Autopilot - sms dla kierowców 603 06 06 06 »
Widzisz wypadek, dzwoń lub napisz sms 603 06 06 06. Uprzedź innych. »
Autopilot Radia Gdańsk, najlepszy nawigator. Podróż z nami to przyjemność. »
Kto słucha Radia Gdańsk, nie stoi w korkach. Dzwoń lub napisz sms 603 06 06 06 »
603 06 06 06 Powiedz nam o korku, my przekażemy to innym kierowcom. »
Podróżuj bezpiecznie. Z Radiem Gdańsk nie ma problemów na drodze. »
Włącz Autopilota, daj się poprowadzić. Sms 603 06 06 06. »
603 06 06 06 - Autopilot Radia Gdańsk - Z nami zawsze dotrzesz do celu. »
Brak danych
podcasty_rk_michajlow
Jerzy Buzek, europoseł PO
wtorek, 11 września 2012
jbuzek1Profesor Jerzy Buzek, były premier i przewodniczący Parlamentu Europejskiego był gościem Rozmowy kontrolowanej. Jacek Naliwajek pytał m.in o to, czy Donald Tusk ma szansę w 2014 roku zostać szefem Komisji Europejskiej.





Czytaj wywiad:Jacek Naliwajek: Dzień dobry Panie Premierze.

Jerzy Buzek: Dzień dobry, witam.

J.N: Oglądał Pan Igrzyska Paraolimpijskie?

J.B: Tak. Może nie za często, ale tych głównych w Londynie to nie oglądałem prawie wcale, bo akurat byłem na urlopie i tam był trudny dostęp do telewizji. To nawet dobrze, bo miałem odpoczynek. Te paraolimpijskie mi się bardzo podobają, bo kiedyś byłem zapraszany tutaj w Polsce. Brałem udział w takich zawodach, także tutaj w Gdańsku. Dwa, czy trzy razy otwierałem je kilka lat temu, na Długim Targu...

J.N: A czym można wytłumaczyć tak wielką popularność niepełnosprawnych sportowców, ich zmagań? W  Wielkiej Brytanii były pełne stadiony, wykupione bilety, ludzie fotografują się. Prasa nazywa ich herosami...

J.B: Bo się zmieniamy. Nasza cywilizacja się zmienia. Proszę pamiętać o tym, że 100 czy 200 lat temu ci ludzie byli często odseparowani od reszty. Jakoś nie mieli prawa udziału w życiu publicznym. Teraz słusznie uważa się, że to są jedni z nas. Są tacy sami. Mają czasami trochę gorsze warunki startu, ale wykazują nadzwyczajny hart ducha. Nie tyko w sporcie, także w nauce, w pisaniu powieści, w organizowaniu życia zbiorowego. Są fantastyczni. I jak się temu naprawdę przyjrzymy, mamy dzisiaj kilku posłów w parlamencie, w Parlamencie Europejskim. To jest od dawna tradycja, że są posłowie, którzy są mniej sprawni. I to nam wszystkim chyba pomaga.

J.N: Mniej sprawni fizycznie, dodajmy.

J.B: Tak mniej sprawni w jakiejś dziedzinie. Oczywiście mamy jeszcze taką kategorię ludzi, którzy są jakoś mniej sprawni umysłowo. Są pod tym względem upośledzeni. Ale też im się należy.

J.N: Ale z takim upośledzeniem startują w Igrzyskach Paraolimpijskich.

J.B: Tak, też im się należy. Nie tylko nasz szacunek. Takie pełne otwarcie.

J.N: A Czym się różni to podejście społeczne od tych zachodnich. W Wielkiej Brytanii w porównaniu z Polską, bo wydaje się, że jest różnica.

J.B: Generalnie w niczym, tylko my jesteśmy spóźnieni. Ci do których to dociera, to że są po prostu nasi obywatele, to są mieszkańcy naszych miast, osiedli, którzy tak samo myślą, cierpią, przeżywają. Ci którzy to już wiedzą, dotarło do nich, to się zachowują tak samo jak ci wszyscy na zachodzie. Jest coraz więcej takich ludzi, ponieważ zauważamy, że się nasze budownictwo zmienia. Bo mamy teraz architekturę dostosowana do osób niepełnosprawnych i to różnych niepełnosprawności. To my wszyscy się do tego przystosowujemy i to staje się tak naturalne, że właśnie paraolimpiada była takim zwieńczeniem tej naturalności pobytu wśród nas ludzi, którzy zostali trochę gorzej obdarzeni przez stwórcę, opatrzność, przez los. Warto im pomóc po to, żeby się samemu również uczłowieczyć.

J.N: Czyli, my musimy zaczekać parę lat, kilkanaście może?

J.B: Tak, ale to idzie w dobry kierunku i bardzo szybko.

J.N: Panie premierze, czy wydobycie gazu łupkowego w Unii Europejskiej stoi pod znakiem zapytania?           

