Autopilot - sms dla kierowców 603 06 06 06 »
Widzisz wypadek, dzwoń lub napisz sms 603 06 06 06. Uprzedź innych. »
Autopilot Radia Gdańsk, najlepszy nawigator. Podróż z nami to przyjemność. »
Kto słucha Radia Gdańsk, nie stoi w korkach. Dzwoń lub napisz sms 603 06 06 06 »
603 06 06 06 Powiedz nam o korku, my przekażemy to innym kierowcom. »
Podróżuj bezpiecznie. Z Radiem Gdańsk nie ma problemów na drodze. »
Włącz Autopilota, daj się poprowadzić. Sms 603 06 06 06. »
603 06 06 06 - Autopilot Radia Gdańsk - Z nami zawsze dotrzesz do celu. »
Brak danych
podcasty_rk_michajlow
Tadeusz Cymański, europoseł Solidarnej Polski
piątek, 15 lutego 2013
cymaski1502Gościem Rozmowy kontrolowanej przez Agnieszkę Michajłow był eurodeputowany Solidarnej Polski Tadeusz Cymański. Rozmowa dotyczyła m.in. polityki prorodzinnej w naszym kraju oraz planowanych zmian w rządzie Donalda Tuska.






Czytaj wywiad:Agnieszka Michajłow: Dzień dobry. Mówi pan tu o jakiejś sentencji, to niech głośno pan powie bo nie usłyszałam.

Tadeusz Cymański: Dzień dobry. Dziękuję za podkreślenie Solidarnej Polski. Muszę powiedzieć to słuchaczom, bo mało ludzi wie, że jest Solidarna Polska. Nas ciągle z PiS kojarzą, ale poszliśmy ostatnio w górę i się cieszę. Tak, pan poseł z Solidarnej Polski.

AM: Panu się czasem tęskni do tego PiS?

TC:  Nie. Staram się zmierzyć z przeszłością rzetelnie. Zachowuję dobre wspomnienia, dobre relacje z ludźmi, natomiast rozejście było szczere  i autentyczne. Poszło o pryncypia i myślę też, z gorzką satysfakcją, że historia przyznaje rację. Mówię o swoich poglądach, zwłaszcza o ocenie przeszłości. Jak słuchałem ostatnio w telewizji wywiadu z Piotrem Dudą, który mówił, że od 90 roku zmieniały się ekipy, raz ci raz tamci, raz wielka formacja lewa, prawa, środkowa. Polityka się nie zmienia. Rządzi Balcerowicz,  polityka i walka o sytuację polskiej rodziny.

AM: Balcerowicz?

TC: Ja tutaj mówię z lekkim przekąsem, ale słuchacze wiedzą, o co chodzi. Mówię o liberalnej, skrajnej polityce społecznej. Efekty są takie, że rodziny wyjeżdżają za granicę z dziećmi. Mamy demografię załamaną. Polska - najbardziej chora praca, najgorzej opłacana, najbardziej długa praca, największe wskaźniki umów śmieciowych. W Polsce trzeba przełomu, jeżeli tego nie zrobimy, Solidarna Polska, czy ktoś inny, to zrobią młodzi ludzie. 

AM: A kandydat Gliński? Słyszał pan, jego kandydat na ministra finansów proponuje nową politykę rodzinną. Tysiąc złotych na każde dziecko, do 18 roku życia. 

TC: Pani redaktor nie chcę rozwijać, bo tutaj krótki czas, rozmowa jest krótka, dynamiczna, więc powiem tylko tyle. Będziemy z nim rozmawiać bezpośrednio, bo chcemy takiego spotkania. Pozwoliłem sobie, w imieniu Solidarnej Polski, poprosić pana profesora o debatę publiczną. Postawiliśmy jasne warunki,  polityka podatkowa i zasiłki na dzieci. My mówimy 300 złotych miesięcznie na dziecko, a to co on proponuje, ludzie potrafią liczyć.

AM: Mówi 1000, to chyba lepiej mówi.

TC: No ale zaraz. Zobaczmy co to w szczegółach oznacza, bo diabeł tkwi w szczegółach. Nie wierzę w to.

AM: Nie stać nas po prostu na to, tak?

TC: To nie jest tak, że 1000 zł, bo chcę 27 miliardów zgarnąć z całego systemu społecznego i dać na każde dziecko.

AM: Pewnie chce z tych rent, co uważa, że...

TC: To ja musiałem się przebijać i walczyć o każdą złotówkę, przez wiele lat nieskutecznie, gdzie SLD ani PiS nikt tego nie zrobił, to teraz, czy pani wierzy w to pytając mnie, że będzie po 1000 złotych dziecko w Polsce?

AM: Nie, nie, ja w to nie wierzę. Rozmawiamy o tym, jak łatwo jest pewne rzeczy obiecywać.

