Autopilot - sms dla kierowców 603 06 06 06 »
Widzisz wypadek, dzwoń lub napisz sms 603 06 06 06. Uprzedź innych. »
Autopilot Radia Gdańsk, najlepszy nawigator. Podróż z nami to przyjemność. »
Kto słucha Radia Gdańsk, nie stoi w korkach. Dzwoń lub napisz sms 603 06 06 06 »
603 06 06 06 Powiedz nam o korku, my przekażemy to innym kierowcom. »
Podróżuj bezpiecznie. Z Radiem Gdańsk nie ma problemów na drodze. »
Włącz Autopilota, daj się poprowadzić. Sms 603 06 06 06. »
603 06 06 06 - Autopilot Radia Gdańsk - Z nami zawsze dotrzesz do celu. »
Brak danych
podcasty_rk_michajlow
Eugeniusz Kłopotek, poseł PSL
czwartek, 04 kwietnia 2013
klopotekrkImmunitet poselski i unikanie odpowiedzialności, przyszłość OFE oraz zbliżająca się rocznica katastrofy smoleńskiej były tematem Rozmowy kontrolowanej w Radiu Gdańsk. Gościem Agnieszki Michajłow był poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego Eugeniusz Kłopotek.





Agnieszka Michajłow: Dzień dobry Panie pośle. Witamy.

Eugeniusz Kłopotek: Pozdrawiam.

AM: Warszawa zasypana, ale nie musiał Pan łamać przepisów, żeby potem nie mieć problemu z tymi mandatami, co to nie mogą Panu ich wlepić?

EK: (śmiech) Nawet jakbym chciał zapłacić, nie mogę zapłacić. No cud na kółkach!

AM: Ale co Pan daje te pieniądze, a oni mówią "nie, nie wezmę"? Czy jak?

EK: Cały czas toczy się jedno zdarzenie, które miało miejsce w 2009 roku i do dzisiaj nie możemy tematu załatwić. Mam nadzieję, że w tej chwili będzie szczęśliwym finałem, to co zaproponowała pani minister Kopacz, bo w przeciwnym wypadku idę ze skargą do Trybunału Konstytucyjnego. Idę dlatego, że wbrew temu co się powszechnie sądzi, osoba chroniona immunitetem jest traktowana, w świetle obecnie obowiązującego prawa, gorzej niż przeciętny obywatel.

AM: I tu Pan chyba trochę przesadza. Ma Pan immunitet przecież.

EK. Ależ Pani redaktor, jeszcze raz powtarzam. Ja dowiedziałem się o tym, że gdzieś przekroczyłem szybkość po sześciu miesiącach od zdarzenia od jednego dziennikarza z radia. Tak to wygląda. A przecież przeciętny polski obywatel...

AM: ...zdjęcie dostaje do domu.

EK: No właśnie. Ja tego nie otrzymałem. Ja do dzisiaj nawet zdjęcia nie mam, a to już cztery lata mijają.

AM: To się niedługo w takim razie przedawni.

EK: Jeszcze jedna rzecz. Jakbym nawet chciał zapłacić mandat, nie mogę tego zrobić. Wbrew temu, co wczoraj twierdził pan premier, który powiedział w ten sposób, że poseł, który mówi, że nie może zapłacić mandatu, to kłamie. To Panie premierze, jedź pan. Nie powiem już ostrzej, choć chciałbym powiedzieć, ale odpuszczę. Jedź pan na trasę jako przeciętny obywatel, poseł mający immunitet i zobaczy pan, jak to jest z tym mandatem. Tym bardziej, że ja mam odpowiedź od Marszałka Sejmu. Nie wolno mi przyjmować mandatu.

AM: Dobrze. Radzę jeździć wolniej. Zmieńmy temat. Rosja planuje budowę gazociągu Jamał-Europa 2. Dzisiaj Janusz Piechociński mówił, że ta druga nitka mogłaby być korzystna dla Polski, ale wczoraj minister Budzanowski w ogóle powiedział, że to...

EK: Ja już wiedziałem, że będzie to pytanie, bo już zobaczyłem, jaka jest rozbieżność, prawda?

