Autopilot - sms dla kierowców 603 06 06 06 »
Widzisz wypadek, dzwoń lub napisz sms 603 06 06 06. Uprzedź innych. »
Autopilot Radia Gdańsk, najlepszy nawigator. Podróż z nami to przyjemność. »
Kto słucha Radia Gdańsk, nie stoi w korkach. Dzwoń lub napisz sms 603 06 06 06 »
603 06 06 06 Powiedz nam o korku, my przekażemy to innym kierowcom. »
Podróżuj bezpiecznie. Z Radiem Gdańsk nie ma problemów na drodze. »
Włącz Autopilota, daj się poprowadzić. Sms 603 06 06 06. »
603 06 06 06 - Autopilot Radia Gdańsk - Z nami zawsze dotrzesz do celu. »
Brak danych
podcasty_rk_michajlow
Przemysław Marchlewicz, radny PiS w sejmiku
środa, 30 stycznia 2013
marchlewiczPrzemysław Marchlewicz, radny PiS w sejmiku pomorskim był gościem Rozmowy kontrolowanej w Radiu Gdańsk. Agnieszka Michajłow pytała m.in. o sopocki konflikt wokół budowy pomnika upamiętniającego ofiary katastrofy smoleńskiej. Cześć środowisk w Sopocie chce ustawienia obelisku, inni są przeciwni. 





Czytaj wywiad:

Agnieszka Michajłow: Dzień dobry. Witam w studiu.

Przemysław Marchlewicz: Dzień dobry pani. Dzień dobry państwu.

 

AM: Po co kolejny pomnik w Sopocie? Po co pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej?

PM: Pomnik po to, aby upamiętnić ofiary, to chyba oczywiste.

 

AM: Zostały przecież upamiętnione. Kilka na pewno.

PM: Tak. Ta inicjatywa społeczna, która pojawiła się już w 2010 roku, wynika z potrzeb mieszkańców Sopotu. To nie jest pomysł polityczny.

 

AM: Wczoraj był tutaj Jacek Karnowski i powiedział, że Sopocianie nie chcą tego pomnika.

PM: Historia tej inicjatywy jest taka, że Fundacja Tożsamość i Solidarność powołana przez osoby prywatne a nie przez polityków, po katastrofie smoleńskiej zgłosiła się z tą inicjatywą już w 2010. Zbierając podpisy mieszkańców, gdyż miała to być na początku uchwała społeczna. Zostało zebranych blisko 500 podpisów. Fundacja zgłosiła się do radnych. Oni przejęli inicjatywę, zaczęły się dyskusje na ten temat. Zależało stronom, aby odbywało się to w atmosferze porozumienia. Porozumienie miało polegać na tym, że wskazano lokalizację w Parku Lecha i Marii Kaczyńskich przy hotelu chińskim w Sopocie. Spotkała się ona z oporem ze strony pana prezydenta Karnowskiego. Stwierdził on, że jest nietrafiona. Mówiono o skali i rozmiarze tego przedsięwzięcia, że być może jest ono za duże. Pojawiały się wizualizacje. Udało się dojść do porozumienia, aby zmienić lokalizację i skalę projektu nie rezygnując z upamiętnienia ofiar. Uważamy, że im się to należy. Jest to potrzeba, w którą zaangażowane są prywatne pieniądze.

 

AM: Wiele osób twierdzi, że Jacek Karnowski zgadzał się na te uzgodnienia. On temu zaprzecza.

PM: Tak zdecydowanie. Odbyło się spotkanie. Pan Karnowski wielu swoim deklaracjom zaprzecza. Przypomnę, że jest cały czas oskarżony o korupcję i temu też zaprzecza.


AM: Ale to nie odbiera mu wiarygodności w każdej sprawie.

PM: Myślę, że odbiera. W tej zdecydowanie odbiera. Przed wyborami deklarował, że nie będzie już startował na urząd Prezydenta Miasta Sopotu, a wystartował w wyborach. Takie spotkanie się odbyło. Uczestniczyły w nim osoby, z którymi się znam. Potwierdzają one brak jego sprzeciwu. Toczyły się też rozmowy z radnymi. Próba ugodowego podejścia do sprawy i daleko idąca wola kompromisu ze strony inicjatorów była widoczna.

AM: To, po co Jackowi Karnowskiemu kolejna wojna?

PM: Myślę, że jest to próba kreowania sztucznego sporu.

 

AM: Ale, po co?

