Autopilot - sms dla kierowców 603 06 06 06 »
Widzisz wypadek, dzwoń lub napisz sms 603 06 06 06. Uprzedź innych. »
Autopilot Radia Gdańsk, najlepszy nawigator. Podróż z nami to przyjemność. »
Kto słucha Radia Gdańsk, nie stoi w korkach. Dzwoń lub napisz sms 603 06 06 06 »
603 06 06 06 Powiedz nam o korku, my przekażemy to innym kierowcom. »
Podróżuj bezpiecznie. Z Radiem Gdańsk nie ma problemów na drodze. »
Włącz Autopilota, daj się poprowadzić. Sms 603 06 06 06. »
603 06 06 06 - Autopilot Radia Gdańsk - Z nami zawsze dotrzesz do celu. »
Brak danych
podcasty_rk_michajlow
Piotr Duda, przewodniczący Solidarności
środa, 27 lutego 2013
dudapiotrGościem Rozmowy kontrolowanej przez Agnieszkę Michajłow był przewodniczący Solidarności Piotr Duda. Rozmowa dotyczyła m.in. zapowiadanych przez związek protestów.





Czytaj wywiad:Agnieszka Michajłow: Dzień dobry, Panie przewodniczący.


Piotr Duda: Dzień dobry Pani. Dzień Dobry Państwu.


AM: Mówi Pan, że się kończy sytuacja, w której związek będzie walczył o swoje tylko w sposób merytoryczny. To czym nas Pan straszy?

PD: Ja nie straszę.


AM: Jak nie?

PD: Ja nie straszę, ani Pani, ani rządu. Stwierdzam fakty. Stwierdzam fakt, że od dwóch lat staramy się w sposób merytoryczny przedstawiać swoje argumenty stronie rządowej w różny sposób. Jak, na przykład, zebranie podpisów pod referendum 67, zmiany ustawy o płacy minimalnej, zmiany ustawy o umowach śmieciowych, a rząd sobie z tego nic sobie nie robi. Dlatego nadszedł czas, aby w inny sposób, nie tylko merytoryczny przygotować się do akcji protestacyjnych. I nie straszę. Fakty są takie, że na Śląsku kończy się referendum strajkowe odnośnie strajku generalnego. Bierze w nim udział już około 170 tysięcy pracowników wszystkich zakładów pracy na Śląsku. Mam nadzieję, chociaż właściwie tej nadziei nie mam, że rozmowy ostatniej szansy, które będą na Śląsku 7 marca skończą się jakimiś pozytywami. Jeśli tak nie będzie, to komitet strajkowy na Śląsku, Międzyzwiązkowy Komitet Strajkowy zadecyduje o strajku. My, jako komisja krajowa, nasz sztab protestacyjny, który spotyka się 5 marca, będzie przygotowywał scenariusz akcji protestacyjnych w naszym kraju.


AM: Chyba w strajk generalny w całej Polsce to Pan nie wierzy?

PD: Pani redaktor, szanowni Państwo, wszystkie scenariusze są możliwe.


AM: Kiedy był ostatnio strajk generalny w Polsce? To jest chyba niemożliwe dzisiaj?

PD: No tak, tak... Jeżeli ten strajk na Śląsku wyjdzie... Powiem w ten sposób, gdyby ustawa o związkach zawodowych dawała nam możliwość bezpośredniego strajku generalnego przeciwko polskiemu rządowi, to ten strajk by wyszedł w stu procentach. To, co dzieje się na Śląsku i robimy ten strajk generalny, to jest tzw. strajk solidarnościowy. Solidaryzujemy się z organizacją międzyzakładową pracowników sądownictwa. Przy tej okazji, zgodnie z prawem dokładamy postulaty śląskie, nasze i ogólnokrajowe. To jest właśnie taki myk prawny, bo inaczej nie moglibyśmy zastrajkować. Powiem Pani szczerze, gdyby była ta możliwość, na pewno w Polsce jest strajk generalny. My chcemy protestować przeciwko rządowi, a nie utrudniać życie społeczeństwu.


AM: Myśli Pan, że Polacy chcieliby strajkować tak, w całej Polsce?