AM: Właśnie. Jeden minister mówi, że nie, a drugi, że tak. To co?

EK: To ja chce tylko przypomnieć panu ministrowi Budzanowskiemu - Ministrowi Skarbu Państwa, że za takie sprawy, póki co w rządzie, jako minister konstytucyjny, odpowiada Minister Gospodarki. I dlatego panie ministrze Budzanowski spokojniej, zobaczymy, bo na razie to są doniesienia medialne. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Bo z góry przesądzać, że to jest be, choćby ze względów politycznych. Uważam, że nie powinno się tak robić.

AM: Ale tutaj Mikołaj Budzanowski jakoś wchodzi w kompetencje Janusza Piechocińskiego? Minister Piechociński ma jakiś kłopot z tym?

EK: Nie wiem. Niech sobie pogadają razem.

AM: Panie pośle, jest jakiś kłopot z polską żywnością i mam wrażenie, że on jest coraz większy. Już pomijam, jaką prasę mamy w Czechach, ale ciągle coś. A tym razem, zacytuję, „fenylobutazon w mięsie”. A my ciągle udajemy, że mamy świetne mięso.

EK: Wie Pani co, zawsze, na każdym rynku, w każdym obszarze społeczno-gospodarczym znajdą się czarne owce. Bo tego nie można przerzucić na wszystkich producentów, prawda? Ale zawsze jakaś czarna owca, dla chęci większego zysku dopuszcza się tego typu przekrętów i przestępstw. I nie ma zmiłuj się.

AM: Panie pośle, ale jest jakiś kłopot z nadzorem państwa, nad tym nadzorem weterynarii.

EK: Właśnie o tym wczoraj rozmawialiśmy. Jest tyle różnych inspekcji nadzorujących, a mimo wszystko ktoś się prześliźnie. Mało tego, być może, ktoś jest w zmowie za kasę.

AM: Ale co, lekarze weterynarii powiatowi, wojewódzcy?

EK: Ja nie dam głowy za wszystkich lekarzy weterynarii. Za większość zdecydowaną tak, ale za wszystkich nie.

AM: Wie Pan co, pewnie, to trudno dawać za wszystkich głowę. Natomiast mnie trochę przeraża taki uspokajający, spokojny ton np. pańskiego kolegi ministra rolnictwa, zresztą nie tylko jego, który uważa, że się oczywiście nic nie dzieje, mamy nadal świetne mięso. Tylko, że ja ciągle coś słyszę. Jak nie wołowina, to konina. Jak nie jakieś przeterminowane wędliny, jak nie jakieś dodatkowe zbiorniki na mięso dziwnego pochodzenia. Co ja jem?

EK: Są to pojedyncze przypadki. Dobrze, że one zostają w ten sposób, w tej chwili ujawniane. Natomiast pan minister Kalemba nie mówi w sposób uspakajający, tylko pokazuje po prostu żebyśmy nie przegrzali i nie przegięli zupełnie w drugą stronę, że właściwie wszystko, co produkują nasi przetwórcy to jest „be”. To jest nieprawdą. Natomiast, jeżeli zdarzają się tego typu przypadki, to jeszcze raz podkreślam, nie ma zmiłuj się, bo nasze prawodawstwo wystarczy do tego, żeby skutecznie karać i przeciwdziałać tego typu zjawiskom. Pytanie, jak realizują to odpowiedzialne służby i ludzie? Mam nadzieję, że jeden, drugi, trzeci przypadek skutecznie ukarany przyhamuje zapędy co bardziej chciwych.

AM: Panie pośle, czy koalicja przygotowuje jakiś skok na kasę OFE?

EK: Proszę Pani, jedno należy załatwić od zaraz. Nie ma obowiązku. Powinna być dobrowolność.

AM: Pan mówi jak Prawo i Sprawiedliwość.

EK: Oczywiście. Powinna być tutaj swoboda wyboru. Chcesz do OFE, idź do OFE. Nie chcesz, pozostajesz w ZUSie. Natomiast jest problem tych już kilkunastu lat.

