Autopilot - sms dla kierowców 603 06 06 06 »
Widzisz wypadek, dzwoń lub napisz sms 603 06 06 06. Uprzedź innych. »
Autopilot Radia Gdańsk, najlepszy nawigator. Podróż z nami to przyjemność. »
Kto słucha Radia Gdańsk, nie stoi w korkach. Dzwoń lub napisz sms 603 06 06 06 »
603 06 06 06 Powiedz nam o korku, my przekażemy to innym kierowcom. »
Podróżuj bezpiecznie. Z Radiem Gdańsk nie ma problemów na drodze. »
Włącz Autopilota, daj się poprowadzić. Sms 603 06 06 06. »
603 06 06 06 - Autopilot Radia Gdańsk - Z nami zawsze dotrzesz do celu. »
Brak danych
podcasty_rk_michajlow
Janusz Staniszewski, szef pomorskiej drogówki
wtorek, 22 stycznia 2013
staniszewskiMłodszy inspektor Janusz Staniszewski, szef pomorskiej "drogówki" był gościem Rozmowy kontrolowanej w Radiu Gdańsk. Agnieszka Michajłow pytała m.in o sprawę fotoradarów.





Czytaj rozmowę:

 

Agnieszka Michajłow: Dzień dobry panie inspektorze. Witam.

Janusz Staniszewski: Witam serdecznie.

AM: Lubi pan fotoradary?

JS: Lubię fotoradary. Dlatego, że ich zadaniem jest uspakajanie ruchu i ograniczanie liczby wypadków drogowych. Przecież policję, czy pośrednio również mnie, ocenia się poprzez stan bezpieczeństwa w naszym województwie.

AM: A pan jak widzi fotoradar to też zwalnia?

JS: Oczywiście. Dlatego, że fotoradar ma uspakajać ruch, ograniczać prędkość. Nawet, jeśli jadę prędkością dopuszczalną to również zdejmuję nogę z gazu. Zawsze zastanawiam się czy prędkość faktycznie jest taka, jaka obowiązuje na danym odcinku drogi.

AM: Wszyscy wkoło tak robią jak pan.

JS: Faktycznie. Jeździmy coraz lepszymi samochodami. We wewnątrz tego samochodu nie czuć tej prędkość, jaką jedziemy.  Czyli ta 50 kilometrów na godzinę czy większa jest nie odczuwalna w dobrych samochodach. Stąd też zawsze spoglądam na prędkościomierz, czy prędkość jest właściwa.

AM: Jak pan ocenia dyskusję, która obecnie toczy się wokół fotoradarów? Często taką histeryczną akcję przeciwko fotoradarom.

JS: Akcja przeciwko fotoradarom podoba mi się. Dlatego, że gdybyśmy ją zastosowali to fotoradary praktycznie nie wykonywałyby zdjęć. 

AM: A... Gdybyśmy jeździli tak wolno.

JS: Dokładnie. O to mam się tutaj wszystkim rozchodzi, by było bezpiecznie, aby zwolnić i ograniczyć prędkość. Z drugiej strony patrząc na tą dyskusję, można powiedzieć, że przyniosła pewien efekt.  Przynajmniej w mediach dzięki tej informacji wiele osób dowiedziało się, że są fotoradary.

AM: Nie wiedziało wcześniej?

JS: Myślę, że niektórzy nie zdawali sobie sprawy ile tych fotoradarów jest.

AM: Myśleli, że w tych budkach nic nie ma tak? Że to budki dla ptaków.

JS: Niektóre maszty nie zawierają urządzeń do rejestracji, to fakt.

AM: Wciąż?

JS: Tak, wciąż. Mamy jeszcze ten dwuletni okres przejściowy i wtedy będzie to rozstrzygnięte, czy mogą być maszty puste, czy muszą być tylko i wyłącznie z urządzeniami. Natomiast ta dyskusja zaczęła się od tego, że mówimy o bezpieczeństwie. Dla nas, dla policji, jest to na pewno in plus.

