Autopilot - sms dla kierowców 603 06 06 06 »
Widzisz wypadek, dzwoń lub napisz sms 603 06 06 06. Uprzedź innych. »
Autopilot Radia Gdańsk, najlepszy nawigator. Podróż z nami to przyjemność. »
Kto słucha Radia Gdańsk, nie stoi w korkach. Dzwoń lub napisz sms 603 06 06 06 »
603 06 06 06 Powiedz nam o korku, my przekażemy to innym kierowcom. »
Podróżuj bezpiecznie. Z Radiem Gdańsk nie ma problemów na drodze. »
Włącz Autopilota, daj się poprowadzić. Sms 603 06 06 06. »
603 06 06 06 - Autopilot Radia Gdańsk - Z nami zawsze dotrzesz do celu. »
Brak danych
podcasty_rk_michajlow
Robert Bierdroń, poseł Ruchu Palikota
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
DSC_6430Chuligański incydent podczas Forum Kobiet Pomorza oraz możliwość współpracy z Sojuszem Lewicy Demokratycznej były tematem Rozmowy kontrolowanej w Radiu Gdańsk. Gościem Agnieszki Michajłow był poseł Ruchu Palikota Robert Biedroń.





Agnieszka Michajłow: Dzień dobry Panie pośle.
Robert Biedroń: Dzień dobry. Witam Panią, witam Państwa.

AM: Niech Pan się przyzna, ile Pan skończył lat w sobotę.
RB: Nie przyznaję się.

AM: Dlaczego Pan, tak jak kobieta?
RB: Mogę się przyznać do wielu rzeczy.

AM: No ile?
RB: Niech chociaż to będzie tajemnicą. Ludzie mają tajemnice.

AM: No dobrze, Wikipedia swoje i tak wie. To był taki prezent urodzinowy od kibiców? Kibice Pana nie lubią.
RB: Kibole.

AM: Wyzywali tam Pana.
RB: Trzeba odróżnić kibica od kibola i myślę, że mamy problem systemowy z kibolami, z którymi nie potrafimy sobie poradzić...

AM: Powiedzmy, może nie wszyscy wiedzą. Na spotkaniu forum kobiet była Anna Grodzka, był Pan. Rozumiem, że to Wy byliście najbardziej rozpoznawalni i byliście głównym celem ataków tych kiboli?
RB: Tak, ale proszę pamiętać, że kibole za swój cel ataku nie biorą tylko Biedronia czy Grodzką. Jak odbywa się mecz, to ci kibole są eskortowani przez policję. Oni często demolują przystanki... Demolują wszystko, co im stanie na drodze. Zaczepiają przechodniów, mieszkańców naszych miast. Więc to jest problem systemowy. Ja mam zamiar, i to dzisiaj powiem po raz pierwszy, jeszcze nie mówiłem o tym publicznie, ale mam zamiar spotkać się z szefostwem Arki Gdynia i innych klubów sportowych w naszym regionie i porozmawiać na temat kiboli. Tak naprawdę oni są traktowani dzisiaj jak święte krowy. Nic się z nimi nie robi. Terroryzują nasze społeczeństwo. Nie można iść normalnie na mecz, bo są jakieś bójki, jakieś rozróby, petardy lecą, ludzie są zastraszani. Ja nie chcę żyć w takim społeczeństwie, w takim państwie, w którym kibole będą mnie zastraszali. Od dzisiaj wypowiadam wojnę z kibolstwem, żeby to się w końcu skończyło. Spotykam się z klubami i raz na zawsze skończmy z tym terroryzowaniem społeczeństwa przez chuliganów. Bo to są chuligani, którzy po prostu zakłócają porządek, a my po prostu biernie... Niestety ja jako szary obywatel czy Pani jako obywatelka nie może sobie poradzić z hordą kiboli. Tutaj potrzebne są zmiany systemowe i zamierzam się spotkać z szefostwem tych klubów.

AM: Ale ma Pan takie poczucie, że ten cel agresji jest spowodowany tym, co Pan głosi?
RB: Ja próbowałem rozmawiać kilkakrotnie z tymi kibolami. Tak naprawdę oni nie wiedzą, co ja mówię. Oni operują trochę innymi pojęciami. Dla nich ważne jest, że jest rozróba, że jest akcja, że jest jakaś ustawka. To jest całkiem inna wizja. Ja myślę, że tu potrzebne jest współdziałanie. Trzeba usiąść z szefostwem klubów i zapytać dlaczego oni biernie się temu przyglądają. Po co im w ogóle kibole? Czy naprawdę Arka Gdynia chce być kojarzona z kibolstwem? Bo na plakatach, które ci kibole rozwieszali było logo Arki Gdynia. Ja bym się wstydził jakby na plakatach o takiej treści było moje logo. I ciekaw jestem, co na to szefostwo tego klubu, co szkoły do których oni chodzą, co policja, co urząd miasta na to.

