Autopilot - sms dla kierowców 603 06 06 06 »
Widzisz wypadek, dzwoń lub napisz sms 603 06 06 06. Uprzedź innych. »
Autopilot Radia Gdańsk, najlepszy nawigator. Podróż z nami to przyjemność. »
Kto słucha Radia Gdańsk, nie stoi w korkach. Dzwoń lub napisz sms 603 06 06 06 »
603 06 06 06 Powiedz nam o korku, my przekażemy to innym kierowcom. »
Podróżuj bezpiecznie. Z Radiem Gdańsk nie ma problemów na drodze. »
Włącz Autopilota, daj się poprowadzić. Sms 603 06 06 06. »
603 06 06 06 - Autopilot Radia Gdańsk - Z nami zawsze dotrzesz do celu. »
Brak danych
podcasty_rk_michajlow
Maciej Lisicki, wiceprezydent Gdańska
czwartek, 31 stycznia 2013
lisiski_agaMaciej Lisicki, wiceprezydent Gdańska mówił w Radiu Gdańsk dlaczego miasto nie przyjęło uchwały śmieciowej i jaka jest planowana wysokość tych opłat. Agnieszka Michajłow pytała także kiedy zniknie przykry zapach w rejonie Szadółek, oraz czy odśnieżane będą ścieżki rowerowe w mieście.





Czytaj wywiad:

Agnieszka Michajłow: Dzień dobry panie prezydencie. Witam.

Maciej Lisicki: Dzień dobry.

AM: Boi się pan procesu wstrzymywania pieniędzy z UE na polskie drogi? To może Gdańskowi zaszkodzić w przyszłych inwestycjach, czy jesteśmy spokojni?

ML: Powiem szczerze, nie jestem fachowcem od tych spraw. Nie wydaj mi się jednak, aby to zagroziło Gdańskowi. Pieniądze są tylko wstrzymane. Myślę, że będą uruchomione. Nie sądzę, aby UE poszła w olbrzymi konflikt z Polską.

AM: Też mam taką nadzieje. Mamy ustawę śmieciową. Wyszła z Senatu, w tym kontekście mamy, została uchwalona. Dziś sesja w Gdańsku i dlaczego nie poznamy stawek opłat za śmieci?  Do końca grudnia miały być.

ML: Tak. Jak pani redaktor powiedziała ustawa wyszła z Senatu. Natomiast nie jest jeszcze podpisana przez prezydenta ani ogłoszona w Dzienniku Ustaw.

AM: Kształt znamy...

ML: Tak, ale ustawa nie obowiązuje. Podjęcie uchwały dzisiaj, w kształcie nawiązującym do treści nowej ustawy groziłoby możliwością uchylenia uchwały.

AM: No dobrze. Jak będzie w Gdańsku ze śmieciami?

ML: W tej chwili analizujemy dwa warianty.

AM: Zmienił pan zdanie jednak…

ML: Tak. Zmieniłem zdanie. Na prośbę radnych.

AM: Pan jakoś często zmienia zdanie w sprawie tych śmieci. Zmusili?

ML: Tak. Mamy dwa warianty. Wariant stary ryczałtowy oraz nowy. Na razie pozostajemy przy tej samej stawce 38 złotych od gospodarstwa domowego, bądź wariant powierzchniowy 66 groszy za metr kwadratowy mieszkania, ale nie więcej niż 73zł. To jest odpowiednik mniej więcej 110 metrów kwadratowych.

AM: Od czego zależy jaki będzie wariant? Od tego jak radni zagłosują?

ML: Dokładnie tak. Od tego, jaki wariant radni wybiorą. 

AM: Właściwie, czym one się różnią? Jeśli ktoś dzisiaj płaci kilkanaście złotych np. w dużych osiedlach to docelowo będzie płacił 38 złotych, albo, jeśli ma załóżmy mieszkanie 50 metrowe to 33 zł.

ML: Pamiętajmy też o tym ile osób mieszka w  mieszkaniu. Jeżeli na 50 metrach, co jest dość typowe w Gdańsku, mieszkają trzy osoby to zapłacimy za śmieci ok 11 złotych za osobę. Nie jest to kwota powalająca, w niektórych spółdzielniach już dziś płaci się 12 złotych.

AM: Mówi pan, że to rozwiązanie, które teraz będziecie proponować będzie lepsze dla Gdańszczan?

ML: One nie będzie lepsze. Z punktu widzenia Gdańszczan i miasta ono będzie właściwie identyczne. Tta metoda, którą my wybierzemy, powierzchniowa czy ryczałtowa, dotyczy relacji zarządca- miasto. Spółdzielnia mieszkaniowa będzie mogła stosować metodę, którą stosowała.

AM: A czemu nie dwie?

ML: Dwie nie mogą być.

AM: Mówimy ciągle o proponowanej stawce 38 złotych a w Gdyni planowano 35 złotych a słyszymy, że będzie tylko 30 złotych. W Gdańsku nie może być mniej?