AM: No właśnie. I co się stało? Ktoś nas oszukał te kilkanaście lat temu? Przecież to miała być cudowna emerytura, te OFE miały na nas zarabiać. A teraz państwo nam mówi, że OFE jest do niczego i że mamy się przenosić do ZUSu.

EK: Proszę Pani, w pewnym momencie czasu, takim symbolem tamtych przemian jest oczywiście pan profesor Balcerowicz. Próbowano nam wciskać, że rynek załatwi wszystko. Jak się okazuje, rynek też ma swoje czarne, ciemne strony.

AM: No dobrze. I jak to się skończy?

EK: No nie wiem, ale obawiam się, że dla wielu tych potencjalnych przyszłych emerytów, zresztą którzy już dziś też otrzymują pierwsze grosze, podkreślam grosze, nie złote, wcale nieciekawie.

AM: No to już pamiętamy, co o emeryturze mówił Waldemar Pawlak, że jak człowiek sam nie zarobi...

EK: ...wtedy wszyscy na niego huzia na Józia, a dzisiaj się okazuje, że miał sporo racji w tym, co powiedział.

AM: A Pan by tak powiedział?

EK: Oczywiście, że bym tak powiedział. Dlatego ja wolę siedzieć w ZUSie. Ja nie poszedłem do OFE, na szczęście nie musiałem iść do OFE. Jaki ten ZUS jest, taki jest. Musimy dopłacać, ale dopóki państwo funkcjonuje, póki nie upadło, to przynajmniej coś tam będzie z tego ZUSu. Niedużo wprawdzie, no niestety.

AM: No nie za dużo, to prawda. Panie pośle, koalicja ma problem z małymi sądami? Bo słyszę, że wy popieracie ten projekt obywatelski, o którym Kancelaria Prezydenta się wczoraj wypowiedziała ustami pani rzecznik, że to jest leczenie dżumy cholerą, czyli przywracanie stanu sprzed stycznia.

EK: Ja wiem, każdy oczywiście dzisiaj idzie na ostro, ale my chcemy ten proces legislacyjny dokończyć, nie przerywać go i wtedy każdy pokaże swoją twarz, jeśli chodzi o jego stosunek do tzw. Polski lokalnej. Chociażby taki prosty przykład: likwidacja tych sądów spowodowała, że w tych wydziałach zamiejscowych dzisiaj znaczka sądowego nie kupisz, bo tam już nie ma kasy. A więc, przepraszam, po głupi znaczek sądowy trzeba pojechać kilkanaście bądź kilkadziesiąt kilometrów dalej do większego sądu. To tak ma wyglądać przybliżenie wymiaru sprawiedliwości do obywatela?

AM: No tak, ale z drugiej strony likwidować coś w styczniu, a w kolejnym styczniu lub czerwcu coś przywracać, to też wydaje mi się jakieś nielogiczne.

EK: Ja wiem, że to jest ten argument, że ledwie coś zmienił minister Gowin, a teraz już nie można tego odwrócić.

AM: ...nie, że nie można, tylko...

EK: ...ja wiem, że to jest problem, bo to są znowu koszty.

AM: Może po prostu trzeba dołożyć te kasy, co Pan mówi, że ich brak, wprowadzić jakąś poprawkę, a nie wszystko od nowa.

EK: Ja powiem Pani w ten sposób. Ten proces legislacyjny dokończmy, żeby każdy pokazał jak patrzy na Polskę lokalną, Polskę powiatową.

AM: Wy chcecie pokazać razem z opozycją figę po prostu premierowi i Gowinowi, tak?

EK: Od samego początku powiedzieliśmy, że będziemy bronić tych małych sądów. Ja nie miałem nic przeciwko temu, gdyby to dotyczyło, nie wiem, dwudziestu, trzydziestu, tam gdzie jest trzech czy czterech sędziów, którzy orzekali. Ale nie, przecież w pierwszej wersji to była ponad setka. Ostało się na 79. Nie ma na to naszej zgody.

AM: Rozumiem. Dzisiaj Sejm ma podobno głosować pierwszy pakiet ustaw deregulacyjnych, czyli uwolnienie 50 zawodów.

