Autopilot - sms dla kierowców 603 06 06 06 »
Widzisz wypadek, dzwoń lub napisz sms 603 06 06 06. Uprzedź innych. »
Autopilot Radia Gdańsk, najlepszy nawigator. Podróż z nami to przyjemność. »
Kto słucha Radia Gdańsk, nie stoi w korkach. Dzwoń lub napisz sms 603 06 06 06 »
603 06 06 06 Powiedz nam o korku, my przekażemy to innym kierowcom. »
Podróżuj bezpiecznie. Z Radiem Gdańsk nie ma problemów na drodze. »
Włącz Autopilota, daj się poprowadzić. Sms 603 06 06 06. »
603 06 06 06 - Autopilot Radia Gdańsk - Z nami zawsze dotrzesz do celu. »
podcasty_rk_michajlow
Mieczysław Struk, marszałek woj. pomorskiego
wtorek, 02 kwietnia 2013
mrtuk- Jeszcze nie dostałem zaproszenia na to spotkanie - poinformował Mieczysław Struk marszałek woj. pomorskiego, odpowiadając na pytanie dot. szpitala w Kościerzynie i śledztwa, które ws. nieprawidłowości w placówce prowadzi CBŚ.Marszałek, który był gościem Rozmowy kontrolowanej przez Agnieszkę Michajłow mówił również o tym, kto zapłaci za powroty turystów z bankrutujących biur podróży w nadchodzącym sezonie.





Agnieszka Michajłow: Dzień dobry panie marszałku.

Mieczysław Struk: Dzień dobry.

AM: Trochę tak zaklinając aurę zimową na zewnątrz, chciałabym zacząć od lata. Dokładnie pytaniem kto zapłaci za polskich turystów z bankrutujących biur podróży w tym sezonie?

MS: Przede wszystkim ubezpieczyciele, ale ja rozumiem w tym pytaniu jest pewna troska i obawa...

AM: Ktoś ciągnie turystów za granicę?

MS: ...że to ubezpieczenie nie wystarczy do tego, żeby ściągać. Marszałkowie się trochę burzą, dlatego że nie chcemy pokrywać z własnego budżetu dodatkowych kosztów związanych z zamówieniem np. transportu lotniczego. To jest oczywiście problem nieroztrzygnięty i uważamy ministerstwo sportu i turystyki powinno tę kwestię dawno roztrzygnąć.

 

AM: No tak, mówiło się o funduszu, ale ten fundusz z tego co wiem, przed tymi wakacjami nie powstanie i dalej będą urzędy marszałkowskie zajmować się ściąganiem turystów.

MS: Przede wszystkim myślimy tu o własnych mieszkańcach, mieszkańcach konkretnego województwa. Ja na szczęście nie miałem takiego przypadku. Nawet ostatnio upadek biura Tramp nie wywołał takich skutków, dlatego że ogłoszono upadłość przed zasadniczymi wyjazdami, więc nie pokrywaliśmy kosztów. Ale rzeczywiście to jest problem w całym państwie i wiem, że marszałek np. mazowiecki, czy też wielkopolski ponosił niebagatelne kwoty na obsługę przywozu pasażerów np. z Egiptu, czy z Tunezji albo z Grecji. To jest oczywiście problem, my go zgłaszaliśmy na konwencie marszałków ministrowi. Pani minister ogłasza że tak, że trzeba tą sprawę wyjaśnić i znaleźć rozwiązanie, ale na razie takiego rozwiązania nie ma i będziemy na pewno w trosce o własnych mieszkańców ingerować.

 

AM: A da się jakoś monitorować ten rynek? Czy jest jakieś zagrożenie tutaj na tym rynku pomorskim, jeśli chodzi o biura podróży?

MS: Na Pomorzu nie, bo większość tych firm, które obsługują turystów to są firmy centralne, albo zarejestrowane w Warszawie, albo właśnie w Poznaniu, czy w Krakowie. Ale jest cała plejada takich operatorów mniejszych, które przecież obsługują właśnie te biura, które są taką forpocztą dla nich w wielu różnych miejscach Pomorza, w Gdańsku i w Gdyni w szczególności. No i trzeba mieć też na uwadze, że sporo mieszkańców Pomorza to są turyści bardzo ruchliwi. Jeżdżą w różne części świata i może się zdarzyć taka sytuacja, że nie będziemy chcieli ich po prostu zostawić samych sobie.

 

AM: Miejmy nadzieję, że do tego nie dojdzie. Był pan już przesłuchiwany przez Centralne Biuro Śledcze w sprawie afery w Kościerzynie?

MS: Nie, jeszcze nie byłem. Wyczekuje też takiego, powiedzmy w cudzysłowie zaproszenia.

 

AM: Zawiadomienie złożył Sojusz Lewicy Demokratycznej. Tam są wymienieni pan, Jan Kozłowski i dyrektorzy szpitala w Kościerzynie, i członkowie rady społecznej szpitala, że to niby Wasze działanie doprowadziło do takiej sytuacji, jaka teraz jest, legalnego długu.