TC: To nie jest nawet obietnica, tu diabeł jest w szczegółach. Prawdopodobnie tu  nie chodzi o miesiąc, bo nie wierzę w to, że aż tak absurdalny pomysł się pojawi. W to nie wierzę, bo bzdury należy odrzucać na początku. Zostawmy ten temat, bo on jest nie poważny z innych względów.  Ja się muszę przyznać, że jako stary lis, bo byłem 12 lat w sejmie, dałem się podejść. Uwierzyłem, że to jest na poważnie inicjatywa, ale nie jest. Na poważnie byłaby wtedy,  gdyby PiS podjął próby rozmów z całą opozycją.

AM: Pańska kandydatura na premiera, to było na poważnie?

TC: To była kandydatura na kandydata. Zbyszek Ziobro spytał, skonsultował z innymi partiami, między innymi z PiS, SLD i nawet z Palikotem, bo to są ludzie, którzy maja mandat w sejmie. Widząc, że moja kandydatura nie znajdzie poparcia, zrezygnowaliśmy z tego. To jest poważne podejście do polityki. Tutaj nie było żadnych rozmów, tylko jest jakiś „pic na wodę fotomontaż”. Przepraszam, że użyję sformułowania młodzieżowego, że się adresuje do poszczególnych osób,  więc to jest bardziej PR akcja, ale jednak nie chcemy tutaj niczego łamać.

AM: Działająca na niekorzyść rządu czy może na korzyść?

TC: Pani redaktor, problemy są realne. Tu nie chodzi o zmianę rządu, żeby było jasne. 

AM: Pan by nie chciał zmiany rządu?

TC: Owszem tak, ale chodzi o to, że zmiana jest po co? Żeby była zmiana polityki, żeby w Polsce zmieniono politykę, a nie zamienił stryjek siekierkę na kijek. Już były wielkie porażki AWS,  przyszedł SLD, wielka porażka SLD przyszedł PiS, wieka porażka PiS, przyszła PO. Teraz PO padnie, wcześniej czy później, na to się zanosi, to jest kwestia czasu.

AM: I co?

TC: Chodzi o to, czy będzie w Polsce przełom, o to chodzi pani redaktor.

AM: Zbigniew Ziobro, pan i Kurski gwarantujecie zmiany?

TC: Proszę zwrócić uwagę, powiem bardzo jasno i czytelnie, to jest fakt niezbity, że największe liberalne reformy podatkowe przeprowadziły jakie partie?

AM: SLD

TC: SLD i PiS...

AM: Razem z platformą, podatki, głosowali za. 

TC: Te metki, wie pani myślę, że się rozumiemy i słuchacze wiedzą, o czym mówię.

AM: To chcecie dojść do władzy, nie wiem z kim, bo samemu byłoby wam trudno i co, podwyższyć podatki?

TC: Weźmy Europę, spójrzmy na tę Europę. Nie porównuję się do Luksemburga albo do Niemiec, ale spójrzmy na standardy na świecie. Polska jest krajem największych dysproporcji i kontrastów. Ludzie którzy mają 700 złotych na rękę, płacą podatek dochodowy, czy pani o tym wie? Czy państwo o tym wiedzą? Tak, wiedzą.

AM: Ja wiem. Dobrze, że pan o tym jeszcze wie.

TC: Kto za to odpowiada pani redaktor? Proszę iść z tego studia, ja pomimo, że jestem w Brukseli i mam tam naprawdę bardzo dobre życie. O tym często się mówi. Jestem blisko, rozmawiam z ludźmi. Oni mnie wybrali nie po to, abym milczał, albo mówił, że jest „cacy cacy pac po glacy”. Nie, nie jest cacy. W Polskich związkach zawodowych jest udział procentowy w UE i to nie jest żaden socjalistyczny, ani bolszewicki program. Polska wymaga głębokiej refleksji nad szarą strefą rodzin.

AM: Rok rodziny...

TC: Pani jest ode mnie znacznie młodsza, państwo tego nie widzą, ale minie szybko nasze życie. Musimy pomyśleć też o tym, co czeka młodych Polaków, jak nas nie będzie. O tym nikt nie gada, tylko się mówi, że Arabski odchodzi.

AM: Będą zmiany w rządzie, co pan na to?

TC: Nie chcę rozmawiać o bzdetach. Wolałbym mówić o problemach, a są bardzo realne. Dziś jadę do Koszalina, otwieramy biuro Solidarnej Polski, będzie Piotr Duda. Będę z nim rozmawiał, trzeba się mobilizować...

AM: Niech pan nie stuka w stół.

TC: Takie emocje to we mnie wywołuje. Przepraszam.

AM: To nie jest tak, że Solidarność to jest duża organizacja wciąż, a wy szukacie sobie zaplecza? Wy jako Solidarna Polska mówię oczywiście.

TC: Współpracujemy i będziemy współpracować z każdą siłą polityczną w dobrej sprawie. Nie porozumiemy się z Leszkiem Milerem czy Palikotem w sprawie marihuany, gejów, funduszu kościelnego, ale możemy i powinniśmy się porozumiewać w sprawie służby zdrowia, zasiłków rodzinnych i w sprawie rynku pracy, zwłaszcza w sprawie rynku pracy. Młodzi ludzie pracują na czarno, albo na umowach śmieciowych. Mogę podawać liczne przykłady.

