Autopilot - sms dla kierowców 603 06 06 06 »
Widzisz wypadek, dzwoń lub napisz sms 603 06 06 06. Uprzedź innych. »
Autopilot Radia Gdańsk, najlepszy nawigator. Podróż z nami to przyjemność. »
Kto słucha Radia Gdańsk, nie stoi w korkach. Dzwoń lub napisz sms 603 06 06 06 »
603 06 06 06 Powiedz nam o korku, my przekażemy to innym kierowcom. »
Podróżuj bezpiecznie. Z Radiem Gdańsk nie ma problemów na drodze. »
Włącz Autopilota, daj się poprowadzić. Sms 603 06 06 06. »
603 06 06 06 - Autopilot Radia Gdańsk - Z nami zawsze dotrzesz do celu. »
Brak danych
podcasty_rk_michajlow
Abp Sławoj L. Głódź, metropolita gdański
czwartek, 07 lutego 2013
abp_glodzGościem Rozmowy kontrolowanej przez Agnieszkę Michajłow był metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź. Rozmowa dotyczyła m.in kwestii finansowania Kościoła w Polsce oraz rozgorzałej debaty nt. związków partnerskich.






Czytaj wywiad:Agnieszka Michajłow: Witam księdza arcybiskupa.

abp Sławoj L. Głódź: Witam panią. Witam państwa.

AM: Gazeta Wyborcza dzisiaj donosi, że bliski jest kompromis strony rządowej i kościelnej w sprawie odpisu podatkowego. Ma proponowane pół procenta. To jest wysokość akceptowalna?

SLG: Czas najwyższy, aby coś już drgnęło w tym względzie, dlatego, że to się przedłuża. Wszystkie kraje mają uporządkowane te sprawy także te unijne, a my jak sójka za morze wybieramy się i targujemy. Jest postanowienie Konferencji Episkopatu w głosowaniu plenarnym, że możemy rozmawiać od poł procenta w górę, ale nie w dół.

AM: Pół procenta to jest dobre rozwiązanie?

SLG: Tu już można dyskutować. Tak jest przyjęte ogólnie. Hiszpanie mają 0,8 proc., Węgrzy 1 proc. To jest prosta dyskusja.

AM: Kościół Katolicki poradzi sobie finansowo?

SLG: Zawsze sobie jakoś radził, więc i tym razem sobie poradzi. Chodzi o uporządkowanie tych spraw, bo inne kościoły jeszcze bardziej są zainteresowane, ażeby traktowano je poważnie. To są mniejsze wspólnoty i trudniej jest im sobie w tej sytuacji poradzić, tak jak pani mówi, dlatego patrzą na nas i są wdzięczni, że stawiamy sprawę czytelnie, również w ich interesie.

AM: Dla nich bezpieczniejszy był jednak Fundusz Kościelny, niż odpis podatkowy?

SLG: Ludzie się starzeją. Umowy się starzeją i różne formy finansowania również.

AM: Nie obawia się ksiądz, że za pewien czas inna ekipa polityków może chcieć zmienić te zapisy i przepisy?

SLG: One się nie zmieniają wraz ze zmianą ekip, ale sytuacja pokaże.

AM: Co ksiądz uważa na temat związków partnerskich, zarówno tych hetero jak i homoseksualnych? Obserwuje ksiądz dyskusję polityczną, która się toczy?

SLG: Na nudności bierze, jak się tego słucha. Nawet w publicznej telewizji w dzienniku, przecież tego przez 15 minut nie można słuchać. Ja nie wiem, jak rodziny z dziećmi to znoszą. Wczoraj prowadzący pan Kraśko, nie wiem czy to on przygotowywał, czy ktoś inny, ale te relacje wszystkich piosenkarek i ministrów spraw zagranicznych Niemiec, to wyglądało tak jakby co drugi, czy trzeci był homo. Nie przesadzajmy, to jest fala, która płynie. Dopłynęła do nas i przeminie.

AM: To o dyskusji politycznej, a o samych związkach i ich istnieniu. Jedna z posłanek w Sejmie powiedziała, że to związki jałowe. Ksiądz też by tak powiedział?

SLG: Proszę pani, jeszcze raz powtarzam mnie to nudzi. Bierze na nudności. Wie pani, co to jest?

AM: Tak, wiem.

SLG: No i dlatego skończmy tę rozmowę.