EK: Bardzo niebezpieczne.

AM: Wśród nich trener sportowy, taksówkarz. Co Pan na to? Czemu niebezpieczne?

EK: Bardzo niebezpieczna sprawa, bo praktycznie rzecz biorąc, jakość takich usług, bo znowu jest taka wiara w rynek, że rynek to uzdrowi. Zanim rynek to wyprostuje, wyczyści i uzdrowi, to popełni się po drodze tyle różnych błędów, często nieodwracalnych. Jeżeli np. również uwolnimy rynek, chociażby notarialny, to wyobraża sobie Pani co będzie, jak będą akty notarialne sporządzane przez, być może, niedouczonych notariuszy. I co wtedy jak to już będzie w księgach wieczystych zapisane? Być może, już po drodze inny właściciel będzie. Jak to odwracać? W związku z tym bardzo ostrożnie do tej kwestii. Naprawdę żadnych uprawnień nikomu się nie chce uczyć już więcej? Bo dzisiaj studia, gdzie mamy tyle szkół prywatnych, również tych wyższych, licencjatów, to jest dawna szkoła średnia. Nic więcej.

AM: No dobrze, ale uważa Pan, że w ogóle nie deregulacja, tylko że źle zawody zostały wybrane?

EK: Tak, oczywiście można deregulować, tylko trzeba się zastanowić, gdzie mogą być bardzo ważne, nieodwracalne skutki. Tam stop.

AM: Ale taksówkarz może jeździć bez koncesji, bez uprawnień, czy nie?

EK: Wie Pani co, po pierwsze oczywiście powinien mieć prawo jazdy, jak każdy. Po drugie, powinien trochę mapkę wziąć i się nauczyć, chociażby topografii miasta. Ja wiem, ktoś powie, że dziś można tam "o sobie" kliknąć i od razu wszystko mamy, "pan Hołowczyc wszystko powie". Nic nie zaszkodzi. Chcesz pracować, chcesz robić usługi dla innych, to miej chociaż trochę więcej kwalifikacji, niż ten przeciętny obywatel w danym zawodzie.

AM: Czyli Pan mówi jednak deregulacji nie?

EK: Bardzo ostrożnie.

AM: A to, że premier Tusk wyjeżdża 10 kwietnia do Nigerii to jakoś Pana bulwersuje?

EK: Powiem szczerze, niezręczna sytuacja. Przecież wiadomym jest, że większość ludzi, nawet tych sprzyjających Platformie Obywatelskiej i premierowi, powie to samo. Niezręcznie w tym dniu wyjeżdżać. Bo jednak trzy lata temu zdarzyło się coś, co nigdy w historii naszego kraju, przynajmniej w tej historii powojennej, zdarzyć się nie powinno. Zawalili sprawę jedni i drudzy. I po polskiej stronie błędy, i po drugiej, rosyjskiej tak samo. Zginęła elita polityczna naszego kraju, z prezydentem i jego małżonką włącznie. Powinnyśmy jednak, przynajmniej w tym dniu trochę przyhamować, również w tych naszych sporach politycznych. Bo tam zginęli, bez względu na opcję, moi koledzy też.

AM: To, że Donald Tusk zamierza wyjechać i że o tym poinformował, to jest jakaś prowokacja? Chyba nie oczekuje Pan, że Donald Tusk będzie stał cały dzień na Krakowskim Przedmieściu, bo na to bym raczej nie liczyła.

EK: Nie chcę wyciągać aż tak daleko idących wniosków. Jednak w takim dniu powinien brać udział w uroczystościach upamiętniających tamtą tragedię. To jest moje zdanie. Moim zdaniem pan premier i jego służby popełniają błąd.

AM: Dziękuję bardzo za rozmowę i proszę jechać wolno.

EK: Nie, idę pieszo. Za dużo śniegu. Pozdrawiam.


 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Blogi RG | Dziennikarze
Włodzimierz Machnikowski
Na fali.
Zapraszam na mojego bloga.
Włodzimierz Raszkiewicz
Wraszenia.
Zapraszam na mojego bloga.