PM: Po to, aby np. pokazać, że Rada Miasta zajmuje się tym, czym zajmować się nie powinna. Rada Miasta nie jest kontrolowana przez pana prezydenta. Jest to polityczna kalkulacja. Bardzo cyniczna i nieuczciwa gra wobec ofiar i ich rodzin, inaczej nie jestem w stanie tego określić. Broniłem się przed dyskusją, nawet z panią redaktor. Dlatego, iż nie jest to sprawa polityczna, nie powinno nas to dotyczyć.

 

AM: Jak to nie jest? Już jest, bo się tym zajmują politycy.

PM: Niestety nie ma innego wyjścia, Rada Miasta musi się w tej sprawie wypowiedzieć. Prezydent Karnowski uczynił tę sprawę polityczną. W tej chwili zaczyna mówić o dzieleniu Sopocian, podczas gdy jego działanie jest typowym działaniem pod podział mieszkańców.

 

AM: Nie obawia się pan, że może być wrażenie iż kłócicie się o pamięć ofiar, a tak naprawdę trochę jakby tę pamięć szargacie?

PM: Nie zauważyłem miejsca, w którym byśmy pamięć szargali. Nie angażujemy rodzin w te sprawy. Nie angażujemy jakiś bardzo wysokich emocji. Po prostu chcemy upamiętnić ofiary katastrofy smoleńskiej, tak jak upamiętnieni w Sopocie są Czesław Miłosz, Edward Stachura. Pojawiają się nawet postacie kontrowersyjne, takie jak Klaus Kinski są upamiętnione.

 

AM: Za chwilę będzie na pewno, aby nie upamiętniać Kinskiego.

PM: Uważam, że nie ma w tym niczego złego. Do tej pory nigdy nie było na ten temat dyskusji. Jest to sztucznie wywołane. Nam zależało, aby tak się nie stało. Niestety nam się to nie udało i jest mi przykro z tego powodu.

 

AM: W piątek będzie większość, która zagłosuje za tym pomnikiem?

PM: Myślę, że będzie większość.

 

AM: I będzie pomnik?

PM: Będzie kamień upamiętniający z inskrypcją.

 

AM: Wie pan, czego się obawia Jacek Karnowski? On tu wczoraj mówił o tym. Nie pamiętam jak to nazwał dokładnie, ale boi się pielgrzymek, miesięcznic, spotkań co miesiąc.

PM: Te miesięcznice odbywają się w Sopocie od niemal trzech lat. Ludzie przychodzą i pan Karnowski nie odbierze im tego. Świętej pamięci prof. Lech Kaczyński, któremu wielu z nas, nawet osobiście łącznie ze mną, dużo w życiu zawdzięcza… Po prostu szlag mnie trafia, kiedy tego typu dyskusje muszę prowadzić o ludziach, którym naprawdę należy się pamięć. Ich rola w historii Polski zostanie uznana już teraz. To był w końcu mieszkaniec Sopotu.

 

AM: Może jego też tam gdzieś szlag trafia, że tak się kłócicie o pomnik.

PM: Podkreślam, my się nie kłócimy. Naprawdę była daleko idąca wola i próba porozumienia oraz ustępstwa ze strony tych osób, które tego upamiętnienia się domagają.

 

AM: Zmieńmy temat… rzadko rozmawiamy o zwierzętach. Sejmik się zgodził na eliminację części zwierząt z terenu lotniska w Babich Dołach. Wyście się zdecydowali, że można strzelać do zwierząt czy nie można? Że się sejmik tym zajmuje, to się zdziwiłam…

PM: To jest jedna z kompetencji, o której się sejmik dowiaduje, gdy się pojawia projekt uchwały…

 

AM: Pan się dopiero teraz dowiedział?

PM: Nie teraz, oczywiście dowiedziałem się o tym na sesji. Pojawia się projekt uchwały i wtedy okazuje się, że sejmik województwa takie kompetencje ma. Okazuje się, że w trakcie trwania okresu ochronnego dla zwierząt nie ma możliwości normalnego odstrzału, czy odłowienia tych zwierząt. Potrzebna jest decyzja sejmiku. To budzi dyskusje i emocje, ale z całym szacunkiem dla zwierząt, oby większość bądź wszystkie zostały odłapane.

 

AM: Może tam po prostu płot należy postawić. Tam gdzie tych zwierząt nie ma być.

PM: Myślę, że ta powierzchnia jest za duża…

 

AM: Za dużo pieniędzy trzeba by wydać na ten płot. Dlatego można odstrzelić trochę zwierząt.