AM: Nie ma takiego problemu?

SLG: Nie, nie ma. Tu nie chodzi o Kościół tylko o normalnych ludzi, normalnie myślących, bazujących na dekalogu, na prawie bożym i wszystkich religii.

AM: A Ci, którzy są homoseksualni, zaliczają się do nich?  

SLG: Tu już nie wchodźmy w niuanse.

AM: Dlaczego? Ostatnio przeczytałam, że gdzieś w Poznaniu odprawiane są msze dla homoseksualistów. Czy Kościół dba o tego typu związki? Czy udaje, że ich nie ma?

SLG: Pani źle stawia pytanie. Czy my jesteśmy żłobkiem dla tej grupy ludzi? Zostawiamy ich miłosierdziu bożemu, szanujemy godność ludzką i ich prawa. To, co teraz się wyczynia, to harce polityczne i trendy, które idą przez społeczeństwo. 

AM: Nie lepiej byłoby te kwestie uregulować? Może wtedy nie byłoby awantury sejmowej, politycznej. Może odpowiedzieć pozytywnie na apele tych środowisk? Nie jest to lepsze rozwiązanie, tak po ludzku?

SLG: One nie są jednoznaczne. Stanowisko Kościoła jak i wszystkich innych religii jest jednoznaczne, więc dalej proszę.

AM: Jak z godnością, jeśli chodzi o dyskusję, kto powinien być wicemarszałkiem? Czy osoba transseksualna może być wicemarszałkiem?

SLG: To jest też temat, który został rozhuśtany. Bo byli ludzie, którzy żądali przyzwolenia na te swawole sejmowe, polityczne, pewne mechanizmy i mamy to, co mamy. Włosi mieli Cicciolinę, ale to elegancka dziewczyna. Jeszcze za mojego pobytu w Rzymi posłanka oczywiście, ale to coś nowego w wymiarze ogólnoświatowym.  Czy my nie mamy innych problemów? To też temat, który ciągle trwa w dziennikach telewizji publicznej.

AM: Politycy o tym mówią. Oni się tym zajmują. Politycy, których sami wybraliśmy, więc trzeba tę żabę jakoś przełknąć.

SLG: Z tego żyją. Nie do końca ta żaba tak wygląda, bo są żaby normalne i ropuchy.

AM: Co z kościołem na Łostowicach księże arcybiskupie? Jakieś konsultacje społeczne mają być przeprowadzane. Mówią o nich radni z PO.

SLG: Nie ma żadnych konsultacji. Konsultacją jest to, że ludzie chcą i są zbierane podpisy.

AM: Jedni chcą, a drudzy nie chcą. Jak w każdej sprawie.

SLG: To nie jest tak, to nie jest prawda. Parafia powstała. Jest erygowana, jest kaplica, ksiądz proboszcz, normalnie funkcjonuje. Co do budowy czekamy na zatwierdzenia. Kiedy będą, zależy od tego, kiedy zbierze się rada miasta.

AM: Wydaje się, że prezydent się skłania ku takiemu rozwiązaniu, które by księdza satysfakcjonowało, ale radni z PO to niekoniecznie.

SLG: Radni są od tego, aby radzić. Myślę, że zdrowy rozsądek zwycięży. Na tym etapie rada się ośmiesza w oczach np. Chwaszczyna. Tam kościół jest już z wieżą, a przed rokiem rozpoczęła się budowa. Później będą procedury, tak jak w Wejherowie czy w innych miejscach. Tym bardziej, że chodzi o sanktuarium Jana Pawła II więc, o czym mówimy? Czekamy na zatwierdzenie projektu, który jest zresztą drugą nagrodą w konkursu.

AM: Jakieś inne plany, jeśli chodzi o budowę kościołów tak dużych, spektakularnych i może mniej kontrowersyjnych?

SLG: Ten nie jest kontrowersyjny.

AM: No jest. To jest kontrowersyjne. Jakaś grupa nie chce, nie uchwala planu, nie przystępuje do prac.

SLG: Czy wieża w Pizie nie jest kontrowersyjna? Staną dwie grupy i jedna mówi, dlaczego ona taka pochylona, może wyprostujmy, druga mówi, że jak się pochyliła, to może ją tak do końca pochylić. Na tym polega i tutaj kontrowersja.

