Autopilot - sms dla kierowców 603 06 06 06 »
Widzisz wypadek, dzwoń lub napisz sms 603 06 06 06. Uprzedź innych. »
Autopilot Radia Gdańsk, najlepszy nawigator. Podróż z nami to przyjemność. »
Kto słucha Radia Gdańsk, nie stoi w korkach. Dzwoń lub napisz sms 603 06 06 06 »
603 06 06 06 Powiedz nam o korku, my przekażemy to innym kierowcom. »
Podróżuj bezpiecznie. Z Radiem Gdańsk nie ma problemów na drodze. »
Włącz Autopilota, daj się poprowadzić. Sms 603 06 06 06. »
603 06 06 06 - Autopilot Radia Gdańsk - Z nami zawsze dotrzesz do celu. »
Brak danych
podcasty_rk_michajlow
Tadeusz Adamejtis, szef Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Gdańsku
środa, 12 września 2012
adamejtis1Tadeusz Adamejtis, dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Gdańsku był gościem Rozmowy kontrolowanej i Jacka Naliwajka. Pytania dotyczyły m.in wzrastającego na Pomorzu bezrobocia.





Czytaj wywiad:

Jacek Naliwajek: Dzień dobry Panie dyrektorze.

Tadeusz Adamejtis Dzień dobry Panu, dzień dobry Państwu.

J.N: Jesteśmy straszeni falą zwolnień w tym, albo w przyszłym roku - to już na pewno. Z Pańskiej perspektywy to już widać? Tę falę zwolnień?

T.A: Tak, do nas napływają informacje z Powiatowych Urzędów Pracy, że firmy zgłaszają zwolnienia grupowe, bądź też zgłaszają zapowiedzi zwolnień. Z tym, że liczba zwolnień jest nieznacznie większa niż w roku ubiegłym.

J.N: Jak nieznacznie większa? Mówił Pan, że w ciągu ośmiu miesięcy zwolniono tyle osób, ile w ubiegłym przez 12 miesięcy...

T.A: Tak. Mieliśmy pierwsze 8 miesięcy liczbę około 1700 osób zwolnionych, bo to są zwolnienia już dokonane. W ubiegłym roku było 1670, więc ta różnica jest. Trudno powiedzieć jeszcze jak będą wyglądały zwolnienia w kolejnych, ostatnich miesiącach roku. Ale proszę porównać: 2 tysiące osób, które tracą pracę w wyniku zwolnień grupowych do liczby pracujących, albo liczby bezrobotnych, nawet w województwie, których jest około 102 tysięcy.

J.N: Raczej trzeba by to porównywać to z liczbą osób, które znalazły pracę.

T.A: Jeśli chodzi o liczbę osób, które znajdują pracę, to te podjęcia pracy, które rejestruje każdy z Powiatowych Urzędów Pracy pokazały, że jest to 5-6 tysięcy osób każdego miesiąca w województwie.

J.N: Panie dyrektorze, ale liczba bezrobotnych w województwie pomorskim przekroczyła 102 tysiące osób na koniec sierpnia. Tyle jest zarejestrowanych bezrobotnych. Stopa bezrobocia w naszym regionie to 12%. Jak to będzie w przyszłym roku, ile ?

T.A: Zakładamy, że w tym roku liczba bezrobotnych na koniec grudnia wzrośnie. Bo tutaj warto powiedzieć, o tym że jest taki schemat, który się powiela przez wiele lat. Przez 6 miesięcy liczba bezrobotnych w województwie pomorskim rośnie i przez 6 miesięcy spada…

J.N: Sezonowość...

T.A: Tak. Wpływa na to sezonowość. Zwykle wrzesień, październik, listopad, grudzień, styczeń i luty - w tych miesiącach bezrobocie w pomorskim rośnie. A później spada.

J.N: Ale Panie dyrektorze, według Pana doświadczenia, wiedzy ile osób będzie bez pracy za rok w sierpniu? Nie 102 tysiące, a ile? 105, 110, 120?

T.A: Ja myślę, że to może być około 108 tysięcy bezrobotnych. Trzeba pamiętać, że 8 tysięcy bezrobotnych w województwie to jest mniej więcej 1 punkt procentowy w stopie bezrobocia. Czyli ta stopa bezrobocia przekroczy 13 procent, czyli będzie mniej więcej 13,2%.

J.N: To rząd jest bardziej optymistyczny niż Pan, jak widzę.

T.A: Tak. Rząd to zakłada dla budżetu jeśli dobrze pamiętam....

J.N: Aaa, czyli żeby poprawić statystyki po prostu?

T.A: Nie, być może wydarzy się coś takiego, o czym my tutaj nie wiemy, co może poprawić sytuację na rynku pracy.

J.N: A wierzy Pan w to, że się coś zdarzy?