AM: Ile mamy takich fotoradarów w województwie pomorskim? Dużo? Mało?

JS: Inspekcja Transportu Ruchu Drogowego, która dysponuje fotoradarami od lipca 2011 roku ma 25 masztów. Do tego dochodzi ok. 50 masztów straży miejskiej bądź gminnej, czyli fotoradarów będących w dyspozycji samorządów. 

AM: A waszych ile jest? Ile stoi tak dziennie?

JS: Naszych fotoradarów nie mamy.

AM:, Ale radarów?

JS: Policja dysponuje około setką radarowych mierników prędkości. To są urządzenia, które mierzą prędkość pojazdów zbliżających się, ale nie wykonują zdjęć. Są to ręczne mierniki prędkości, od tych starszych, czyli na fale elektromagnetyczne, do tych najnowszych, które otrzymaliśmy laserowych.

AM: Ma pan takie przekonanie, że fotoradary, ale także radary, policjanci stoją powinny i powinni?

JS: Mam przekonanie, dlatego, że sam uczestniczyłem w ustawieniu niektórych masztów do fotoradarów. Kiedy otrzymaliśmy te maszty i musieliśmy zlokalizować ich ustawienia? Braliśmy pod uwagę bezpieczeństwo, odcinki, na których dochodziło do wypadków drogowych. Jaki i oczekiwania mieszkańców takie były, aby to bezpieczeństwo poprawić, bo np. drażniły ich przejeżdżające bardzo szybko pojazdy? Wraz z zarządcą dróg to była generalna dyrekcja albo zarząd dróg wojewódzkich ustawiliśmy maszt do fotoradarów. Faktycznie dzisiaj zarzuca się, że niektóre maszty są ustawione nie właściwie z uwagi na to, że nie dochodzi tam do wypadków drogowych. Jeżeli maszt był ustawiony w 2003 roku, 2004 roku był prawidłowo oznakowany, była informacja, wykonał swoja pracę to pracował na rzecz poprawy bezpieczeństwo. Dzisiaj po tylu latach to miejsce może być zupełnie inne.

AM: Trzeba by to przestawić.

JS: Dokładnie i tak się dzieje.

AM: Panie inspektorze a ile jest wypadków związanych z nadmierną prędkością? Jaki to jest procent w stosunku do innych?

JS: Tutaj niezmiennie od wielu lat jest ok 30% wypadków spowodowanych niedostosowaniem prędkości do panujący warunków na drodze. Są to wypadki spowodowane przez kierujących. Więc teraz, jeżeli mamy w województwie 2400 wypadków ogółem, to spowodowanych przez kierujących jest ok 80%. Wśród nich te spowodowane na skutek niedostosowania prędkości do panujących warunków.

AM:W interniście krąży list lekarza z Warszawy sprzed kilku lat, który pracował na oddziale ratunkowym. Mówi, że media, policja, że my kreujemy jakiś nieprawdziwy obraz tego, kto jest typowym sprawcą wypadków. Że to nie jest młodzian, który ma szybki samochód, jedzie 150 na godzinę, po alkoholu albo może naćpany. Zazwyczaj wypadki powodują kobiety 30-40 lat. Na ogół są to potrącenia na przejściu dla pieszych. To prawda?

JS: Nie znam tego listu. Natomiast, jeśli spojrzymy na policyjną statystykę to udział w wypadkach spowodowanych przez kobiety jest oczywiście o wielokrotnie mniejszy, niż te spowodowane przez kierujących mężczyzn. Jeżeli patrzymy na wiek, to zgodnie ze statystyką, to grupa młodych kierowców, w wieku od 18 do 24 lat, powoduje największa ilość wypadków drogowych. Być może są to przemyślenia ze względu na osoby poszkodowane. Mówimy zawsze o sprawcach wypadków drogowych, trzeba by było także spojrzeć na ofiary tych zdarzeń.

