Autopilot - sms dla kierowców 603 06 06 06 »
Widzisz wypadek, dzwoń lub napisz sms 603 06 06 06. Uprzedź innych. »
Autopilot Radia Gdańsk, najlepszy nawigator. Podróż z nami to przyjemność. »
Kto słucha Radia Gdańsk, nie stoi w korkach. Dzwoń lub napisz sms 603 06 06 06 »
603 06 06 06 Powiedz nam o korku, my przekażemy to innym kierowcom. »
Podróżuj bezpiecznie. Z Radiem Gdańsk nie ma problemów na drodze. »
Włącz Autopilota, daj się poprowadzić. Sms 603 06 06 06. »
603 06 06 06 - Autopilot Radia Gdańsk - Z nami zawsze dotrzesz do celu. »
Brak danych
podcasty_rk_michajlow

ROZMOWA KONTROLOWANA poniedziałek-piątek 8:40 

Politycy w ogniu pytań Agnieszki Michajłow, która kontroluje czy dotrzymują słowa, sprawdza czy spełniają obietnice i co robią dla Pomorzan.



Dr Jarosław Och, politolog
piątek, 22 marca 2013
och_jarosaw_2Gościem Rozmowy kontrolowanej pzez Agnieszkę Michajłow był politolog z Uniwersytetu Gdańskiego Jarosław Och. Rozmowa dotyczyła m.in. pomysłu Ruchu Palikota, aby obniżyć wiek wyborczy do 16 lat oraz spotkania Platformy Oburzonych.

 
Ryszard Stachurski, wojewoda pomorski
czwartek, 21 marca 2013
stachurskiWojewoda pomorski Ryszard Stachurski mówił w Rozmowie kontrolowanej jakie będą konsekwencje wobec drogowców po paraliżu na obwodnicy Trójmiasta, do którego doszło kilka dni temu. W korku stały wówczas przez kilka godzin setki aut, bo drogę zablokowały TIRy, które nie mogły pokonać wzniesień. Wojewoda odpowiadał też na pytania Agnieszki Michajłow dotyczące działalności fundacji Maciuś, która zbierała pieniądze na dożywianie dzieci, a jak się okazało większość gotówki trafiała na konto prywatnej firmy ze Szwajcarii.

 
Grzegorz Pellowski, właściciel sieci piekarni i cukierni
środa, 20 marca 2013
pellowskiGościem Rozmowy kontrolowanej przez Agnieszkę Michajłow był Grzegorz Pellowski znany gdański piekarz i cukiernik. Rozmowa dotyczyła m.in. listu do Lecha Wałęsy, w którym Pellowski podziękował byłemu prezydentowi za wypowiedź o gejach i miejscu, które powinni zajmować w życiu publicznym.

 
Dr Andrzej Cezary Leszczyński, filozof
wtorek, 19 marca 2013
leszczyk1Gościem Rozmowy kontrolowanej przez Agnieszkę Michajłow był dr Andrzej Cezary Leszczyński filozof, etyk z Uniwersytetu Gdańskiego. Rozmowa dotyczyła m.in. rozpoczynającego się pontyfikatu papieża Franciszka.

 
Ireneusz Tomaszewski, szef Prokuratury Apelacyjnej
poniedziałek, 18 marca 2013
tomaszewskiProkurator Ireneusz Tomaszewski, szef Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku był gościem Rozmowy kontrolowanej. Agnieszka Michajłow pytała m.in o okoliczności śmierci trzyosobowej rodziny z Gdańska, zarzuty postawione Samirowi S. i śledztwo w tej sprawie.

 
Arcybiskup senior Tadeusz Gocłowski
piątek, 15 marca 2013
tgoclowski1Bliskość Kościoła polskiego i argentyńskiego, zadania nowego papieża oraz reakcje duchowieństwa na wybór Franciszka na Tron Piotrowy były tematem Rozmowy kontrolowanej w radiu Gdańsk. Gościem Jacka Naliwajka był arcybiskup senior Tadeusz Gocłowski.






{jb_attachment}Czytaj wywiad:{/jb_attachment}Jacek Naliwajek: Witam księdza Arcybiskupa.

Tadeusz Gocłowski: Witam Pana redaktora. Witam Państwa.

JN: Słyszałem wypowiedz księdza zaraz po wyborze nowego papieża, nie krył ksiądz zaskoczenia?