T.A: Sytuację mogą poprawić znaczące środki z funduszu pracy, które by wpłynęły. Urzędy pracy są w stanie, no w niewielkim zakresie co prawda, ale uruchomić nowe miejsca pracy.

J.N: Panie dyrektorze, dzisiejsza Polityka poświęca kilka stron na analizę wydawania pieniędzy przez urzędy pracy właśnie pieniędzy na aktywizację, na szkolenia. I w większości tych działań pokazuje, że to jest tak naprawdę fikcja. Że tak naprawdę to nie działa, że to są marnowione pieniądze i nikt nad nimi nie ma kontroli. Obojętnie czy wydajemy 15 miliardów, czy wydamy 2 miliardy na aktywizację zawodową, to bezrobocie nie ulega znacznym wahaniom.

T.A: No to są takie stwierdzenia, które nie są potwierdzone żadnymi badaniami. Ja bardziej bym się skłaniał jako urzędnik administracji publicznej do danych, które wynikają z badań. Oczywiście nie jest tak, że pieniądze na aktywne formy przeciwdziałaniu bezrobociu poprawią sytuację gospodarczą kraju, czy ożywią gospodarkę, czy zwiększą generalnie liczbę miejsc pracy.

J.N: To odwołam się do przykładu: warszawski Urząd Pracy sprawdził firmy założone dzięki dotacjom. Okazało się, że 80% tak wykreowanych przedsiębiorców przez pierwszy rok działalności nie zanotowało ani złotówki obrotu. I tak naprawdę to były pieniądze przeznaczone na założenie firm, ale wcale nie spowodowały jakiegoś ruchu na rynku pracy, w gospodarce.

T.A: Trudno mi uwierzyć w takie wyniki badań, ponieważ my w województwie pomorskim też przeprowadziliśmy takie badania. Okazało się, że ponad połowa firm przetrwała ponad 2 lata i funkcjonowała dłużej. W moim przekonaniu te dane są jakieś bardzo niekorzystne i nawet nie wiem, czy w ogóle są możliwe do osiągnięcia. Dlatego, że jeżeli tam były pieniądze unijne, to trzeba rozliczyć się z nich. W sytuacji kiedy firma nie funkcjonuje, trzeba te pieniądze zwracać z odsetkami. Bardzo się dziwię, że taka sytuacja miała miejsce.

J.N: Może to po prostu jest, tak jak pisze Rzeczpospolita-  fikcja po prostu.

T.A: Trudno mi powiedzieć.

J.N: Co może urząd pracy?

T.A: Na rynku pracy mamy jednak w województwie pomorskim, ale i w kraju też pewną stabilizację. Od dłuższego czasu liczba bezrobotnych utrzymuje się mniej więcej na podobnym poziomie, czyli około 100 tysięcy.

J.N: No nie. Rośnie....

T.A: Urosła tylko w sierpniu.

J.N: W porównaniu z rokiem. Rok do roku: urosła. W przyszytym roku urośnie. Nie mówmy o stabilizacji, bo ta liczba bezrobotnych rośnie.

T.A: No tak, ale przed wejściem Polski do Unii Europejskiej w województwie pomorskim było 200  tysięcy bezrobotnych, nie wiem czy Pan wie. A  teraz mamy tylko 100 tysięcy, więc jak patrzymy z perspektywy dłuższej, to musimy zauważyć, że udało się wykorzystać ten element wejścia Polski do UE i bezrobocie wyraźnie zmniejszyć.  W tej chwili mamy bezrobocie w województwie pomorskim takie, jak we Francji na przykład.

J.N: To dzięki środkom unijnym?

T.A: Między innym też.

J.N: Przeznaczonym na inwestycje, na różnego rodzaju działania?

T.A: Oczywiście tak. Nasi przedsiębiorcy świetnie wykorzystali to otwarcie europejskiego rynku dla swojej produkcji, dla swoich usług i dzięki temu zwiększyli liczbę miejsc pracy.

J.N: A nie jest tak Panie dyrektorze, że bez względu na to, czy będzie istniał urząd pracy, czy nie będzie istniał, to i tak od tego nie bedzie zależała liczba bezrobotnych? Nie będzie miało znaczenia ile pieniędzy przeznaczycie na szkolenia, na aktywizację? Tak naprawdę będzie zależała od stanu gospodarki?

T.A: No nie jest tak. Gdyby ktoś tak pomyślał, to by się pomylił. Dlatego, że trzeba spojrzeć chociażby na przykładzie naszego województwa, że my mamy bardzo niedopasowane zasoby pracy do potrzeb rynku. W tym sensie, że mamy w tej chwili bezrobotnych na obrzeżach województwa, a oferty pracy w Trójmieście. Mamy zapotrzebowanie na inżynierów, a w rejestrach urzędów pracy mamy wielu humanistów, więc…

J.N: No więc, co Wy możecie zrobić?