AM: Myśli pan, że tych 300 nowych fotoradarów w Polsce spowoduje, że będzie mniej tych wypadków? Mniej morderców drogowych jak mówi minister transportu? 

JS: Na pewno przyczyni się to do poprawy bezpieczeństwa. To bezwzględnie. Na pewno właściwe oznakowanie to, które już dziś istnieje w postaci znaków informacyjnych.

AM: A mniejsze ilości znaków? Bo podobno za dużo jest.

JS: Tak za dużo jest znaków. Te, które rozpraszają kierującego. Była dyskusja, przetoczyła się dyskusja na temat oznakowania fotoradarów, czy powinny byś oznakowane czy też nie. W naszym województwie od początku odkąd ustawiliśmy fotoradary oznaczyliśmy je. Najpierw tablicami żółtym ostrzegawczymi, ale to nie jest miejsce niebezpieczne, więc później ustawiliśmy znaki informacyjne, one weszły do katalogu znaków, dzisiaj obowiązuje obowiązek oznaczenia tych miejsc, które są miejscami ustawienie fotoradarów. Po pierwsze te znaki przyczyniają się do tego, że kierowca ma informacje, otrzymuje ją, może zwolnić. Również te informacje są w nawigacjach samochodowych, ta informacja jest powszechna. Na pewno ustawienie większej ilości fotoradarów w miejscach, w których dochodzi do wypadków przyczynie się do zmniejszenia gdyż taka już mamy dziś tendencję.

AM: Mówił pan o radarach, fotoradarach. Ktoś to zbadał, ile jest mniej wypadków po ich wprowadzeniu?

JS: Tak, sprawdzaliśmy. Po ustawieniu fotoradarów dochodziło do redukcji wypadków drogowych nawet o 80%. To wszystko jest zbadane, zmierzone. Natomiast patrzmy na liczbę wypadków ogółem. Jeszcze trzy lata temu liczba ofiar śmiertelnych w Polsce przekraczała 5 i pół tysiąca dziś, w zeszłym roku była bliska 3 i pół tysiąca.

AM: Ale to nie tylko dzięki fotoradarom?

JS: Na pewno nie. Dlatego, że też infrastruktura drogowa, czyli te drogi, które powstały autostrady, drogi ekspresowe, również system bezpieczeństwa w pojazdach są coraz lepsze. To co ma ochronić kierującego i pomagać mu podczas kierowania przyczynia się do tego, że jest bezpieczniej. Jak i też udział służb kontrolnych, nie tylko policji, ale też Inspekcji Transportu Drogowego, straży miejskich, czy też gminnych, które mają w swojej dyspozycji fotoradary.

AM: A mniej pijaków?

JS: Mniej pijaków również.

AM: Jest mniej?

JS: Tak. Dlatego, że kontrole trzeźwości są coraz bardziej skuteczne. Z jednej strony zatrzymujemy mniej nietrzeźwych kierujących, tak jak w 2012 zatrzymaliśmy blisko o tysiąc nietrzeźwych mniej niż w 2011. Kontroli było więcej.  Wykonaliśmy blisko 450 tysięcy kontroli trzeźwości.

AM: Zmądrzeli Polacy? Zmądrzeliśmy trochę żeby nie pić i nie jechać?

JS: Na pewno. Nasze kontrole to potwierdzają. Ta nieuchronność kontroli doprowadziła do sytuacji, że obawiamy się wsiąść rano na przysłowiowym kacu. Wypić jedno piwo wsiąść do samochodu. To przyczyniło się do tego, że jest bezpieczniej. Nie tylko rozchodzi się o liczbę zatrzymanych nietrzeźwych kierowców, ale również o ilość wypadków. Tutaj ta tendencja w działaniach prewencyjnych, kontrolnych doprowadziła do tego, że liczba wypadków spowodowanych przez nietrzeźwych jest coraz mniejsza. Dziś nie ma przyzwolenia społecznego na to, by ktoś prawadził po alkoholu samochód, będąc w gronie znajomych. Cały czas chwalimy się jeszcze przekroczeniem prędkości bo jest to akceptowalne.