AM: Skoro mowa o kościele, wczoraj zapadł dość precedensowy wyrok. Archidiecezja Gdańska musi oddać skarbowi państwa ok. 7 milionów złotych odsetek. To jest wciąż konsekwencja afery Stella Maris, to jest sprawa z 2007 roku. Co pan o tym powie? To dobrze?

TC: Uważam, że dobrze jest wtedy, kiedy prawo działa. Nie ma świętych, sutanna nie chroni przed złymi rzeczami. Więcej wymagamy od ludzi duchownych, od polityków, nauczycieli, sędziów. To są zawody i stany bardzo wysoko postawione. Zdarzają się natomiast różne rzeczy i jeżeli ten wyrok, on nie jest na razie prawomocny, ale jeżeli będzie, to myślę, że nikt nie kwestionuje i nie podważa werdyktów. Możemy mieć krytyczne zdanie. Tak, jak na przykład o wypowiedzi pana Tuleji, bo wczoraj się okazało, że prokuratura powiedziała, że nie ma żadnych przesłanek.

AM: Ona nie widzi, to prawda.

TC: Nie tylko nie widzi, ale też nie ma przesłanek z kodeksu postępowania karnego. Można oceniać etycznie, czy on jest dobry czy zły, bo się zmienił ten kodeks w międzyczasie, ale czego to uczy? Żeby pochopnie nie wydawać sądów. Uważam, że z trzech filarów władzy,  jest on najważniejszy i nie powinniśmy o tym zapominać. Niestety przeżywa lekki kryzys, dlatego boleję nad tym, upadek władzy ustawodawczej, wykonawczej, ale najbardziej…

AM: Dlaczego pan się z tego śmieje?

TC: Nie, nie. Patrzę w stronę miłej pani, która uśmiechnęła się, a ja odwzajemniłem jej tym samym...

AM: Aha...

TC: Nawet w ciągu audycji, ale jestem tylko człowiekiem.

AM: Skoro o kościele. Wybiera się pan na mszę do Rzymu? Jedzie pan?

TC: Nie wiem. Będzie to bardzo trudne. W tej chwili dzieje się bardzo dużo ważnych rzeczy. Zawsze warto jest spytać głównego bohatera, czy Papież by sobie tego życzył,. Papież by sobie życzył obecności wiernych z całego świata, ale na pierwszym miejscu są obowiązki. W tej chwili się rozstrzygają sprawy w Brukseli dotyczące redukcji CO2. W poniedziałek wysłuchanie parlamentu, Van Rompuy będzie się tłumaczył z tych zmian ostatnio przyjętych. To bardzo ważne, bo też mało, kto o tym mówi, że jeżeli Parlament zakwestionuje...

AM: Będzie blokada w Parlamencie Europejskim?

TC: Jeżeli byłaby blokada w kierunku zwiększenia środków, to pamiętajmy, że każdy miliard więcej to jest kasa dla Polski. Tu gorzej być nie może. Wiem, że oburzenie w Parlamencie i negacja  tego budżetu jest z uwagi na cięcia. Parlament miał od początku konsekwentnie stanowisko, aby budżet był większy. Zwłaszcza w obszarze pomocy dla ludzi młodych, prawie 20 milionów Europejczyków nie ma pracy. Mówi się, że w Polsce nie jest aż tak źle, ale pamiętajmy o tym, że w Polsce młodzi ludzie ciągną na umowach śmieciowych i to trochę łagodzi obraz życia.

AM: Trzyma pan trochę kciuki za Jacka Kurskiego, który ma ostatnio problemy natury osobisto-medialnej ?

TC: Za każdego człowieka, za kogoś bliskiego, z kim współpracuję oczywiście też. Myślę, że skorzystał ze środków prawnych i, że to się ukazało w tygodniku nie, później pociągnęły tabloidy to jest znamienne.  

AM: A nie jest tak, że jeżeli ktoś mieczem wojuje, to od miecza ginie?

TC: To mu wypominają. Wracają do dziadka z Wermachtu. Nie jestem tutaj sędzią, uważam, że każdy za swoje czyny odpowiada. Jacek jest w tej sprawie jasny, transparentny. Polskie standardy są bardzo wysokie, one się zmieniły w ostatnich latach. Jeżeli ktoś jest w stanie wykazać związek między życiem prywatnym, a tym co my robimy i na nasze decyzje, to wtedy proszę bardzo, można nawet pod prześcieradło wejść.

AM: Dziękuję bardzo.                    


 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Blogi RG | Dziennikarze
Włodzimierz Machnikowski
Na fali.
Zapraszam na mojego bloga.
Włodzimierz Raszkiewicz
Wraszenia.
Zapraszam na mojego bloga.