PD: Jak Pani doskonale widzi i Państwo widzą, po różnego rodzaju sondażach, ponad 70 proc. obywateli ocenia, że sytuacja w Polsce idzie w złym kierunku. Pand 70 proc., a nawet więcej niż 70 proc., ocenia źle rządy Donalda Tuska.

 

AM: Wie Pan, że to jeszcze nie oznacza, że chcieliby przestać pracować? Biorąc pod uwagę, jak bardzo zależy im na pracy.

PD: Tak, ale ja nie siedzę na fotelu w Gdańsku. Jeżdżę po różnego rodzaju spotkaniach i ludzie mają tego wszystkiego dość. Ostatnio byłem w Koszalinie. Bezrobocie w niektórych powiatach jest na poziomie prawie 40 proc. Z tego 70 proc. mieszkańców jest bez prawa do zasiłku dla bezrobotnych. To jest sytuacja dramatyczna. Tutaj spotyka się Rada Gabinetowa i marzą sobie dwaj panowie o wejściu do strefy euro. Co 10 dziecko głoduje. Bezrobocie na poziomie prawie 15 proc. Na tym się powinna oprzeć i spotykać Rada Gabinetowa, a nie rozmawiać, przepraszam, o marzeniach pana premiera Tuska.


AM: Jak nie strajk generalny, to co?

PD: Będziemy rozmawiać. Na pewno będziemy rozmawiać także w obszarach merytorycznych. Niewykluczone, że będziemy zbierać podpisy pod zmianą ustawy o referendach, bo to nie może być tak, że...


AM: Wie Pan, że dotychczas te wasze akcje nie były skuteczne, bo politycy swoje.

PD: Dlatego takie merytoryczne działanie muszą być poparte akcjami protestacyjnymi. Też chcemy rozmawiać o tym, co będzie za rok lub półtora. Mówię o wyborach, bo dzisiaj mamy „partiokrację”. Ordynacja pośrednia doprowadza do tego, że dzisiaj zwykły obywatel ma ograniczone prawo bierne wyborcze. Nie może Pani, ani ja, kandydować do Sejmu. Musi się Pani prosić jakiegoś szefa partii, żeby Panią wpuścili na listę.


AM: Pan by chciał kandydować do Sejmu?

PD: Absolutnie nie. Chcemy przywrócić demokrację, a nie „partiokrację”. Dlatego też będziemy rozmawiać jako Solidarność, o tak zwanych jednomandatowych okręgach wyborczych. Jest to też jakieś rozwiązanie dla Polski. Przecież ci wszyscy politycy, którzy w tej chwili siedzą od 1990 roku w Sejmie, oni już byli i pokazali co potrafią.


AM: To po co się Pan pokazuje z Jarosławem Kaczyńskim? Myśli Pan, że to zwiększa zaufanie ludzi do związku zawodowego?

PD: Pani redaktor, pan Kaczyński nie jest trędowatym. Będziemy rozmawiać...


AM: Nie, ale jest przedstawicielem właśnie tej grupy polityków, „partiokracji” jak Pan mówi…

PD: No, ale ja się spotkałem i z premierem Piechocińskim, i z premierem Kaczyńskim, i będę się spotykał z premierem Millerem, oprócz oczywiście Ruchu Palikota. Jeżeli faktycznie zaprosi na spotkanie premier Tusk, to też przyjadę. Puki co, to od tych polityków zależy sytuacja polskich pracowników. Moim obowiązkiem jest się spotykać. Jeśli jestem zapraszany, to przyjeżdżam na spotkanie i tylko tyle. I aż tyle.


AM: A ta inicjatywa Piotra Glińskiego, Jarosława Kaczyńskiego z tym rządem się Panu podoba?

PD: Pani redaktor, powiem w taki sposób, że opozycja...


AM: Żeby nie powiedzieć?

PD: Nie. Opozycja ma prawo zgłaszać wotum nieufności do rządu i tylko tyle. To robi, to jest prawo opozycji.


AM: No tak, ale nietworzenie takiego rządu ma jakiś sens Pana zdaniem? Przecież to się nie przekłada na żadne działania.