ML: Być może będzie mniej. Na razie trzymam się tych wyliczeń, które mieliśmy. Jeżeli rozstrzygniemy przetarg i okaże się, tak jak w przypadku Gdyni, że stawki po otwarciu kopert są korzystne, to oczywiście ta cena spadnie. Nie chcę obiecywać, że na pewno będzie taniej. Wolę trzymać te stawki 38 złotych 66 groszy za metr. Jeżeli wyjdzie taniej to zmienimy uchwałę.

AM: Dlaczego wciąż tak śmierdzi z Szadółek?

ML: Według moich relacji jest zdecydowana poprawa.

AM: Nie ma, jeżdżę codziennie. Z moim powonieniem jest wszystko w porządku.

ML: Pani redaktor jeździ obwodnicą. Przy obwodnicy rzeczywiście zawsze był kłopot.

AM: Nie. Jeżdżę przy obwodnicy i na Przywidzkiej. Śmierdzi tak jak śmierdziało, albo nawet gorzej.

ML: Bywam często na ulicy Piotrkowskiej i na ulicy Ostrołęckiej i tam jest zdecydowana poprawa.

AM: To jest ile kilometrów?

ML: No zgoda, ale mówimy o poprawie. Nie mówimy o tym, że ten problem został zlikwidowany.

AM: Kiedy będzie rozwiązany? Połowa roku, koniec roku?

ML: Myślę, że realnie według naszych aktualnych przewidywań, koniec sierpnia.

AM: Oj to niedobrze. Ostatnio były wcześniejsze terminy.

ML: Była mowa o połowie roku. Niestety przesuwają się przetargi, ponieważ nie zgłosili się chętni na remont instalacji. W tej chwili wiemy, że chętni są, ale to spowodowało konieczność ogłoszenie drugiego przetargu, czyli przesuniecie wszystkiego o dwa miesiące.

AM: W sprawie tzw. janosikowego to, jakie ma pan zdanie?

ML: Uważam, że bogate gminy powinny wspomagać biedniejsze. Co do tego nie ma wątpliwości.

AM: Ile Gdańsk płaci?

ML: Kilkanaście milionów złotych rocznie.

AM: To jest dużo dla Gdańska?

ML: Za te pieniądze można wybudować kilka przedszkoli, utrzymać kilka szkół. Każdy pieniądz boli, który trzeba oddać.

AM: Jacek Karnowski ostatnio mówił w tym studiu, że jego zdaniem jest to niesprawiedliwe. Nie można karać tych, którzy są prężni i dobrze sobie radzą a nagradzać tych, którym się nie chce. Pan też jest takiego zdania?

ML: To nie jest do końca tak. Niektóre gminy z racji swojego położenia nie mają żadnych szans. Spójrzmy na sytuację chociażby naszych gmin powiatu nowodworskiego. Ze względu na specyficzną sytuację nie mają wielkich szans rozwojowych. Nigdy nie będą dynamicznym miejscem pełnym miejsc pracy. Żyjemy we wspólnym kraju i musimy się wzajemnie wspierać. Sam mechanizm janosikowego jako taki, nie jest zły. Pytanie, czy może nie należałoby go w jakiś sposób usprawnić. Paranoją jest, że województwo mazowieckie oddaje więcej niż połowę swoich dochodów. Tu już coś jest nie w porządku.  

AM: To znaczy żeby oddawać mniej? Do tego, by się to sprowadzało.

ML: Oddawać mniej, albo w oparciu o jakiś inny mechanizm, który byłby sensowny. Nie można oddawać więcej niż połowę swoich dochodów, to akurat jest już przegięcie.

AM: To zadanie dla posłów, z tego co wiem to jakoś tak niechętnie zamierzają się tym zająć. Muszę powiedzieć, że zaskakujące prezentuje pan stanowisko po wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w sprawie czynszów. Sąd wprost stwierdził, że uchwała jest niezgodna w części z prawem, niezgodna z Konstytucją. Pan, mam takie wrażenie, że straszy mieszkańców Gdańska. Jak nie pańska uchwała, bo przez pana firmowana, to mogą stracić ulgi. Wie pan, to trochę ostro.

ML: Pani redaktor nikogo nie straszę. Tak jak w całej swojej działalności publicznej mówię po prostu prawdę. Takie są realne konsekwencje uprawomocnienia się tego wyroku sądowego. Jeżeli wyrok uprawomocni się to 98 % mieszkańców Gdańska straci ulgę 5 %. Tu nie ma co ukrywać.

AM: Ale proszę pana to władza- pan, Rada Miasta jest od tego, żeby tak poprawić uchwały, które zostały przyjęte źle, by to nie ludzie ponosili koszy niedopracowanego prawa.

ML: Zgoda tylko, że każde inne rozwiązanie, które jest proponowane przez Rzecznika Praw Obywatelskich, a więc uzależnienie ulg od lokalizacji budynków w mieście nie daje możliwości, aby 98 % osób otrzymało ulgę. Ulga była powszechna, teraz będzie dla wybranych. Może to będzie połowa z tych ludzi, trzy czwarte - jednak na pewno nie będzie to 98 % mieszkańców, jak było do tej pory.