AM: Chwalimy się? Czyli licytujemy się, kto szybciej?

JS: Dokładnie. Jest to akceptowalne społecznie nie mamy takiego napiętnowania jak w przypadku alkoholu i chyba te działania kontrolne, represyjne, nadzorcze maja doprowadzić do tego, że to nie będzie akceptowalne przez społeczeństwo.

AM: Dobrze, ale co innego chwalić się tu jechałem 150 tam jechałem 200 i tak dalej. Tu pan ma akurat kartkę, państwo tego nie widzą, maksymalne przekroczenie na autostradzie 204. Czyli to, które złapał fotoradar.

JS: Wideo rejestrator.  Tak jak powiedziałem nie dysponujemy fotoradarami, ale mamy wideo rejestratory, czyli te kamery zamontowane na pojazdach.

AM: Dobrze takie licytowanie. Ale czy z drugiej strony rozumie pan ludzi, którzy dużo jeżdżą, jeżdżą także poza miastami. Którzy jeżdżą służbowo i mówią, że to są często to są ograniczenia w ich mniemaniu ustawione bezsensownie? Dlatego bezsensownie, że maja takie przekonanie, no może złudne, że to jest bezpieczny kawałek drogi a trzeba jechać wolno.

JS: Czasami ograniczenie prędkości, faktycznie, były ustawione za łatwo, za szybko np. na wniosek mieszkańców na wniosek rady gminy czy rady dzielnicy i była ta prędkość ustawiona. Od zawsze mówimy, że zarządzanie prędkością to jest sprawa zarządców dróg i to zarządzanie prędkością powinno być przeanalizowane. Czyli ustawienie prędkości powinno mieć podstawę nie tylko we wnioskach od mieszkańców, ale też sytuacji na drodze. Na drugim biegunie, może tak, jest coraz więcej sytuacji gdzie ta prędkość jest podwyższona w obszarach zabudowanych chociażby przykład Wejherowa. Droga dwujezdniowa, droga krajowa nr 6 przebiegająca przez obszar zabudowany i prędkość podwyższono do 70 kilometrów na godzinę. Czyli również wskazujemy na to, że odcinki dróg są bezpieczne, są do tego przygotowane, aby podwyższać prędkość w obszarach zabudowanych. 

AM: A co da ograniczenie prędkości do 50 na godzinę w nocy? Co teraz postuluje minister transportu?

JS: To zależy, od jakiego miejsca czy to ma być przepis ogólny czy taki tylko wprowadzony w postaci znaków drogowych. Dzisiaj prędkość w obszarach zabudowanych jest uzależniona od pory doby. Od 5 do 23 jest 50 kilometrów na godzinę i poza tym okresem jest 60.  Być może rozchodzi się o ujednolicenie tego ograniczenia, bo to ewenement na skale Europy, że mamy różną prędkość ze względu na porę doby.

AM: Rozumiem, że jeżeli ktoś jest wariatem i jedzie 150 w nocy po Grunwaldzkiej to i tak będzie jechał bez względu na to czy jest 50 czy 60.

JS: Nie koniecznie będzie jechał. On przejedzie. Natomiast mamy coraz więcej sygnałów od mieszkańców, coraz więcej od użytkowników dróg. Dzisiaj ta reakcje policji jest też inna niż jeszcze dekadę temu czy dwie dekady temu.

AM: Czyli , że?