MS: Teraz jest inicjatywa oczywiście polityczna, jeśli za tym stoi zwłaszcza SLD. Przecież wiadomo, że dyrektorzy szpitali mają pełne prawo do tego, żeby podpisywać umowy z NFZ. Nie ma możliwości transferu środków finansowych z budżetu np. województwa pomorskiego, z jakiegokolwiek zresztą województwa, bezpośrednio do szpitala na jego bieżącą działalność.

 

AM: No tak, ale jeśli oni formułują taki zarzut, że szpital był celowo zadłużany, bo jest łakomym kąskiem dla potencjalnych nabywców, to jest zarzut nie tylko pod adresem dyrekcji, ale także nadzoru tak?

MS: Pani Redaktor, ale kto go celowo zadłużał? Przecież nasze wszystkie jednostki szpitalne mają blisko 400 milionów zobowiązań. W wielu różnych innych województwach również. I te zobowiązania wynikają przede wszystkim z bardzo niskich kontraktów zawieranych przez NFZ. Choćby z tego tytułu, że nie są płacone tak zwane nadwykonania. Przecież sytuacja, która miała miejsce w ubiegłym roku, w miesiącu od połowy października, w listopadzie i grudniu, kiedy szpitale nie przyjmowały pacjentów, jest spowodowana właśnie tym, że są po prostu za niskie kontrakty. No po prostu to są błędy systemowe, ze które muszą odpowiadać nasze szpitale, a dziś SLD chce żeby jeszcze marszałek za to bezpośrednio odpowiadał. Jaki ja mam wpływ na to, żeby szpital utrzymał większy kontrakt, jeśli on nie może zarabiać na rynku wtórnym, nie może ściągać pacjentów, którzy mieliby zapłacić z własnej kieszeni, nie może zawierać umowy z innymi ubezpieczycielami? No nie ma oczywiście żadnego wpływu. To są pytania retoryczne. Ten system musi się po prostu zmienić, albo te szpitale zaczną w sposób drastyczny zmniejszać zakres swojej odpowiedzialności.

 

AM: Co do zmiany systemu no to wie Pan do kogo te żale. Do kolegów między innymi z Platformy, który rządzą. A co z tymi umowami, które były badane w szpitalu w Kościerzynie? Czy coś tam się kwalifikuje, bo tak Pan ewentualnie zapowiadał, na zawiadomienie do prokuratury?

MS: Ja myślę, że trzeba dać jeszcze trochę czasu Pani dyrektorowi Krzywosińskiemu, który pełni dziś obowiązki dyrektora w tym szpitalu. I dopóty dopóki nie zakończy pracy, a każda umowa jest dokładnie badana. To znaczy nie tylko w sensie analiz dokumentów, a także w bezpośrednich rozmowach ze stroną takich umów. Dostrzegamy w tej chwili wiele umów mogących być uznane jako niekorzystne. Jeśli uznamy, że zostało tutaj złamane prawo, to oczywiście do prokuratury takie zawiadomienie zostanie skierowane przeciwko poprzedniemu dyrektorowi czy też dyrekcji tego szpitala. Ale jeszcze raz tu podkreślam - to nie tylko szpital w Kościerzynie posiada takie zadłużenie, też szpital w Redłowie dla przykładu i też na poziomie ponad 60 milionów złotych. To jest efekt z jednej strony właśnie tych niskich kontraktów, ale z drugiej strony oczywiście to nie zwalnia od bezpośredniej odpowiedzialności dyrektora szpitala do tego, żeby zawierał korzystne umowy, do tego, żeby dbał o mienie szpitala. Taki jest obowiązek każdego dyrektora.

 

AM: A uda się uratować szpital w Kościerzynie, który ma taki wielki dług, ponad 60 milionów złotych?

MS: Ja jestem przekonany, że tak. W tej chwili szukamy takich możliwości, by ten szpital oddłużyć. Z jednej strony chcemy skorzystać z tzw. planu C, czyli chcemy uzyskać ponad 17 milionów złotych wsparcia ze strony rządu. Sam urząd wojewódzki również będzie się musiał zaangażować na poziomie 22, może 23 nawet milionów złotych, po to by zmniejszyć poziom obciążeń. Prowadzimy w tej chwili rozmowy z Agencją Rozwoju Przemysłu, która mogłaby się też zaangażować w to, żeby w sposób zdecydowany oddłużyć i pewno będziemy szukać jeszcze inwestora, jeszcze nie wiem jakiego, być może mniejszościowego.

 

AM: A jakby się znalazł taki inwestor większościowy, to by Pan sprzedał szpital w Kościerzynie?