AM: No była tam policja, spisała kilku.
RB: Policja reagowała bardzo rozsądnie. Tylko czy policja tak naprawdę chce się tym zajmować. Czy powinniśmy tracić pieniądze, energię na to, żeby...

AM: Chce Pan ich zamknąć, żeby nie mogli pójść na takie spotkanie jak organizujecie?
RB: Nie, edukować. Karać. Kara musi być nieuchronna. Jeżeli kibole, ja miałem taki przypadek, atakują przechodniów, opluwają ich, obrażają, składane są doniesienia i policja to umarza, to coś jest nie tak.

AM: Porobiło się nieźle, że jest w sumie niezbyt liczne spotkanie, a to spotkanie musi chronić kordon policji, prawda?
RB: Nieliczne, ale też, w mojej ocenie, kompletnie niekontrowersyjne. Forum Kobiet Pomorza odbywa się drugi raz. To jest wydarzenie przejęte przeze mnie po śmierci Izy Jarugi-Nowackiej. Wcześniej była to inicjatywa Kobiet dla Pomorza, tak to się nazywało. Dzisiaj to jest Forum Kobiet Pomorza. Tam nie ma żadnych kontrowersji. Ci ludzie nie przyszli dlatego, że oni chcieli...

AM: Oni przyszli dlatego, że Robert Biedroń tam był i Anna Grodzka.
RB: Tak. I żeby po prostu używać jakiejś agresji, rzucać petardami w nas i tak dalej. Tak nie zbudujemy demokracji.

AM: Dokąd to zmierza? Zastanawia się Pan czasem nad tym?
RB: Proszę zauważyć, że to nie jest odosobniony przypadek, że to się tak naprawdę buduje w jakąś jedną całość. Odwołane spotkanie na Uniwersytecie Gdańskim, napisy obok Uniwersytetu Gdańskiego, zakłócanie wykładów. To zmierza ku temu, że po pierwsze ten Ruch Narodowy za naszym przyzwoleniem rośnie w siłę. My nie mamy odpowiedzi, szkoła nie ma, politycy nie mają. Wszyscy nie mamy odpowiedzi na to, jak poradzić sobie z tymi młodymi mężczyznami. Proszę zauważyć, że to są młodzi mężczyźni przede wszystkim. Kobiet tam jest mało.

AM: Bywają, ale mało.
RB: I my nie mamy na to odpowiedzi. Po pierwsze, oni rosną w siłę. I ja się obawiam, że oni wejdą do najbliższego parlamentu. Tam już mają kilka procent poparcia. Jeżeli ogłoszą, że startują w wyborach, to niestety to się tak może skończyć, że spotkam ich w parlamencie. Po drugie, oni będą nas coraz bardziej terroryzować. Myślę, że też będą przyciągać jakąś część bardzo sfrustrowanego społeczeństwa, które będzie się radykalizowało. To jest bardzo niebezpieczne. Mamy to na Węgrzech dzisiaj. Jobbik oficjalnie ubiera się w mundury takie brunatne i chodzi po ulicach Budapesztu, pilnując czystości Węgier. Polega ona na tym, że jeżeli idzie np. osoba o innym, niż biały kolorze skóry, to jest atakowana, wyśmiewana, czasami bita. Domy romskie są podpalane. Takiej Polski ja nie chcę.

AM: Mówi Pan, że narodowcy wejdą do sejmu. A nie obawia się Pan, że Ruch Palikota nie wejdzie do sejmu? Oczywiście a propos ostatniego sondażu, w którym macie 2 procent poparcia.
RB: Nie, ale mamy też sondaż ostatni, gdzie mamy 8 procent poparcia, więc sondaże są różne.

AM: Czyli jest dobrze, tak?
RB: Pani pamięta, jak było przed wyborami kiedy mieliśmy od 0 do 2 procent. To był najwyższy wynik, jaki nam dawano. A ostatecznie mieliśmy ponad 10 procent. Ja nie ufałbym sondażom, robiłbym swoje. Ja robię swoje, jestem bardzo aktywny, pracuję ciężko i myślę, że to się przełoży na poparcie społeczne, nie tylko na Pomorzu, ale i w całej Polsce.

AM: A co Pan powie o relacjach między Januszem Palikotem, a Leszkiem Millerem?
RB: To jest konkurencja. Tak jak mamy wolny rynek, także idei nadal...