JS: Jest reakcja taka adekwatna do sytuacji, jeżeli mamy zgłoszenie, że faktycznie ktoś przekracza prędkość, jedzie niezgodnie z przepisami, mamy do czynienia z nietrzeźwym albo podejrzeniem, że kieruje przed nami pojazdem nietrzeźwy, to policja dosyć szybko reaguje. Mamy system łączności, dosyć dobry, czyli taki, które pozwalają nam na kontakt z pojazdem. Również dyżurny, który zajmuje się tymi sprawami.

AM: To się często tak zdarza, że przez środek miasta, Trójmiasta, jeżdżą tacy, co się właściwie ścigają? A nie jeżdżą?  

JS: Mamy również sygnały o takich nielegalnych wyścigach, które odbywają się pomiędzy skrzyżowaniami w godzinach nocnych. Staramy się to wyłapywać na forach internetowych. Nie śledzimy Internetu bez przerwy natomiast, jeśli mamy takie sygnały, bo ktoś nam to zgłosi na skrzynkę mailową, że on wyczytał, on obejrzał film na YouTube.

AM: A gdzie są takie miejsca zazwyczaj? Gdzie to się dzieje?

JS: Takim miejscem w Gdańsku są na przykład skrzyżowania pomiędzy Słowackiego Kościuszki a Wojska Polskiego na Grunwaldzkiej. Kiedyś był to pas startowy na Jana Pawła II, ale miejsce zastało im tutaj zabrane, użytkownikom tych pojazdów. Staramy się na to reagować. Nie udaje się wszędzie i na każde miejsce przyjechać zbiórki miłośników driftingu, także wyścigów nielegalnych, ale jeżeli mamy takie informacje naprawdę reagujemy.

AM: Proszę mi powiedzieć, a wyższe mandaty to byłby pana zdaniem sposób na walkę między innymi z prędkościom?

JS: Wyższe mandaty tak na pewno. To już pomysł od dobrych kilku lat, nie tylko w gronie policji, ale również w ministerstwie. Te wyższe mandaty miały być uzależnione od przekroczenia prędkości w stosunku do drogi, czyli ten mandat nie miał być jednakowy bez względu na to gdzie tę prędkość przekroczymy. Inaczej należałoby traktować kierowcę, który przekroczy prędkość w obszarze zabudowanym o 50 kilometrów na godzinę a inaczej tego, który przekroczy prędkokość autostradzie. Warunki, w których przekroczył tę prędkość są zupełnie inne.

AM: Ale myśli pan, że tysiąc, dwa lub trzy tysiące złotych, to byłby taki mandat, który byłby traktowany jako straszak?

JS: Trudno mówić o kwocie. Ten mandat powinien być adekwatny do czynu którego dopuścił się kierujący i do skutków jakie trzeba osiągnąć tą karą. Myślę, że dzisiaj wielu kierowców bardziej obawia się punktów karnych niż mandatów. Ponieważ za punkty karne trafiamy na powtórny egzamin a mandatu możemy nie opłacić. Nie ma dobrej egzekucji w postepowaniu mandatowym. Co z tego, że policjant nałoży kolejny mandat? Mieliśmy taki wypadek z młodym kierowcą który nie miał uprawnień do kierowania w jego samochodzie znaleźliśmy 14 mandatów karnych z czego 10 było za kierowanie pojazdem bez uprawnień. Ten młody kierowca, chłopak bez uprawnień spowodował wypadek, w którym sam zginął i zginęły jeszcze trzy inne osoby. I teraz pytanie czy skuteczność mandatów była tu należyta? Nie należyta. Trzeba było dążyć do tego aby uniemożliwić mu kierowanie pojazdem. Czyli tu nie wysokość mandatów ale jego egzekucja i dobre postepowanie egzekucyjne.

AM: Dziękuję bardzo.

 


 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Blogi RG | Dziennikarze
Włodzimierz Machnikowski
Na fali.
Zapraszam na mojego bloga.
Włodzimierz Raszkiewicz
Wraszenia.
Zapraszam na mojego bloga.