Brak danych
    BLOGI | Radia Gdańsk

NA FALI.
BLOG Włodzimierza Machnikowskiego

blog_wlodek_machnikowski1
Jak się człowiek nagada na antenie, to pisanie nabiera właściwości terapeutycznych, pozwala poukładać myśli, nabrać dystansu , wyciszyć emocje ...Na przełomie lat 80 i 90 zupełnie nie o sporcie układałem zdania na łamach "Gazety Wyborczej ". Potem przez prawie 10 lat miałem w Dzienniku Bałtyckim autorski cykl "Niedaleko od szosy".  Pojęcie "blogu" nie było wówczas znane. Przyszły nowe czasy i by sprostać nowym wyzwaniom, wracam do źródeł...
Wojna polsko-polska na akwenie w Weymouth
poniedziałek, 13 czerwca 2011 08:58

Wodek_Machnikowski_1"Duch olimpijski" został zamordowany podczas regat na akwenie w Weymouth, gdzie za rok o medale w najbardziej prestiżowej imprezie świata będą się ścigać żeglarze. Na ducha porwał się Maciek Grabowski, przesympatyczny mieszkaniec Gdyni, były mistrz Europy, którego znam, lubię i szanuję od 10 lat.

Maciek ostatnio większych sukcesów nie odnosił. W Laserze nie miał szans z Brytyjczykiem Paulem Goodisonem, dlatego "przesiadł się" na Stara. Zaprosił na pokład Łukasza Lesińskiego, podpisał kontrakt sponsorski z Subaru, udanie wystartował w regatach Rolexa i ... rzucił wyzwanie samemu Mateuszowi Kusznierewiczowi. Maciek Grabowski jest człowiekiem świetnie zorganizowanym i nadzywczaj ambitnym. Pamiętam, jak nastolatkiem będąc przyszedł do radia z ojcem i planem treningów oraz startów na kilka kolejnych lat. Promieniał pasją i wolą podboju świata. Wkrótce odniósł pierwsze sukcesy, stając na najwyższym stopniu ME. Pamiętam jednak, że już wówczas miewał "niesnaski"  z sędziami, którzy eliminowali go z wyścigów za tzw. "pompowanie". Maciek był tak ambitny, że zapominał czego nie wolno.
W sobotę w Weymouth w ostatnim wyścigu prestiżowych regat robił to, co nie jest zabronione, ale co ma się nijak do sportowej rywalizacji. Sam zresztą zrelacjonował przebieg zdarzenia w "mailu":
-"W myśl polskich zasad eliminacji olimpijskich załoga, która zdobywa miejsce medalowe na regatach Skandia Sail for Gold a później ponownie w regatach Weymouth and Portland International Regatta, w sierpniu 2011 roku automatycznie zdobywa kwalifikację do Igrzysk w Londynie. Ponieważ załoga Kusznierewicz - Życki przed dzisiejszym startem znajdowała się tuż poza podium, priorytetem w kontekście dalszych szans olimpijskich było dla nas niedopuszczenie, by w regatach tych awansowali na wyższa pozycję"- wyjaśnia Maciek i ujawnia zastosowane środki. -"Wyglądało to w taki sposób, że przez 3 minuty poprzedzające sygnał startu, w taki sposób wykorzystywaliśmy zasady żeglugi określone przepisami, aby uniemożliwić naszym krajowym konkurentom skuteczny start.( sic!) Zaznaczę, że nie było w tych manewrach żadnego faulu, żadnego zagrania, które w jakikolwiek sposób łamałoby przepisy regatowe".

Maciek ! - no jak to tak, a gdzie "duch sportowej rywalizacji", który został w tym momencie zwyczajnie ... opluty.

Maciek Grabowski wraz z partnerem już na trasie zostali zdyskwalifikowani i spadli na dziesiąte miejsce w klasyfikacji generalnej. Załoga Kusznierewicz-Życki nie zdołała awansować na podium. Mateusz na mecie "zbeształ" Maćka, który żalił się, że słowa były nieparlamentarne. Nie słyszałem, ale wydaje mi się, że były takie jak sytuacja której dotyczyły.

I jeszcze jedno. Pamiętam jak kilka lat temu Maciek Grabowski "przesiadał się" z Lasera na Stara. Byłem w porcie, gdy szczęśliwy "rozpakowywał" swoją łódkę. Do Gdyni przyjechał specjalnie także Mateusz, który służył koledze radą i mówił jak bardzo się cieszy, że nareszcie będzie miał w kraju konkurencję. Z pewnością jednak co innego, niż zdażyło się w sobotę, miał na myśli.

 

 

Dodaj komentarz

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Blogi RG | Dziennikarze
Wodzimierz Machnikowski
Na fali.
Zapraszam na mojego bloga.
Wodzimierz Raszkiewicz
Wraszenia.
Zapraszam na mojego bloga.