PD: Panie redaktor, opozycja ma prawo to robić i to robi. Nie będę się wypowiadał w tej sprawie. Jako przewodniczący Komisji Krajowej Solidarność też bym chciał, aby ten rząd jak najszybciej podał się do dymisji i odszedł. Każdy dzień funkcjonowania tego rządu, bo nie rządzenia, ten rząd nic nie robi, bo wczoraj rozmawialiśmy właśnie o braku polityki przemysłowej, która doprowadziła do tego, że mamy 15-procentowe bezrobocie największe od kilkunastu lat, że co dziesiąte dziecko głoduje w Polsce. To jest wina tego właśnie rządu. Dlatego im krócej ten rząd będzie rządził, tym lepiej dla Polaków. Gorzej być już nie może. Dobrze już było.


AM: Kiedy?

PD: No było. Ja też tak tego nie zauważyłem, ale ponoć mówią od dwudziestu kilku lat, że dobrze już było.


AM: Jeśli ten rząd miałby się podać do dymisji, to uważa Pan, że powinny być nowe wybory? To byłoby jakieś rozwiązanie dla Polski?

PD: No tak, ale najlepiej, by jeszcze ten Sejm przyjął nową ordynację wyborczą i podał się do dymisji...


AM: Żeby były jednomandatowe okręgi, tak?

PD: I się samorozwiązał. Tak, aby dać szansę tym, którzy jeszcze nie byli. Którzy faktycznie mogliby coś zmienić i odświeżyć. Jak widzimy dzisiaj, te różnego rodzaju inicjatywy „Europa plus kawior”, bo tak się już o nich mówi, o tych ludziach, którzy sobie usiedli i pomyśleli „trzeba dorobić do emerytury”, to sobie zrobimy stowarzyszenie i pójdziemy do Europarlamentu.


AM: Europa Plus

PD: Tak, „Europa plus kawior”, bo tak się o nich już mówi, pan Kwiatkowski i pan Olechowski. Przecież oni już wszyscy byli. Oni już koła nie odkryją. My już ich znamy.


AM: To kto, proszę Pana, jeszcze nie był? Nie wiem czy Pan pamięta, ale przedstawiciele Solidarności też już u władzy kiedyś byli.

PD: Nie mówię w tej chwili o przedstawicielach Solidarności.


AM: To kto jeszcze nie był?

PD: Są ludzie, którzy i merytorycznie przygotowani, i fachowcy, którzy by mogli dojść do rządu, wejść do Parlamentu Europejskiego zostać posłem. W tej chwili im się to uniemożliwia poprzez właśnie „partiokrację”. Poprzez to, że się trzeba prosić prezesa lub przewodniczącego partii, aby zostać wpisanym na listę.


AM: I co ci nowi ludzie będą nam rozdawać tak. Jak kandydat na premiera Piotr Gliński, po 1000 złotych na dziecko do 18 raku życia?

PD: Na pewno nie. Tu nie chodzi o to, aby rozdawać cokolwiek. Przede wszystkim, mam nadzieję, że każdy kolejny rządy będą rozmawiały ze stroną społeczną. Wczoraj na tej konferencji rozmawialiśmy i to nie był głos Piotra Dudy, tylko ludzi z zewnątrz, którzy obserwują, jak jest prowadzony dialog, przykładowo w Niemczech. W tych Niemczech, w które jest tak bardzo zapatrzony pan premier Tusk. Tam się naprawdę rozmawia o problemach. Tam się też zwalnia pracowników. Likwiduje się zakłady pracy, ale tam się o tym rozmawia ze stroną społeczna. U nas się tylko działa, a nie rozmawia.


AM: I co poseł Szejnfeld, kiedyś minister, zapowiada jakąś ustawię o dopłatach z budżetu państwa do funduszu płac, że to ma uchronić przedsiębiorstwa przed zwalnianiem ludzi. To mogłoby być jakieś rozwiązanie? W dobrym kierunku, czy nie?