AM: Zdrowa konkurencja czy niezdrowa?
RB: Myślę, że niezdrowa. Uważam, że to lewicy nie pomaga. Powinniśmy zastanowić się, jak się dzisiaj jednoczyć, żeby dawać też taką tamę na tę całą nienawiść w polityce, takie traktowanie polityki tylko do prowadzenia wojny polsko-polskiej. I niestety przez tę kłótnię część liderów moich środowisk też się w to wpisuje. Ja apeluje o zgodę, o to, żeby znaleźć formułę, w której możemy się porozumieć.

AM: Europa Plus to jest taka formuła?
RB: Być może jest to Europa Plus. Zapraszamy część SLD. Tutaj np. na Pomorzu wielu polityków SLD z bardzo dużą otwartością odnosi się do tej inicjatywy. Ja mam nadzieję, że może poprzez takie terenowe struktury jak na Pomorzu uda się zbudować jakąś koalicję. Dominacja PiS i PO na Pomorzu jest tak silna, że jeżeli my nie zbudujemy silnej koalicji centrolewicowo-liberalnej, to nie będziemy w stanie być żadną alternatywą dla nich. A dzisiaj Polska tego potrzebuje. Otwartości, europejskości, nowoczesności, postępu...

AM: A Pan się wybiera na wybory do Parlamentu Europejskiego? Będzie Pan startował?
RB: To jest zdecydowanie za wcześnie. Wybory są za ponad rok. Nie rozmawiamy jeszcze o listach. Jeżeli sprowadzimy to do personaliów, to będzie kłótnia. To będą się nadal odbywały przepychanki. Tutaj potrzebna jest przede wszystkim solidarność ponad podziałami tych małych, różnych, rozbitych lewicowych ugrupowań, zbudowanie koalicji i wspólnego programu, a na końcu wystawienie najlepszych kandydatów i kandydatek.

AM: Aleksander Kwaśniewski ze swoim niefrasobliwym zachowaniem...
RB: Jakim niefrasobliwym?

AM: Widział go Pan na konferencji prasowej?
RB: Nie na żywo, ale w mediach.

AM: No to co? Pamięta Pan już kiedyś już też zaprzeczano, że był w niedyspozycji w Charkowie? No taki ma styl.
RB: Wie Pani, że to jest kolejny problem naszego społeczeństwa, który zamiatamy pod dywan.

AM: Jaki problem? Społeczeństwa czy Aleksandra Kwaśniewskiego, lidera Europy Plus?
RB: Społeczeństwa. Choroba filipińska jest chorobą dość powszechną, jak Pani wie. I to nie tylko wśród polityków. Wydaje mi się, że też nie znaleźliśmy jeszcze odpowiedzi, jak poradzić sobie...

AM: Zdarza się Panu wypić alkohol?
RB: Mi nie, pewnie Pani też nie.

AM: Pan nie pije alkoholu w ogóle?
RB: Nie, ja jestem abstynentem.

AM: Ale zna Pan ludzi, którzy piją?
RB: Znam i jest ich sporo. W polityce i w życiu.

AM: Występują potem na konferencjach prasowych, żeby firmować poważne inicjatywy polityczne?
RB: Dobrze Pani wie, że na Pomorzu mamy poważny przypadek wysokiego hierarchy kościoła katolickiego, który dość często w miejscach publicznych występuje...

AM: O którym piszą gazety, tak?
RB: Występuje w różnym stanie. Który opowiadał tutaj rzeczy skandaliczne.

AM: Ale Panie pośle co innego, że Panu się nie podobają słowa, a co innego być w miejscu publicznym nietrzeźwym.
RB: No, ale Pani redaktor. Ja znam wielu księży, którzy w miejscu publicznym wygłaszają różne bzdury.

AM: Aleksander Kwaśniewski jest w porządku, ale pijani księża...
RB: Mówił bardzo poważne rzeczy.

AM: I Pan tutaj mówił o porozumieniu, tak?
RB: Ale ja powiedziałem. To jest ponad podziałami.

AM: Polegam na tym, czy miał mówić i czy mówił poważne rzeczy, tylko był taki jakiś wesolutki.
RB: Ale Aleksander Kwaśniewski nigdy nie mówił, że zbiera go na wymioty czy niedobrze mu się robi, kiedy myśli o osobach homoseksualnych. Pamiętam, że arcybiskup Głódź w tym miejscu mówił takim językiem.

AM: No dobrze, to już skończmy. Dziękuję bardzo.
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Blogi RG | Dziennikarze
Włodzimierz Machnikowski
Na fali.
Zapraszam na mojego bloga.
Włodzimierz Raszkiewicz
Wraszenia.
Zapraszam na mojego bloga.