AM: Pan mówi tak a ja słyszę przewodniczacego rady Miasta Bogdana Oleszka, który uważa, że wy musicie przyjąć takie rozwiązanie, aby było w miarę jak najmniej niekorzystnie dla mieszkańców. To znaczy jak to jest? Bogdan Oleszek jest dobrym panem a pan tutaj…

ML: Myślimy zupełnie podobnie o mieszkańcach, chcemy im pomóc. Pani redaktor, jeżeli sąd na nas zobowiąże do różnicowania czynszu, różnicowania ulgi w zależności od położenia budynków w mieście, to znaczy względem odległości od przystanka autobusowego, lokalizacji budynku na terenie przemysłowym, na terenie zalewowym, możemy wymyślać jeszcze - blisko wysypiska i tak dalej, to przecież to nie będzie 98 % mieszkań w Gdańsku. To będzie 30, 40 może 60…

AM: Może trzeba się po prostu trochę postarać? Przecież są takie miejsca i niekoniecznie trzeba mieszkać obok wysypiska, żeby to nie był jakiś super standard. Jeżeli ktoś mieszka w Śródmieściu to jest zupełnie inaczej, prawda?

ML: Pani redaktor jest kilkanaście czynników wyrabiających ulgi. Mówimy tylko o jednym - lokalizacja budynku w mieście.

AM: Pan chce mi powiedzieć, że sąd jakoś tak bez wyczucia pochylił się nad sprawą czynszów?

ML: Nie. Sąd podszedł do tego z punktu widzenia prawa. Dokładnie w ten sam sposób zachował się Rzecznik Praw Obywatelskich. Nastawił się na literalne czytanie prawa.

AM: A pan zgodnie z duchem. Jak minister Gowin?

ML: Tak można troszeczkę powiedzieć. Tak tutaj miało miejsce. Niestety to jest z punktu widzenia rzecznika to jest pyrrusowe zwycięstwo.  

AM: Panie prezydencie a pan już zaciera ręce na możliwość wprowadzenia wyższych opłat za parkowanie w Gdańsku? Ministerstwo się skłania ku takim postulatom samorządów?

ML: Nie. Zacznijmy od jednej rzeczy nie chodzi o wyższe opłaty. Chodzi o taki poziom opłat, który regulowałby ruch samochodów tak, aby zgodnie ze wszystkimi standardami, o koło 15% miejsc do parkowania zawsze było wolnych. 

AM: To znaczy ile za pierwszą godzinę należałoby płacić, nie 3 złote, ale 10?

ML: Myślę, że aż tyle nie. Mogę powiedzieć, że w Poznaniu, zanim ta ustawa weszła w życie, kiedy gminy mogły swobodnie kształtować opłaty za parkowanie, to w centralnej części obok Targów Poznańskich, gdzie jest duże zapotrzebowanie na miejsca parkingowe, cena za pierwszą godzinę była 5 złotych. To było w 2004 roku.

AM: To tak jak u nas na lotnisku. Mniej więcej podobna stawka. To ile pana zdaniem trzeba płacić, aby ten ruch był taki, jak sobie by pan życzył?

ML: Nie wiem. Jeżeli ustawa wejdzie w życie, która umożliwi gminom samodzielne podejmowanie decyzji o wysokości opłat, to wtedy będziemy te opłaty powoli podnosili do poziomu równowagi.

AM: No, ale pytam o poziom równowagi.

ML: Nie wiem. To życie pokaże, gdzie jest poziom równowagi.

AM: Jak to życie, pan potem zaproponuje stawkę a radni przyjmą. To takie życie będzie.

ML: Dobrze wiemy, że dzisiaj stawka jest za niska. Natomiast nie wiemy, jaka stawka będzie właściwa.

AM: No jak pan nie wie to, kto ma wiedzieć?

ML: Będziemy powoli ją podnosić.

AM: Jeszcze jedno pytanie, czy ścieżki rowerowe powinny być odśnieżone, czy nie w Gdańsku?

ML: Ścieżki powinny być odśnieżone, ale te główne oczywiście, czyli np. ciąg ulicy Grunwaldzkiej.

AM: Czyli firma ze Straszyna, która zarabia 87 tysięcy złotych za odśnieżanie, odśnieża to co powinna, tak?

ML: Mam sygnały zróżnicowane. Dlatego, że jest część sygnałów, że odśnieżała i część, że nie. Przyjrzymy się tej sprawie. Jest ZDiZ, który powinien wyciągnąć konsekwencje, jeżeli praca nie była wykonana.

AM: Dziękuję.


(rg,jm/WK)


 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Blogi RG | Dziennikarze
Włodzimierz Raszkiewicz
Wraszenia.
Zapraszam na mojego bloga.
Włodzimierz Machnikowski
Na fali.
Zapraszam na mojego bloga.