J.B: Nie sądzę. Będą różne zakusy, żeby to w jakiś sposób ograniczyć lub podrożeć, bo to o to chodzi, żeby się opłacało.

J.N: Komisja Europejska przypomnę,  opublikowała trzy raporty, a dwa z nich są dla Polski mniej korzystne i przygotowane przez komisarz do spraw klimatycznych. Dokument zawiera tezę, że gaz łupkowy powoduje większą emisję gazów cieplarnianych, niż konwencjonalne...

J.B: Wie Pan, osiem lat temu, kiedy właśnie startowałem w Parlamencie Europejskim, Microsoft wpłynął niewątpliwie na Komisję Europejską i inne wielkie firmy komputerowe, które zajmują się oprogramowaniem, aby opatentować to oprogramowanie. I była wielka akcja w PE, sam brałem w niej udział bardzo aktywny, która pozwoliła temu przeciwdziałać. Udowodniliśmy sobie nawzajem posłowie, a także wielu rządom krajów członkowskich, że nie można iść tą drogą, bo to ograniczy nasz rozwój. W tym przypadku mam nadzieję, że będzie podobnie. Tylko trzeba to robić, systematycznie.

J.N: W  tym przypadku jeżeli zostaną zaostrzone te normy środowiskowe, co zapowiada przynajmniej część komisarzy UE, to wydobycie gazu łupkowego może być mniej opłacalne?

J.B: No o to chodzi właśnie. Tak samo jak z programami komputerowymi. One by nadal były, tylko by trzeba było za nie płacić. Chodzi o to, że ktoś chce zbić na tym pieniądze. Nic więcej, albo też wygrać konkurencyjnie. W tym przypadku chodzi już o gaz naturalny, no na pewno Gazprom, który jest producentem gazu naturalnego w Europie na największą skalę, bardzo będzie zabiegał o to, żeby się nie opłacało wydobycie gazu łupkowego. O tym wszyscy wiemy, a więc trzeba tylko odpowiednio zareagować. Tak się działa na rynku. Jedni promują w jedna stronę, drudzy w drugą stronę. Musimy być bardzo czujni i działać także w Parlamencie Europejskim. Wiele kroków w tym kierunku już uczyniono. Ja jestem dobrej myśli.

J.N: A sądzi Pan, że można zablokować ten trend proekologiczny przy gazach łupkowych, pokazując korzyści gospodarcze? Pokazując możliwość uniezależnienia się od Gazpromu, obniżenia cen gazu? Co może zwyciężyć: ochrona środowiska, czy pragmatyka gospodarcza?

J.B: Panie redaktorze, ochrona środowiska zawsze kosztuje.To, że oczyszczamy nasze ścieki i to, że mamy oczyszczalnie ścieków prawie wszędzie w Polsce, to nas  kosztuje miliardy złotych rocznie. A czy ktoś przeciwko temu protestuje? Trzeba w sposób rozsądny przyjąć normy związane z eksploatacją gazu łupkowego. Jestem przekonany, że to się da zrobić w taki sposób, aby nie obniżyć rentowności takiej inwestycji. I po to trzeba zabiegać. Nikt nie mówi, że chcemy się narażać środowiskowo, że chcemy uczynić coś co spowoduje nasze życie niezdrowym, nieznośnym, a zwłaszcza dla następnych pokoleń, dla dzieci i wnuków. Ale na pewno można to zrobić tak, żeby się opłacało, a jednocześnie normy środowiskowe były zachowane. Czy trzeba coś dodawać do europejskiego prawa dzisiaj, które jest jednak bardzo ostre w wielu dziedzinach? Mam wątpliwości. Być może to co jest, absolutnie wystarczy.

J.N: Komisja Europejska rozpoczęła dochodzenie antymonopolowe wobec rosyjskiego Gazpromu. To ma duże znaczenie także dla Polski. Czego się Pan spodziewa po postępowaniu?

J.B: Że komisja będzie działała tak samo, jak w stosunku do np. Microsoftu, czy innych wielkich firm komputerowych, które działały monopolistycznie na europejskim rynku i zostały jednak ukarane bardzo surowo. I że będzie obiektywnie i w sposób bezdyskusyjny egzekwowała.

J.N: Ale za Microsoftem nie stała potęga państwa, tak? To nie była państwowa firma. 50% udziałów należy do państwa rosyjskiego w Gazpromie...

J.B: Ale Unia Europejska jest instytucją niezależną.

J.N: Nie przestraszy się Putina?

J.B: Panie redaktorze, Unia Europejska jest instytucją niezależną. Komisja Europejska działa na rzecz swoich państw członkowskich, obywateli UE i takie są nasze obowiązki. O tym wiedzą również parlamentarzyści europejscy. Proszę pamiętać, że my trzymamy na tym w jakiś sposób rękę. I na pewno takie dochodzenie musi wykazać jakie monopolistyczne działania podjął Gazprom i w jaki sposób, jeśli były takie działania je ukarać.