MS: Wydaje mi się, że my musimy mieć w pierwszej kolejności gwarancję, że będą świadczone usługi przynajmniej w tym zakresie, w jakim w tej chwili ten szpital funkcjonuje. I dzisiaj znalezienie takiego inwestora, który powie "ja chcę tylko robić kardiologię inwazyjną" albo inne procedury, które są wysoko opłacalne i opłacane przez NFZ to nas oczywiście taki inwestor kompletnie nie interesuje. Natomiast interesuje pełne świadczenie tego szpitala, który przecież szpitalem z punktu widzenia medycznego jest bardzo dobrym. To jest szpital uznany w społeczeństwie gmin powiatu kościerskiego i wydaje mi się, że co najmniej ten zakres, który dzisiaj ten szpital świadczy powinien być utrzymany.

 

AM: Panie marszałku, widziałam na Pańskim profilu na facebooku zdjęcie. Napisał Pan "zdjęcie z udanego spotkania z ministrem Nowakiem" w piątek. Co to znaczy "udane spotkanie z ministrem Nowakiem"?

MS: Ach, bo omówiliśmy całą...

 

AM: Ale jakieś efekty tego omawiania?

MS: ...serię ważnych kwestii dla Pomorza. Po pierwsze, interesują oczywiście mnie te zadania inwestycyjne, które...

 

AM: ...które czekają od lat.

MS: ...są przedmiotem dyskusji w całym kraju, takie jak np. droga S6. Chciałbym dążyć do tego, żeby konflikt, który dzisiaj istnieje, czyli porozumienia związane z przebiegiem drogi S6 w rejonie Lęborka wreszcie zostały zażegnane. To jest kwestia obwodnicy metropolitalnej, którą chcielibyśmy, żeby została zrealizowana w najbliższym okresie programowania do 2020 roku. To jest sprawa S7, czyli Koszwały - Kazimierzowo, droga na Warszawę.

 

AM: A na tę drogę wydaje mi się, że pieniądze są, bo coś tam minister ostatnio obiecał.

MS: Podkreślam, że na S6 też. Obwodnica metropolitalna również. Rozmawialiśmy na temat mostu w Tczewie. Bo trzeba znaleźć oczywiście sposób na przeprowadzenie prac remontowych przy zaangażowaniu środków z rezerwy z budżetu państwa. Chciałbym tutaj starostwu powiatowemu w Tczewie w tej materii pomóc.Więc takie wydaje się, że ważne tematy, ale w każdym przypadku, również naszych planów związanych z aktywizacją Wisły, minister odpowiada w tej sprawie również pozytywnie.

 

AM: Jak to pozytywnie? Czytałam ostatnio artykuł, w którym Pan minister powiedział, że nie ma pieniędzy, może 2020- 2030.

MS: No bo nie ma pieniędzy. Natomiast chodzi mi o to, żeby w ogóle uruchomić jakiekolwiek prace studialne związane z Wisłą. Przecież jeśli mówimy w ogóle w tej chwili o aktywizacji Wisły, o wykorzystaniu królowej polskich rzek dla transportu, dla logistyki. Żaden polski rząd po okresie transformacji nie zajął się drogami śródlądowymi i ja zachęcałem pana ministra do tego, żeby był takim "ministrem przełomu", tak to określiłem.

 

AM: A minister mówi, że kluczowe działania to działania marszałków w tej sprawie, a nie ministerstwa.

MS: I ja go w pewnym stopniu rozumiem. Jeśli chodzi o inicjatywę marszałków, to taka inicjatywa już została podjęta. Zostały przygotowane koncepcje zagospodarowania międzynarodowej drogi E70i E40 w przypadku Wisły. Natomiast zależało mi na tym, żeby przekonać pana ministra do tego, żeby pewne prace, dalsze prace studialne np. analizy ekonomiczne, jaka ilość towarów mogłaby być transportowana Wisłą, właśnie z Gdańska w kierunku centrów logistycznych usytuowanych wzdłuż Wisły, w południowej jej części np. do Warszawy. Żeby była też domeną ministra. Minister odpowiada "tak, podejmiemy się, ale na pewno w ciągu najbliższych kilku lat nie znajdziemy kilkunastu miliardów złotych, na to, żeby realizować ten model". Ja tylko przypomnę, że zasadniczy problem też polega na tym, w przypadku Wisły, że my zwracamy się z dezyderatem pod adresem Ministra Transportu, ale zarządzanie drogami śródlądowymi leży w gestii Ministra Środowiska Naturalnego.

 

AM: A to widzi Pan, to może powinniśmy zacząć nie my, a gdzieś tam na wyższym poziomie od jakiegoś porządkowania, a potem może będzie coś dalej. Dziękuję bardzo za rozmowę.

MS: Dziękuję bardzo.


 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Blogi RG | Dziennikarze
Włodzimierz Machnikowski
Na fali.
Zapraszam na mojego bloga.
Włodzimierz Raszkiewicz
Wraszenia.
Zapraszam na mojego bloga.