TG: Myślę, że nie tylko ja. W pewnym sensie cały Kościół poza tymi oczywiście, którzy byli na konklawe, był zaskoczony.

JN: Papież z Argentyny do tego jezuita, mogło być zaskoczenie.

TG: Trudno się powoływać na to, że z Argentyny, że jezuita, bo jedno i drugie środowisko jest znakomite. Pod tym względem bym nie widział zaskoczenia. Trochę zaskoczenia widziałem w tym, że to nazwisko ostatnio nie było brane pod uwagę przez dziennikarzy.   

 

JN: Ono pojawiało się podczas konklawe, na którym wybrano Benedykta XVI.

TG: Trzeba przyznać, że wówczas bardzo często się pojawiało. Mówiono, że kardynał z Buenos Aires byłby kontynuatorem form pracy, wizji realizacji wielkiego urzędu papieskiego. Kiedy Benedykt XVI zastał wybrany to wygasło i raczej o tym kardynale już się nie mówiło.

 

JN: Księże arcybiskupie jak to jest, gdy zakonnik zostaje biskupem, nadal podlega zarządzeniom przełożonego zakonu? Ksiądz arcybiskup jest zakonnikiem, należy do Zgromadzenia Księży Misjonarzy.

TG: Trzeba odróżnić dwie rzeczy. Jeżeli zakonnik, dominikanin, jezuita zostanie biskupem - wówczas zostaje w dalszym ciągu dominikaninem, czy jezuitą. Należy do rodziny zakonnej, z której wyszedł. Natomiast w momencie, w którym został biskupem, nie podlega administracyjnym władzom swojego zakonu, zgromadzenia. Podlega bezpośrednio Stolicy Apostolskiej. Jako biskup pomocniczy podlega biskupowi diecezjalnemu, nie podlega już swoim władzom zakonnym.

JN: Jak to będzie w przypadku papieża Franciszka? On jest jezuitą. Jezuici ślubują wierność papieżowi. Pozostanie w środowisku, w zgromadzeniu nadal, będąc papieżem?

TG: Jestem przekonany, że może już nie będzie się przy jego imieniu zaznaczać „sj” societes jezu, czy ordo praedicatorum, czy sdb - jak to się pisało przy kardynale Bertone, który jest salezjaninem. Kiedy oglądamy listę uczestników konklawe, to przy wielu kardynałach były te początkowe listy określające ich rodziny zakonne. Na przykład było dwóch dominikanów kardynał z Pragi i kardynał z Wiednia, op- ordo praedicatorum. Tak samo było dwóch jezuitów, był kapucyn, który był nawet wymienianym kandydatem.

JN: To jak to będzie z Franciszkiem?

TG: Franciszek zostaje Franciszkiem. Zostaje jezuitą.  Nie wiem, czy będą przy jego imieniu i nazwisku pisać sj, pewnie nie. Wszyscy jednak wiedzą, że jest to jezuita, a więc o określonej formacji intelektualnej i duchowej, którą czerpał z wielkiej duchowości św. Ignacego Loyoli.  

JN: Jaki to będzie miało wypływ na zakony, na powołania do zakonów? To, że zakonnik zostaje papieżem. W tej chwili dużo mówi się o jezuitach, piesze się o franciszkanach.

TG: Jeśliby ktoś chciał zostać jezuitą tylko, dlatego, że papież został jezuitą, to lepiej żeby nim nie został.

 

JN: Może to pociągający przykład jest?

TG: Przywołanie duchowości jezuitów, duchowości franciszkanów jest piękną sprawą. Na pewno okazją, aby pogłębić swoją wiedzę o jezuitach i franciszkanach. Pogłębić znajomość duchowości jezuickiej, czy franciszkańskiej. W tym sensie może mieć to wpływ. Nie daj Panie Boże, aby ktoś szedł do jezuitów, czy franciszkanów dlatego, że ktoś z tej rodziny został papieżem.

JN: Może dzięki temu lepiej rozezna powołanie. Pamiętam opowieści księdza arcybiskupa po wizycie w Brazylii. Czym różni się Kościół Ameryki Łacińskiej od europejskiego? Widać jakieś różnice?