AM: Księże arcybiskupie, jak ksiądz ocenia połowę już kadencji prezydenta Bronisława Komorowskiego? To dobry prezydent, dobra polityka, czy może z jakimiś deficytami?

SLG: Tak się składa, że znam pana prezydenta z czasów jego ministrowania od 1991 roku. Nie do mnie należy ocena, czy jest dobra, czy jest zła. Po prostu trwa, ona też jest wypadkową tragedii smoleńskiej, bo przecież na tym etapie jeszcze prezydentem byłby śp. pan Lech Kaczyński.

AM: Księdza dziwi, czy nie dziwi…

SLG: Dobrze, że pani o to pyta. Dziwią mnie takie panegiryki, które chociażby też w telewizji publicznej…

AM: Media, znowu te media.

SLG: Media, i to w pierwszym programie telewizji, ale radio też nie szło dalej…

AM: I co tam było o tym prezydencie?

SLG: Tego nie było nawet za pierwszego sekretarza Gierka, żeby same pochwały. Owszem pokazują, że tam jakaś wpadka ppisana była, ale chodzi o mechanizmy. Rządy państwem, prezydentura w Polsce jest konstytucyjnie okrojona i prezydent nie ma tego znaczenia, co w Stanach Zjednoczonych, czy we Francji, ale jest zwierzchnikiem sił zbrojnych i ma być łącznikiem dla wszystkich obywateli.

AM: Nie jest?

SLG: Ten cug jest platformiany, tak czy owak.

AM: Skąd takie duże poparcie dla Bronisława Komorowskiego?

SLG: Z tymi poparciem, to różnie bywa.

AM: Innych danych nie mamy. Robi się badania i Donald Tusk na którymś tam miejscu, a Bronisław Komorowski ciągle pierwszy, jeśli chodzi o zaufanie.

SLG: Bo prezydent ma to do siebie, że za nic nie odpowiada.

AM: I dlatego go tak lubią?

SLG: Między innymi.

AM: Lecha Kaczyńskiego wcale tak nie lubili w sondażach.

SLG: Nie było żadnych wyzwań w czasie tej kadencji dwóch i pół roku.

AM: Czyli tak nijak troszkę?

SLG: Jak powiedziałem, trwa.

AM: Za nami pogrzeb kardynała Józefa Glempa, przed nami uroczystości w Gdańsku.

SLG: Gdańsk ma wiele do zawdzięczenia księdzu prymasowi Glempowi i pragnie tą wdzięczność okazać w sposób modlitewny. Śmierć Prymasa Polski i odejście po 27 latach jego posługi, to nie jest tylko wymiar Warszawy i Gniezna, ale całej Polski. Kilkanaście razy był w Gdańsku. Dlaczego prymasi bywali w Gdańsku chciałbym opowiedzieć. Sam słyszałem z ust księdza prymasa Glempa jak mówił, że kardynał Wyszyński przybywał do Wrocławia, do Szczecina, do Koszalina, do Gdańska szczególnie, aby wiązać Gdańsk z Warszawą, ze stolicą wobec różnych tendencji odśrodkowych. Czynił to także i ksiądz prymas Glemp. Tutaj nakładały się uroczystości i tysiąclecia Gdańska, rocznice Solidarności, wydarzenia na Pomorzu. Ksiądz prymas konsekrował księdza arcybiskupa seniora Tadeusza Gocłowskiego, biskupa Zygmunta Pawłowicza, wprowadzał również mnie w urząd biskupa przed 5 laty.

AM: To już 5 lat?

SLG: Tak, to już 5 lat w kwietniu. Ostatni raz we wrześniu się rozstaliśmy, był na Międzynarodowej konferencji prawników w Gdańsku. Nie przypuszczałem, że to nasze ostatnie pożegnanie.

AM: W sobotę msza?

SLG: W sobotę zapraszam radiosłuchaczy na mszę świętą do Katedry Oliwskiej o godzinie 11:00. Odsłonimy przy tej okazji tablicę pamiątkową, poświęconą Prymasom Polski: kardynałowi Wyszyńskiemu i kardynałowi Glempowi.

AM: Dziękuje bardzo za rozmowę.


 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Blogi RG | Dziennikarze
Włodzimierz Machnikowski
Na fali.
Zapraszam na mojego bloga.
Włodzimierz Raszkiewicz
Wraszenia.
Zapraszam na mojego bloga.