T.A: My możemy dzięki pieniądzom z funduszy pracy, dzięki środkom Europejskiego Funduszu Społecznego pomagać przystosować się tym zasobom pracy do zmieniających się potrzeb gospodarki i pracodawców. Nikt inny tego zrobić nie może.

J.N: No dobrze, Panie dyrektorze. Jak patrzę na mapę bezrobocia w naszym województwie, to ona od lat się nie zmienia. Na czele powiat nowodworski, potem człuchowski, bytowski, słupski... Nic się nie zmienia.

T.A: Różnice trochę się zmieniają. To można sprawdzić w naszych analizach. Ta różnica między Sopotem, który ma zwykle najniższą stopę bezrobocia, a Nowym Dworem trochę się zmniejszyła. Oczywiście nie w takim zakresie, jak byśmy chcieli, ale trudno jest z Nowego Dworu zrobić aglomeracje trójmiejską. Tego się zrobić nie da. Stąd są różne działania, żeby ułatwić ludziom przemieszczenie się wewnątrz województwa. Mamy pewne instrumenty, uruchamiamy też projekt mobilnościowy…

J.N: Co to jest projekt mobilnościowy?

T.A: Zwiększa mobilność mieszkańców województwa w poszukiwaniu pracy. Będą mogli liczyć na wsparcie finansowe, kiedy zdecydują się przemieścić za pracą poza miejsce zamieszkania.

J.N: A jakie wsparcie?

T.A: To będzie wsparcie polegające na tym, że będziemy im pomagali wyszukać taką pracę. Będziemy pomagali zrefundować koszty dojazdu, jeżeli dojeżdżają, bądź koszty zakwaterowania, jeżeli zdecydują się zamieszkać w taniej kwaterze.

J.N: Przez jaki okres?

T.A: Przez okres 6 bądź 9 miesięcy.

J.N: To chodzi o bezrobotnych z tych powiatów położonych dalej od Trójmiasta.

T.A: Tak. Generalnie jest taka zasada, że dla każdego, kto znajdzie miejsce pracy poza miejscem zamieszkania będzie takie wsparcie.

J.N: Panie dyrektorze, a jak dzisiaj znaleźć pracę? Słuchacze mówią, że po znajomości.

T.A: No wiem, że jest… To też trzeba wykorzystywać, te przekazy wśród znajomych są też ważne. Ale generalnie, to warto podkreślić: doradcy zawodowi w naszych urzędach z których usług radzę wszystkim korzystać mówią, że poszukiwanie pracy, to jest ciężka praca. Trzeba się nastawić, że tutaj o ten sukces, czyli znalezienie odpowiedniej pracy nie będzie łatwo i trzeba po prostu dużo czasu poświęcić na to, żeby pracy szukać. Żeby też być otwartym na dodatkowe kwalifikacje, szkolenia, zdobywać certyfikaty, które aktualnie w branży w której pracy szukamy, albo w zawodzie w którym pracy szukamy, są potrzebne. Radzę, żeby korzystać z usług albo urzędów pracy, albo agencji zatrudnienia, które świadczą usługi na rzecz osób poszukujących pracy bezpłatnie. Bo w przypadku komercyjnych agencji płacą tylko pracodawcy, a osoby korzystające z tych usług płacić nie muszą. Więc radzę korzystać z fachowej pomocy tych instytucji.

J.N: Ale najpierw poszukać znajomości.

T.A: Znajomości też są ważne, ale nie warto pozostawać tylko w tym kręgu. Warto szukać również w urzędach pracy, pracy również poza województwem i poza krajem.

J.N: Urząd Wojewódzki, Urząd Marszałkowski, którym podlega Wojewódzki Urząd Pracy rozpoczyna taką kampanię promocji szkół zawodowych. Myśli Pan, że to przyszłość? Zawodówki?

T.A: Tak, oczywiście.

J.N: Większe niż te studia humanistyczne?

T.A: Tak. W tej chwili mamy zdecydowanie większe zapotrzebowanie na absolwentów zasadniczych szkół zawodowych.

J.N: Czyli sytuacja odwróciła się?

T.A: Trochę się odwróciła, bo mamy rozwój akurat tych branż, w których ci pracownicy są potrzebni. Np. przemysł okrętowy, który teraz zgłasza nowe potrzeby.

J.N: Zawodówki wracają do łask.

T.A: Tak.

J.N: Dziękuję za rozmowę.


 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Blogi RG | Dziennikarze
Włodzimierz Machnikowski
Na fali.
Zapraszam na mojego bloga.
Włodzimierz Raszkiewicz
Wraszenia.
Zapraszam na mojego bloga.