TG: Pewnie niczym się nie różni, jeśli chodzi o istotę. To jest ten sam Kościół Jezusa Chrystusa, mistyczne ciało Jezusa Chrystusa. Wiadomo, że Kościół to są ludzie. Oczywiście, że jest duch święty, który tym Kościołem kieruje, ale to jest człowiek. Nieco inaczej reaguje Europejczyk, Azjata, inaczej zachowuje się Filipińczyk. Mieliśmy dużo Filipińczyków, którzy pracowali w stoczni, nawet budowali kościół w Sopocie. To są ludzie spontaniczni. Azjaci naznaczeni szczególnie charyzmatem wesołości, bo oni pochodzą z rodzin z korzeniami hiszpańskimi…

JN: A ludzie Ameryki Łacińskiej?

TG: Ameryka Łacińska, to też jest taki zbiór ludzi wywodzących się w dużym procencie z Europy. Zwłaszcza z Hiszpanii i Portugalii.

JN: Argentyna hiszpańskojęzyczna, Brazylia portugalskojęzyczna…

TG: Tylko Brazylia jest portugalskojęzyczna. Natomiast wszystkie pozostałe kraje Ameryki Łacińskiej są hiszpańskojęzyczne. Rzeczywiście byłem w Brazylii, może z półtora miesiąca, może dwa. Miałem okazję prześledzić ten kraj. Aspekt był jeden, kontakt ze środowiskami polonijnymi. Byłem tam, ponieważ wizytowałem polskich misjonarzy, którzy pracują od roku 1903. Pojechali do Kurytyby, ale w całej Paranie, w całym stanie pracowali. Miałem też okazje odwiedzić misjonarzy brazylijskich w Rio de Janeiro. Złożyłem tez wizytę w stolicy Kurytybie. Miałem okazję rozmawiać z nuncjuszem, z przewodniczącym episkopatu w Brazylii. Miałem okazję obserwować ten naród. Brazylijczycy, Argentyńczycy są zbliżeni w swojej mentalności latynoamerykańskiej. Ta religijność jest bardziej spontaniczna, wylewna. My jesteśmy trochę bardziej powściągliwi. Polacy w stosunku do Niemców są bardziej otwarci i spontaniczni. Mimo wszystko ta religijność w Ameryce Łacińskiej jest nieco inna. Zbliżona tym, że oni są bardzo maryjni.

JN: My też, jako Polacy.

TG: No tak, dlatego o przywołuje. To jest cecha zbliżona. Tak samo religijność, która wynika z więzi z danym środowiskiem, a więc jak to nazywamy religijność ludowa. Są też cechy zbliżone.

JN: Księże arcybiskupie a ludzie ubodzy, bieda? Mówi się, że Ameryka Łacińska jest kontynentem, regionem dużo biedniejszym niż Europa. Mówi się papież Franciszek, papieżem ludzi ubogich.

TG: Byłem w Brazylii pewnie ze 40 lat temu, wówczas ta bieda była bardziej widoczna. Jak wiadomo ekonomia w Brazylii się ruszyła, ze względu na to, że odkryto wiele źródeł naturalnych bogactw. Dlatego wskazuje się na Brazylię i nawet na inne kraje. Wenezuela w ostatnich daniach ze względu na śmierć prezydenta Chaveza. Tam też mówi się o ogromnych źródłach energii, ropy itd. Więc ta bieda coraz bardziej łagodnieje, jeśli chodzi o cały kraj. W codzienności biedy jest dużo.

JN: I duże dysproporcje.

TG: Jadąc z Rio samochodem, do Kurytyby jechałem przez ogromne obszary ziemi rolnej, jednolitej uprawy. Pytałem, dlaczego to jest takie olbrzymie. To nie jest własność Brazylijczyków. Ktoś inny to ma, może Amerykanie, ale Brazylijczycy tam tylko pracują. To, co mnie uderzyło to, że dużo ludzi stało przy drodze tak jakby czekali, że ktoś będzie jechał i ich zatrudni do pracy. Rzeczywiście biedy jest dużo. Jeden z naszych kapłanów pracował w Rio. Często opowiadał, że w slumsach jest tyle biedy, jest to niewyobrażalna bieda. Ona rzutuje na postawy, niebezpieczne postawy młodzieży. Wydaje mi się, że kardynał, który stał się papieżem z takim pięknym imieniem Franciszek, który był w tamtym środowisku, on się nie zamykał w pałacach biskupich, przeciwnie mieszkał w jakimś takim domu…

JN: W mieszkaniu przy katedrze.

