Autopilot - sms dla kierowców 603 06 06 06 »
Widzisz wypadek, dzwoń lub napisz sms 603 06 06 06. Uprzedź innych. »
Autopilot Radia Gdańsk, najlepszy nawigator. Podróż z nami to przyjemność. »
Kto słucha Radia Gdańsk, nie stoi w korkach. Dzwoń lub napisz sms 603 06 06 06 »
603 06 06 06 Powiedz nam o korku, my przekażemy to innym kierowcom. »
Podróżuj bezpiecznie. Z Radiem Gdańsk nie ma problemów na drodze. »
Włącz Autopilota, daj się poprowadzić. Sms 603 06 06 06. »
603 06 06 06 - Autopilot Radia Gdańsk - Z nami zawsze dotrzesz do celu. »
Brak danych
                                                                       lista wydarzeń
Grudzień 70: Kociołek niewinny, pozostali wyroki w zawieszeniu
piątek, 19 kwietnia 2013 12:07
grudzienn Bolesław F. i Mirosław W. winni, Stanisław Kociołek niewinny. Takie wyroki usłyszeli główni oskarżeni w sprawie Grudnia '70. Byli wojskowi zostali skazani na dwa lata więzienia w zawieszeniu na cztery lata.

Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok po procesie w sprawie masakry robotników na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku. Prokurator domagał się dla oskarżonych po osiem lat więzienia.

Bolesław F. był w grudniu 1970 roku zastępcą dowódcy jednostki ds. politycznych w Gdyni. Mirosław W. natomiast dowódcą kompanii tłumiącej protesty 16 grudnia w Gdańsku. To oni wydali rozkaz użycia broni wobec robotników. Sąd uznał, że nie są winni zabójstwa, lecz pobicia ze skutkiem śmiertelnym i skazał ich za to na kary po 4 lata więzienia, które na mocy amnestii z 1989 r. obniżył o połowę i zawiesił ich wykonanie.

Sąd uznał, że decyzja o użyciu broni na Wybrzeżu była bezprawna i przestępcza.

Nieuzasadnione było zablokowanie w dniu 17 grudnia nie tylko Stoczni imienia Komuny Paryskiej, ale i ulic miasta. W Gdyni do tej pory, poza pokojowymi wystąpieniami robotników, nie działo się nic niepokojącego. Nic, co uzasadniałoby aż takie skumulowanie sił milicyjnych.

Uczestnicy grudniowych wydarzeń na Wybrzeżu Ewa Jażdżewska i Jerzy Kowalczyk wyrok komentują krótko: to hańba!

 

Proces toczył się od połowy lat 90. Początkowo na ławie oskarżonych zasiadało kilkunastu działaczy aparatu komunistycznego. Zdaniem prokuratury, to wojskowi wydawali rozkazy użycia broni podczas blokady stoczni w Gdyni i Gdańsku.

Oskarżenie twierdziło też, że Stanisław Kociołek miał współkierować działaniami wojska. Oprócz tego, to on w lokalnych mediach zachęcał stoczniowców do powrotu do pracy. Gdy robotnicy przyszli pod stocznię, spotkały ich wystrzały z karabinów wojska i milicji.

20130419_10095620130419_10224520130419_103035







Były PRL-owski wicepremier odpierał zarzuty. Stanisław Kociołek twierdził, że na Wybrzeżu w grudniu 70 roku miał niewiele do powiedzenia, a o blokadzie stoczni nie wiedział. Jak zaznaczał, działaniami aparatu represji kierowali wówczas dziś już nieżyjący generałowie wojska.

Jak tłumaczyła w uzasadnieniu sędzia Agnieszka Wysokińska-Walczak, Stanisławowi Kociołkowi nie udowodniono tak zwanego sprawstwa wykonawczego nad masakrą robotników.

Brak jest wiarygodnych dowodów na faktyczne dowodzenie przez Stanisława Kociołka oddziałami wojska i milicji. Takim dowodzeniem nie jest domaganie się przez niego wprowadzenia żołnierzy do ochrony ważnych obiektów państwowych.

Sąd uznał też, że wygłaszając słynne przemówienie poprzedzające gdyński "czarny czwartek" zachęcające stoczniowców do pójścia do pracy, Kociołek nie wiedział, że będzie tam na nich czekała armia.

Prokurator już zapowiedział złożenie apelacji od wyroku, który zapadł po trwającym siedemnaście lat procesie. Zdaniem Bogdana Szegdy uniewinnienie byłego wicepremiera PRL i uznanie przez sąd, że ten nie był świadomy nasłania na strajkujących wojska i policji jest błędem, bo Kociołek doskonale wiedział o zastosowanych przez Władysława Gomułkę środkach.

My nie możemy opierać się tylko i wyłącznie na dostarczonych dowodach, musimy również kierować się logicznym myśleniem. Jeżeli 15 grudnia, taka decyzja o użyciu broni palnej została wydana, ona ze wszech miar jest oceniania jako decyzja bezprawna. Nie ulega wątpliwości, że ta decyzja 15 grudnia była przekazana do wiadomości Kociołkowi, że broń używana będzie, poinformował prokurator.


Warszawski sąd kategorycznie nazwał natomiast wydarzenia grudniowe zbrodnią komunistyczną. W grudniu 1970 roku od strzałów wojska i milicji zginęły na Wybrzeżu 44 osoby, ponad 1100 zostało rannych.

Tragiczne wydarzenia z Grudnia 70' przypomina reportaż Agnieszki Michajłow i Katarzyny Piotrowskiej:





(rg,x-news, Maciej Bąk)


 

 

 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Blogi RG | Dziennikarze
Włodzimierz Machnikowski
Na fali.
Zapraszam na mojego bloga.
Włodzimierz Raszkiewicz
Wraszenia.
Zapraszam na mojego bloga.