PD: Jest przygotowywana w tej chwili ustawa antykryzysowa, która według mnie, jest złą ustawą. Ona niczego nie rozwiąże, bezrobocia w Polsce. Jest przygotowywana kolejna, bardzo zła ustawa, dotycząca rozliczenia czasu pracy w okresie rocznym. To de facto, jako pracownicy stajemy się pracownikami na rozkaz. Dzisiaj Pani będzie pracowała 12 godzin, jutro Pani przyjdzie na cztery godziny, pojutrze Pani przyjdzie, albo de facto Pani nie przyjdzie do pracy. Jestem ciekawy, jak będą ludzie żyli, którzy za miesiąc pracy otrzymają 1000 złotych wynagrodzenia, bo przepracują 70 godzin. Co zrobi kobieta, młoda matka z dzieckiem, jak będzie musiała pracować 12 godzin. Kto jej odbierze dziecko z przedszkola lub ze żłobka? Takie numery nam szykuje pan premier Tusk.


AM: Panie przewodniczący, ale Pan dobrze wie, że jeżeli chodzi o takie rozwiązania, to one są już dzisiaj, bardzo często, w wielu zakładach pracy. Do Pana nie przemawia argument przedsiębiorców, że pewna elastyczność w zatrudnianiu jest potrzebna?

PD: Ale jaka elastyczność? Co to ma wspólnego z elastycznością, jeśli Pani będzie musiała być pracownikiem na rozkaz. Pani też ma swoje życie prywatne. Jeżeli dzisiaj ma pani przyjść na 4 godziny, jutro o 10, pojutrze o 12, a może się okazać ze przez 26 tygodni, zgodnie z tym projektem, będzie pani pracowała po 12 godzin. Kto się zajmie rodziną? Kto się zajmie dziećmi? Rządu, pana ministra Kosiniak Kamysza, kompletnie to nie interesuje. Nie możemy być w naszym kraju niewolnikami.


AM: Wracając do tych akcji protestacyjnych, co to będą? Demonstracje, blokada Sejmu, blokada urzędu Rady Ministrów?

PD: Nie. Jak Pani mnie zna, na pewno nic dzisiaj Pani nie powiem.


AM: Dlaczego? A co Pan będzie mi tak teraz dozował emocje?

PD: Nie w tym sensie. Nie jestem politykiem, żeby dozować emocje. Pewnych scenariuszy się nie zdradza. To musi być zaskoczenie.



AM: To będzie wojna Panie przewodniczący?

PD: A tam wojna...To będzie zaskoczenie. Ubiegły rok pokazał, że mamy głowę jako Solidarność pełna wspaniałych pomysłów.


AM: Mówi Pan o tej blokadzie Sejmu.

PD: Chociażby. I pomysłów, które są zgodne z prawem. Prokuratura umorzyła śledztwo, bo nie było tam żadnego przestępstwa. Tak samo, te nasze pomysły, które będziemy starali się realizować przeciwko temu rządowi, ale na pewno nie przeciwko społeczeństwu.


AM: Prokuratura także umorzyła sprawę przeciwko odpiłowania napisu imienia Lenina...

PD: Umorzyła.


AM: Pan oczywiście zadowolony, ale władze miasta Gdańsk nie dają za wygraną, będą się odwoływać.

PD: Powiem Pani, martwię się o pana prezydenta Adamowicza. Martwię się w ogóle o jego zdrowie, bo on tak w tym swoim buncie, arogancji tak się nadmuchał, że niedługo pęknie. Co wtedy zrobi miasto Gdańsk bez swojego guru, bez swojego lidera? Wie Pani, martwię się o niego. Więc bez komentarza zostawiam to.


AM: Pan strasznie kpi teraz z niego.

PD: Nie kpię. To jest problem pana Adamowicza.


AM: Ja kto nie? Przecież widać, że się Pan nie martwi.

PD: Martwię się o niego naprawdę. O zdrowie pana prezydenta Adamowicza. Naprawdę.


AM: To zdrowia życzę. Dziękuję bardzo.

PD: I Pani i wszystkim.


AM: Dziękuję bardzo.

 


 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Blogi RG | Dziennikarze
Włodzimierz Machnikowski
Na fali.
Zapraszam na mojego bloga.
Włodzimierz Raszkiewicz
Wraszenia.
Zapraszam na mojego bloga.