J.N: Prezydent Rosji Putin mówi, że Komisja Europejska pragnie zachować wpływy w Europie Wschodniej, ale chce żeby zapłaciła za to Rosja. Tak komentuje te postępowanie...

J.B: Nie ciągnijmy tego tematu. Oczywiście, że Gazprom i także rosyjskie państwo, które za nim stoi będą dokonywali różnych działań po to…

J.N: Gazprom ma najważniejsze dobro Rosji...

J.B: Tak...po to, żeby wypromować tę instytucję. I mało tego, żeby była monopolistą w dużym stopniu na rynku europejskim. Ale musimy temu przeciwdziałać i udało nam się już wiele razy. A więc i tym razem nam się uda. Proszę pamiętać, że jak wchodziliśmy do Unii to były protesty, jak wchodziliśmy do NATO, to była przez dłuższy czas blokada ze strony Rosji. I to się wszystko udało przezwyciężyć rozmowami, ale także twardym stanowiskiem. Rozmowami przede wszystkim z naszymi partnerami zachodnimi, także ze Stanami Zjednoczonymi. Musimy mieć wspólną, jednolitą politykę, ten front euroatlantycki istnieje nadal. Chociaż o nim często zapominamy, a dlaczego zapominamy? Bo jesteśmy coraz bardziej samodzielni. Jako Europa, a także jako Polska. Ale nie zapominajmy, że Stany zjednoczone także są w tym naszym wspólnym froncie.

J.N: Tygodnik Der Spiegel twierdzi,że faworytem niemieckiej chadecji na szefa Komisji Europejskiej jest Donald Tusk. To w 2014 roku byłoby możliwe? Słyszał Pan o tym pomyśle? Jakie szanse miał by Donald Tusk, Pana zdaniem?

J.B: To byłaby dobra wiadomość dla Polski, dla nas wszystkich, jak sadzę również dla pana Premiera. Zobaczymy jak się sprawa rozwinie. Mamy jeszcze 2 lata czasu na kampanię.

J.N: Czego potrzeba, żeby Donald Tusk mógł zastać szefem Komisji Europejskiej. Na czym miałaby polegać ta kampania?

J.B: Wiele elementów tych kampanii tworzy się samych. Mianowicie jesteśmy krajem stabilnym politycznie. Polska ma również sukcesy gospodarcze w ostatnich latach. W odróżnieniu od wielu państw unijnych, które przechodzą bardzo trudny okres.

J.N: Tylko czy ma taką rangę w Europie?

J.B: Rośnie ranga Polski w związku z tymi sukcesami i czas, żeby kolejne ważne pozycje w Unii Europejskiej zajmowali Polacy. To jest dobry czas za dwa lata. Mam  nadzieję, że Europa przezwycięży obecne trudności, a Polska będzie nadal w czołówce.

J.N: A wracając do sceny krajowej. Wierzy Pan w rządy ponadpartyjne, albo w rządy fachowców w naszym kraju?

J.B: To są rządy bardzo trudne. To są rządy, które mogą być proponowane na kilka miesięcy, ale na pewno nie na 2-3 lata.

J.N: Pytam o to, bo PiS zapowiada konstruktywne wotum nieufności wobec gabinetu Donalda Tuska i proponuje taki rząd ponadpartyjny.

J.B: To jest prawo opozycji, żeby proponować zmiany rządu, mimo że po wyborach nie upłynął jeszcze rok. Obywatele 9 miesięcy temu wybrali i w związku z tymi wyborami, przeprowadzonymi w sposób demokratyczny, mamy dzisiaj koalicję, która uzyskała w sumie największą ilość głosów. Wszystko jest zgodne z zasadami demokracji. Ale mało tego, wszystko jest także zgodne ze zdrowym rozsądkiem, bo Polska posuwa się do przodu w nienajgorszym tempie. Mamy dzisiaj wielkie uznanie, o czym mówiliśmy przed chwilą, na zachodzie. Ja mogę tego doświadczyć niemal codziennie w Parlamencie Europejskim. Chodzimy teraz bardzo dumni po korytarzach, po pokojach PE jako Polacy, bo ominęły nas te wszystkie kataklizmy, które są dzisiaj na południu Europy. Oby na przyszłość było podobnie.

J.N: Trudny czas przed nami jeszcze...

J.B: Aby nas nic nie dopadło. Jesteśmy wszyscy dobrej myśli.

J.N: Dziękuję bardzo za rozmowę.

J.B: Dziękuję radiostacji, ale przede wszystkim dziękuję słuchaczom.



 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Blogi RG | Dziennikarze
Włodzimierz Raszkiewicz
Wraszenia.
Zapraszam na mojego bloga.
Włodzimierz Machnikowski
Na fali.
Zapraszam na mojego bloga.