Brak danych
    BLOGI | Radia Gdańsk

NA FALI.
BLOG Włodzimierza Machnikowskiego

blog_wlodek_machnikowski1
Jak się człowiek nagada na antenie, to pisanie nabiera właściwości terapeutycznych, pozwala poukładać myśli, nabrać dystansu , wyciszyć emocje ...Na przełomie lat 80 i 90 zupełnie nie o sporcie układałem zdania na łamach "Gazety Wyborczej ". Potem przez prawie 10 lat miałem w Dzienniku Bałtyckim autorski cykl "Niedaleko od szosy".  Pojęcie "blogu" nie było wówczas znane. Przyszły nowe czasy i by sprostać nowym wyzwaniom, wracam do źródeł...
10 lat po Globiszu
niedziela, 31 lipca 2011 12:41

Po finałowym zwycięstwie nad Czechami 3-1 polscy piłkarze zostali mistrzami Europy. W eliminacjach wygrali m.in. z Anglikami , a w meczu grupowym rozgromili Hiszpanów 4-1.... Proszę się nie śmiać. To nie "bajki z mchu i paproci". To zdarzyło się naprawdę dokładnie dziesięć lat temu.


Turniej finałowy do lat 18 odbył się w Finlandii, mecz o złoto 29 lipca 2001 w Helsinkach. Dwa lata wcześniej ci sami chłopcy byli wicemistrzami Europy w kat. do lat 16. Ojcem sukcesu był pan Michał... Michał Globisz... Obywatel Trójmiasta.
Dziś Polska zamyka siódmą "10" rankingu FIFA, a Hiszpania jest mistrzem świata i Europy. Liderzy tamtej drużyny są albo rezerwowymi w bardzo dobrych drużynach ( Kuszczak - MU ) albo w "takich sobie" ( Brożek - Trabzonspor) tudzież głównymi postaciami w przeciętnych (Mila - Śląsk).


Michał Globisz pracuje na koloniach piłkarskich razem ze swoim przyjacielem Józkiem Gładyszem i obaj wykonują bardzo pożyteczną robotę "wyłuskując" ośmioletnie talenty. Tylko czy stać nas na to, by niespełna 65-letni szkoleniowiec wiódł żywot emeryta pracującego na "umowę-zlecenie" w Szymbarku na Kaszubach ? Pytanie jest oczywiście retoryczne.

Bardziej zasadne jest postawienie problemu - dlaczego żaden młodzieniec z tamtego pokolenia nie podbił piłkarskiego świata. Michał Globisz tonuje emocje podkreślając, że wynik z 2001 roku był wynikiem "ponad stan". Sukces pozostawał wypadkową zgrania takich elementów jak forma, motywacja, zespołowość i ... szczęście. Dalej jednak jest już mentalność, która zrujnowała kariery większości z naszych mistrzów. Trener Globisz podkreśla, że wywalczony sukces tyleż pomógł, co zaszkodził. Młodzi ludzie właśnie wchodzili w dorosłą piłkę. Osiągnięty wynik pozwalał na skonsumowanie pierwszych zawodowych kontraktów. Odporność na wpisane tam kwoty była ograniczona. Nie wytrzymywały głowy i charaktery. "Byli mistrzowie" wikłali się w afery korupcyjne (Łobodziński) i erotyczne (Mierzejewski, nie mylić z Adrianem). Talenty więdły, bo brakowało "pożywki" w postaci ciężkiej pracy. Coraz słabsze kluby okazywały zainteresowanie "mistrzami", coraz słabsi konkurenci stawali na drodze do składu. Może zabrakło też rozsądnych doradców. Paweł Brożek to z pewnością talent na miarę Lubańskiego i Bońka. Jednak za długo grał dla Wisły, z Krakowa odszedł już wypalony, na dodatek odszedł tam, gdzie piłkarskie gwiazdy udają się na emeryturę. Tomasz Kuszczak odkąd pamiętam jest rezerwowym. W superdrużynach (Hertha, MU), ale tylko rezerwowym...

Tak czy inaczej z doświadczeń roku 2001 wynika przede wszystkim żal. Sukces nie był przecież przypadkowy. Jak wspominałem w 1999 roku ci sami chłopcy zdobyli "srebro" ME w młodszej kategorii wiekowej. Po prostu, gdzieś tam na wysokości wejścia w "dorosłą" piłkę coś pęka. Brakuje tego , co miały "Orły Górskiego" - mimo iż nie mistrz, to dla mnie bezdyskusyjnie najlepsza drużyna świata połowy lat 70-tych. Jest jedno podobieństwo. Osoba trenera - spokojnego, mądrego opiekuna, za którym drużyna "pójdzie w ogień". To cechy, których brakowało Jerzemu Engelowi, Pawłowi Janasowi i niestety brakuje także Franciszkowi Smudzie...

 

Dodaj komentarz

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Blogi RG | Dziennikarze
Wodzimierz Raszkiewicz
Wraszenia.
Zapraszam na mojego bloga.
Wodzimierz Machnikowski
Na fali.
Zapraszam na mojego bloga.