PM: Być może. Z pewnym zażenowaniem o tym dyskutuję, dlatego, że nie jest to bardzo istotna rzecz na tyle istotna, aby sejmik się tym zajmował.

 

AM: Obserwuje pan ruchy kadrowe w kilku pomorskich szpitalach należących do Urzędu Marszałkowskiego?

PM: Z dużym zaciekawieniem.

 

AM: Andrzej Steczyński nie jest już dyrektorem szpitala w Kościerzynie, pełni obowiązki Małgorzata Bartoszewska Dogan, która nie jest już dyrektorem Pomorskiego Centrum Traumatologii, choć oficjalnie obydwoje odeszli na własną prośbę, ale wiemy że zostali do tego zmuszeni. Zarząd nie jest zadowolony z tego jak zarządzali szpitalami...

PM: Dowiedziałem się o tym. Nazywa się to karuzelą stanowisk, jest to niepokojące zjawisko.

 

AM: Ale w nagrodę chyba nie odchodzą.

PM. Właśnie. Tutaj bym zwrócił uwagę na panią Bartoszewską Dogan. Powody jej rozstania ze szpitalem, w którym wcześniej pracowała są znane, brak porozumienia wewnętrznego. Teraz nie wiem, czy w nagrodę, czy za kare dostała jeden z najtrudniejszych chyba szpitali w województwie. Szpital bardzo poważnie zadłużony, do którego samorząd wojewódzki musi podjąć działania daleko idące. Dużo dalej idące niż tylko restrukturyzacja zadłużenia.

 

AM: Przekształcenie w spółkę z tego, co wiem. Rozumiem, że wy jako przedstawiciele PiS jesteście przeciwko?

PM: My jesteśmy przeciwni przekształcaniu szpitali w spółki, tak jak zawsze to podkreślamy. Uważamy, że przekształcanie w spółki nie rozwiąże problemów, co zresztą zaczyna być widoczne. Potrzebna jest systemowa reforma. Szpital w Kościerzynie to jest absolutnie sytuacja specyficzna. To jest przeskalowana w sensie wielkości jednostka, która była budowana dawno temu, jednocześnie bardzo istotna, gdyż duży pracodawca. Jednostka przy tym bardzo zadłużona.

 

AM: Długi rosną w pomorskich szpitalach.

PM: Tak długi rosną. Myślę, że ten szpital jest jednym z najtrudniejszych zadań, które jest teraz do wykonania. Decyzje kadrowe są oczywiście w kompetencji zarządu województwa, my się o nich dowiadujemy z pracy albo w kuluarach. To jest święte prawo marszałka województwa, ale z pewnym zaniepokojeniem na ten ruch patrzymy.

 

AM: Ma pan znajomych gejów?

PM: Tak.

 

AM: A ma pan z tym jakiś problem?

PM: Nie mam żadnego.

 

AM: Popiera pan legalizację związków partnerskich homoseksualnych?

PM: Uważam, że są ważniejsze problemy do dyskusji niż to. Nie mam żadnego problemu z tym. Jeżeli związki mają charakter nieformalny to, po co je formalizować?

 

AM: A postawa posłanki Krystyny Pawłowicz, chyba najpopularniejszej teraz posłanki PiS. Co pan o tym powie? O niej?

PM: Rzeczywiście jest tak, to chyba pan przewodniczący Błaszczak podkreślał, że pani poseł czasami zbyt emocjonalnie się wypowiada. Bardzo podobała mi się wypowiedź prezesa Kaczyńskiego, który odpowiedział na takie pytania mediów, że on się zajmie tą sprawą wtedy, gdy PO zajmie się panem Niesiołowskim. Ja się dołączę do tej wypowiedzi.

 

AM: Przyzna pan, że dla partii to, że twarzą medialną ostatnio jest Krystyna Pawłowicz, to chyba nie jest najlepiej?

PM: Uważam, że cały temat dyskusji o związkach partnerskich jest tematem zastępczym.

 

AM: No, ale pani poseł czy pani profesor nikt nie zmuszał do wchodzenia na trybuny i mówienia tego, co mówiła.

PM: No rzeczywiście.

AM: Dziękuję za rozmowę.           


 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Blogi RG | Dziennikarze
Włodzimierz Machnikowski
Na fali.
Zapraszam na mojego bloga.
Włodzimierz Raszkiewicz
Wraszenia.
Zapraszam na mojego bloga.