TG: Przy katedrze, ale jednocześnie w tym domu mieszkają ludzie, rodziny i trochę Kościół ma na bieżące wydatki z opłat tych ludzi, którzy tam mieszkają we własności kościelnej. Trzeba przyznać, że on nie był wyizolowany, odłączony od środowiska. On był jednym z nich i on to pewnie przeniesie. Zresztą to już widać w jego sposobie zachowania w pierwszy wieczór, czy nawet wczoraj. Jego spontaniczne kontakty ze środowiskiem…

JN: Otwartość, prostota, pokora…

TG: Myślę, że tego nam potrzeba. Trochę nam się ten katolicyzm, jeśli chodzi o Europę sformalizował. Potrzeba trochę takiej spontaniczności. Nie wiem, czy będziemy tramwajami, czy rowerami z posługą biskupią...w czerwonej sutannie jechać tramwajem, to by było trochę sensacji. Trochę ostrożnie z tymi środkami prostymi, tramwajami, rowerami, bo samochód tu misi być, tu nie da się inaczej. Natomiast…

JN: Ubóstwo na miarę europejskich warunków?

TG: No właśnie biorąc pod uwagę środowisko, w którym się żyje.

JN: Mówi się o milczeniu Kościoła argentyńskiego podczas wojskowej junty w latach 76-83. Hierarchia nie zwalczała otwarcie wojskowej dyktatury. Ten fakt już jest podnoszony zaraz po wyborze papieża Franciszka. Czy można to odnieść jakoś do realiów Polski w czasie stanu wojennego? Reżim Jaruzelskiego nie był aż tak krwawy, jak ta junta wojskowa.

TG: Ale mógł być krwawy, jeżeli reakcje były by spontaniczne w narodzie, który został upokorzony przez stan wojenny. Czasami zarzuca się kardynałowi Glempowi, że jak gdyby trochę wyciszał…

JN: Że nie zwalczał otwarcie Jaruzelskiego?

TG: Otwarcie to w ogóle odpada. Kościół nie może otwarcie występować jako strona polityczna. Kościół może wpływać. Nie może walczyć z przedstawicielem władzy. To samo Wyszyński. Jako młody ksiądz miałem trochę wątpliwości, jak to było z tym podpisanym w 50 roku porozumieniem między Kościołem a PRL. Rzeczywiście to były czasy bardzo trudne. Kiedyś Wyszyński powiedział: Człowieku przecież my zdawaliśmy sobie sprawę z tego, co podpisujemy, ale to podpisanie dało nam jakiś oddech. Mogliśmy spokojnie pracować. To nie oznacza, że utożsamialiśmy się z ideologią marksistowską, ale mamy pewien oddech służby dla narodu. Takich sytuacji było dużo. W Ameryce Łacińskiej jest wiele sytuacji trudnych. Można wspomnieć o Kolumbii, Wenezueli, Argentynie. Kiedyś Kościół nie mógł się tak włączać całkowicie. Doświadczenie Kościoła jest pod tym względem trudne. Chociażby Hiszpania z okresu Franco, to są dramatyczne sytuacje. Dlatego roztropna troska o dobro wspólne, to jest znakomita definicja, o której trzeba zawsze pamiętać.

JN: I to jeszcze z Arystotelesa.

TG: No właśnie.

JN: Czytałem też, że obecny papież ukrywał opozycjonistów w budynkach zakonu i użyczał własnych dokumentów, aby mogli uciec zagranicę. Tutaj jest już bliskość Kościoła argentyńskiego z polskim.

TG: To prawda, pamiętajmy o tym co się działo w czasie wojny, kiedy to trzeba było inne dokumenty stwarzać. Nawet chrzest dzieci żydowskich. Dzisiaj się zarzuca, że chrzczono dzieci żydowskie bez zgody rodziców. Chodziło o ratowanie tych dzieci, aby one mogły jakoś integrować się ze środowiskiem polskim i nie być narażone na dramat, wynikający z faszystowskiego reżimu.

JN: Dziękuję za rozmowę.  


 
«pierwszapoprzednia12345678910następnaostatnia»

Strona 5 z 76
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Blogi RG | Dziennikarze
Włodzimierz Machnikowski
Na fali.
Zapraszam na mojego bloga.
Włodzimierz Raszkiewicz
Wraszenia.
Zapraszam na mojego bloga.