Autopilot - sms dla kierowców 603 06 06 06 »
Widzisz wypadek, dzwoń lub napisz sms 603 06 06 06. Uprzedź innych. »
Autopilot Radia Gdańsk, najlepszy nawigator. Podróż z nami to przyjemność. »
Kto słucha Radia Gdańsk, nie stoi w korkach. Dzwoń lub napisz sms 603 06 06 06 »
603 06 06 06 Powiedz nam o korku, my przekażemy to innym kierowcom. »
Podróżuj bezpiecznie. Z Radiem Gdańsk nie ma problemów na drodze. »
Włącz Autopilota, daj się poprowadzić. Sms 603 06 06 06. »
603 06 06 06 - Autopilot Radia Gdańsk - Z nami zawsze dotrzesz do celu. »
Brak danych
podcasty_rk_michajlow
Jacek Karnowski, prezydent Sopotu
wtorek, 29 stycznia 2013
karnowski_jacekJacek Karnowski, prezydent Sopotu, był gościem Rozmowy kontrolowanej. Agnieszka Michajłow pytała go m.in o wydaną niedawno decyzję zakazującą przychodzenia do pracy chorym urzędnikom.





Agnieszka Michajłow: Dzień dobry panie prezydencie. Witam.

Jacek Karnowski: Dzień dobry pani redaktor.

AM: Jak zdrowie?

JK: Naprawdę bardzo dobre. W niedzielę grałem w piłkę na dworze. Kuracja się udała.

AM: Pana postawa robi furorę.  Wysyła pan urzędników do lekarza i na zwolnienia lekarskie.  To może być miecz obusieczny. W końcu wszyscy pójdą.

JK: Myślałem, czy go na księżyc nie wysłać, albo przynajmniej dać lanie. Tak się źle czułem, jak mnie zaraził.

AM: Co wy tam robiliście, że się pozarażaliście?

JK: Siedział koło mnie.

AM: To może za blisko?

JK: No niestety chyba za blisko. W wielu krajach jest to w niedobrym guście przychodzić i za przeproszeniem pluć na kogoś chorobą. W złym tonie jest to też wobec mieszkańców, których się obsługuje. Pomijam błędy, które można popełnić przy wydawaniu ważnych decyzji.

AM: A jak tak wszyscy pójdą na zwolnienie?  Teraz okres grypowy. Ciężki czas.

JK: Ta krzywa zmniejszyła się już w Urzędzie Miasta. Urzędnicy w Sopocie są dość karnymi osobami. Słuchają szefa.

AM: Jedna z dziennikarek napisała, że po zrobieniu materiału na ten temat, poczuła wieczorem jakiś stan chorobowy. Niedobrze, powiedziała, że coś u was na korytarzach jest.

JK: Możliwe, możliwe.

AM: Panie prezydencie, czy pan jest za postawieniem pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej w Sopocie?

JK: Byłem inicjatorem godnego upamiętnienia pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego, Arama Rybickiego, Maćka Płażyńskiego, pana Solskiego, wszystkich tych, którzy byli związani z Sopotem. Zrobiliśmy to w pierwszych dniach. Nie było jeszcze całej tej awantury smoleńskiej. Ona jest czystą grą polityczną. Obserwuję to z dużym nie smakiem.

AM: Mówi pan o tym, co mamy raczej w okolicach Warszawy?

JK: Te okolice Warszawy przenoszą się niestety też do Sopotu. Bardzo się dziwię, że koalicja Kocham Sopot, pana Fułka i pana Kempy, którzy spłacają swoje wybory na przewodniczącego rady. PiS stara się na siłę uszczęśliwić mieszkańców Sopotu, którzy nie chcą pomnika.

AM: Skąd pan wie, że nie chcą?

JK: Rozmawiam z tymi ludźmi i nie chcą. Wystarczy spojrzeć na Facebook. Na tym to polega, aby nie dzielić. Park Lecha i Marii Kaczyńskich, skwer Arama Rybickiego, rondo Macieja Płażyńskiego nie podzieliło Sopocian. Odbyło się to w bardzo godnej atmosferze. W tej chwili próbuje się na siłę ustawić kamień, do którego będą miesięcznice pielgrzymowały.

AM: To pan nie chce koło swojego urzędu mieć tych spotkań. O to chodzi tak?    

JK: Nie. Ja nie chcę, aby takie spotkania odbywały się w Sopocie.

AM: Jeśli ludzie mają taką potrzebę, spotykania się?

JK: Dziwnym trafem, kiedy była msza w kościele, do którego chodził św. pamięci prezydent Lech Kaczyński została ona przeniesiona z pięknego kościoła św. Bernarda do św. Jerzego i potem był marsz na Monte Cassino. To nie jest pomysł. Nie jest to odpowiednie upamiętnienie tamtych ofiar.

AM: Rozumiem, że może się pan nie zgadzać na to żeby po Monte Cassino chodziły zgromadzenia. Tylko, że podobno pan wstępnie się zgodził na ten kamień.

JK: Pani redaktor jest to kompetencja Rady Miasta.

AM: Pan był za, a teraz jest pan przeciw?

JK: Od początku byłem przeciwny. Rozumiem, że ktoś próbuje mnie ubrać we współodpowiedzialność, bo sam nie umie podejmować decyzji. Radziłem organizatorom, aby założyli fundację. Zajęli się osobami ubogimi. Może sciąganiem Polaków z Białorusi na studia. Taka fundacja na pewno posłużyłaby dużo lepiej niż kolejny pomnik, który będzie dzielić a nie łączyć mieszkańców Sopotu.

AM: Taką postawą pan też się przyczynia do tych podziałów.

JK: Proponuję, może zróbmy konsultacje. To takie bardzo modne ostatnio.

AM: W sprawie każdego pomnika będzie pan robił konsultacje i w sprawie każdej swojej inicjatywy?  

JK: Jestem przeciwny, aby co chwile stawiać pomniki. Powinno się robić raz na dziesięć lat a nie ciągle pomnikować. Niestety tę katastrofę wykorzystano do podziału Polaków, a nie do połączenia. Na początku było bardzo podniośle. Sam byłem na pogrzebie pana prezydenta i pani Marii, których też osobiście znałem, chociaż nie jestem beneficjentem IV RP, jak pani redaktor doskonale wie.

AM: Dobrze, ale co by panu przeszkadzał ten kamień? Po co ta awantura? Po co kolejna awantura w Sopocie?

JK: No właśnie jest pytanie, po co? Myślę, że pan prezydent Lech Kaczyński i pani Maria Kaczyńska nie są nigdzie tak dobrze upamiętniani jak w Sopocie. Ten piękny park zostawmy.

AM: I co nie będzie pomnika?

JK: Jak Rada Miasta, koalicja Kocham Sopot – PiS, pana Fułka i pana Kempy. Ma większości w Radzie Miasta Sopotu i może ten pomnik przegłosować. Mam prawo mieć swoje zdanie. Pomimo, że IV RP wyrządziła mi bardzo dużo krzywdy, gdyż próbowała zrobić ze mnie wielkiego aferzystę a na końcu została dziura w ziemni.

AM: Jeszcze tak naprawdę nie wiadomo, co zostało na końcu. Sprawa w toku.

JK: Na końcu nie wiadomo, co zostało. Jak się patrzy na pana Julke, który jest bardziej oskarżycielem niż świadkiem. Broni swoich interesów, nie legalnych reklam i tak dalej to trudno uznać takiego świadka za wiarygodnego.

AM: Wracając do pomnika. Taką postawa doprowadza pan do tego, że w Sopocie, żaden pomnik nie będzie mógł powstać. Ciągle ktoś będzie poddawał argumenty, że mówi pan, iż pomniki są nie potrzebne.

JK: Pani redaktor jak była budowa pomnika Żołnierzy Armii Krajowej nie budziło to żadnych negatywnych emocji, bo nie mogło budzić. To samo miało miejsce przy budowie pomnika Jana Jerzego Haffnera. Jak rozmawialiśmy o budowie pomnika dla sanitariuszki Inki także nie wzbudziło to negatywnych emocji.

AM: To znaczy, że musi upłynąć trochę czasu?

JK: Myślę, że tak. Natomiast gdybyśmy budowali pomnik dla ognia tak jak w Zakopanym, pomimo, że jestem zwolennikiem takiego pomnika, uważam, że by bardzo podzielił mieszkańców. Natomiast kamień Sanitariuszki Inki nikogo nie podzielił.

AM: Park imienia Marii i Lecha Kaczyńskiego nikogo nie dzieli. Dlaczego pana zdaniem kamień będzie dzielił? Może to tylko panu przeszkadza.

JK: Proszę zapytać tych wszystkich, którzy, na co dzień słyszą, że część Polaków wykonała zamach na swojego prezydenta.

AM: Ale to będą mówić bez względu na to czy będzie ten kamień w Sopocie czy go nie będzie.

JK: Dlatego proponuje abyśmy tej atmosfery wiejskiej nie przenosili do Sopotu.

AM: No dobrze to zmieńmy temat na chwile. Dlaczego dotychczas nie ma w Sopocie uchwały śmieciowej? Dlaczego Sopocianie nie wiedza ile będą płacić i według jakich kryteriów?

JK: Dlatego, że postąpiliśmy roztropnie, jak większość samorządów, czekając by Sejm i Senat wreszcie wykokosił z siebie ostatecznie te przepisy. Przeregulowane. Nie wiadomo, po co ta zmiana, po co ta awantura.

AM: Koledzy pana wie pan?

JK: Mam prawo swoich kolegów także krytykować. Na szczęście PO jest w miarę pluralistycznym ugrupowaniem, ale ja nie jestem członkiem, więc mam prawo jak każdy samorządowiec wypowiadać się na temat swoich początków.

AM: Jak Sopocianie będą płacić? Ile i jak?

JK: Uważam, że powinni płacić od powierzchni mieszkania.

AM: Jedno kryterium?

JK: To powinno być kryterium. Zależy wszystko od rady miasta. Natomiast moim zdaniem jest to najbardziej sprawiedliwe. Jak rozmawiałam z prezesami spółdzielni mieszkaniowych właściciele ukrywają ile ludzi mieszka w mieszkaniu. W sytuacji, gdy nie ma obowiązku meldunkowego uważam, że liczba populacji Sopotu jeszcze spadnie.

AM: Jedno kryterium w mieście?

JK: Moim zdaniem powinno być jedno kryterium. Zupełnie nie rozumiem, po co ta cała zmiana ze śmieciami była.

AM: Ta pierwsza? Nie mówi pan o tej drugiej.

JK: Ta pierwsza. Wszystko funkcjonowało dobrze. Nie potrzebnie nas uszczęśliwiano tą kolejna przeregulowana ustawą.

AM: Panie prezydencie Sopot jest ofiarą tzw. janosikowego?

JK: Tak. Jest bardzo poważna ofiara tzw. janosikowego.

AM: Ile?

JK: Kilkanaście milionów złotych.

AM: I co? Jest pan też za likwidacja tzw. janosikowego, żeby zostawić w Sopocie, a nie dawać na biedne gminy?

JK: Powinien być jakiś fundusz państwowy i taki jest, który pomaga biednym gminom. Nie jest metodą zabieranie bogatym i rozdawanie biednym. Nie można zabierać gospodarnym a oddawać mniej gospodarnym.

AM: To chyba nie koniecznie tak musi być?

JK: Na wybrzeżu Bałtyku jest wiele miast, które nie płacą janosikowego. Pytaniem jest czy mieszkańcy Sopotu maja płacić za swoją gospodarność? Czy mieszkańcy Gdańska też maja płacić?

AM: Chodzi o gminy, które nie mają takiego potencjału możliwości. Pan dobrze wie o tym.

JK: Pani redaktor. Porównałbym PKB na osobę w Gdańsku i Szczecinie. Uważam, że Szczecin ma większy potencjał geograficzny niż Gdańsk. Jest bliżej Berlina, bliżej Kopenhagi. PKB na osobę w Szczecinie jest dużo niższe niż w Gdańsku. Nie powinno być transferu PKB, na przykład zbieranego podatku w Gdańsku w tamtym kierunku. Jak byśmy spojrzeli na wydatki tych gmin to nie wiem czy one są zawsze dobrze robione.

AM: A pro po tego Szczecina to pan podobno ostatnio tam gości.

JK: Dzięki IV RP, która została budowana.

AM: Śledztwo przeciwko panu się toczy.

JK: Pamiętajmy, że było czterdzieści ileś zarzutów, 13 na temat centrum Haffnera. Miliony złotych latały. Oczywiście nie bagatelizuje tych zarzutów. Część z nich zostało umorzonych.

AM: Na jakim etapie jest ta sprawa?

JK: Na końcu będzie sprawa, przypuszczam, że najważniejsza o 1000 złotych czy 600 złotych w udziale w ziemi. Chciałbym zauważyć, że mam rachunki na 200 tysięcy złotych, a za 1000 złotych nie, bo po prostu praca nie została dobrze wykonana.

AM: Panie prezydencie tam w Szczecinie jest na wstępnym etapie sprawa?

JK: Tak. Nie bardzo mogę mówić.   Co ciekawe powiem, że pana Julke reprezentuje tan sam mecenas, który pisał status miasta Sopot dla Ruchu Kocham Sopot. To taka dziwna parabola.

AM: Że co? To mecenas nie może pracować i tu i tu?

JK: Że mecenas obsługuje PiS, Kocham Sopot i pana Julke.  

AM: Tak. To takie strasznie dziwne?

JK: Dla mnie to dziwny zbieg okoliczności.

AM: Jakaś spiskowa teoria tutaj.

JK: To nie jest spiskowa teoria dziejów, kiedy mamy proces.

AM: Mówi pan, że afera sopocka jest zmontowana przez kilka osób w tym przez Wojciecha Fułka?

JK: Mówię, że jest zmontowana przez IV RP, w której jest PiS. PiS sopocki odegrał bardzo dużą rolę w tej sprawie. Także posłowie PiS typu Jacek Kurski, pan Kozak i inne osoby.

AM: Dziękuję bardzo.








 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Blogi RG | Dziennikarze
Włodzimierz Raszkiewicz
Wraszenia.
Zapraszam na mojego bloga.
Włodzimierz Machnikowski
Na fali.
Zapraszam na mojego bloga.